Najnowsze

Natalia Shroeder: W muzyce najbardziej cenię wzruszenie


Młoda artystka z Kaszub swoją karierę na dobre rozpoczęła grając duet z Liberem. Teraz planuje wydać solową płytę. Natalia Szroeder – bo o niej mowa – opowiada na portalu Kulturalne Rozmowy o muzyce, planach zawodowych i o pasji do muzyki.

Sylwia Cegieła: Swą edukację artystyczną rozpoczęłaś bardzo wcześnie. Teatr i muzyka – dwie różne dziedziny. Jak godziłeś te dwie zajętości? 


Natalia Szroeder: Mają mnóstwo cech wspólnych i w piękny sposób się przenikają. Dzisiaj niewielkie doświadczenia aktorskie pomagają mi w świecie muzyki. Chciałabym jeszcze kiedyś spróbować swoich sił w teatrze lub filmie.

W jakiej roli chciałabyś zostać obsadzona? Wolisz bohaterów pozytywnych czy negatywnych?

Nie wiem. Chyba nie potrafiłabym tego określić. Czasem, gdy – jako widz – oglądam spektakl czy film, to empatię budzą we mnie też postaci, które na całość historii mają negatywny wpływ – czarne charaktery. To wszystko zależy od opowieści i sposobu odpowiadania.

Pochodzisz z rodziny muzyków. Czy to w jakiś sposób pomogło ci wybrać między teatrem a muzyką?

Teatr również mam w genach. Moja rodzina zajmuje się szeroko pojętą kulturą. Jestem wielką szczęściarą, bo od dziecka brałam udział w pięknych wydarzeniach teatralnych i muzycznych, które ukształtowały moją osobowość i wrażliwość na sztukę.

Podobno masz słuch absolutny. To Ci bardziej pomaga czy przeszkadza w śpiewaniu?

Podobno tak, ale nigdy tego profesjonalnie nie sprawdzałam. Niestety, nie kształciłam też słuchu, ale – będąc muzykiem – dobry słuch tylko pomaga! Przynajmniej w moim przypadku. 

Brałaś udział w wielu konkursach wokalnych. Które są dla Ciebie najważniejsze?

Ciężko stwierdzić. Konkursy i festiwale są specyficzne, bo jest rywalizacja między uczestnikami. To inne emocje niż te, które towarzyszą mi podczas koncertów. Jednak każde doświadczenie na scenie było i będzie dla mnie cenne, ciężko byłoby wybrać najistotniejszy moment.

Twoja popularność wzrosła po piosenkach śpiewanych w duecie z Liberem. Jak doszło do tej współpracy?

Nasze managmenty dogadały się między sobą, a później okazało się, że my także znaleźliśmy wspólny język. Zarówno muzyczny, jak i przyjacielski.

Wyglądacie na zgrany duet, który produkuje same przeboje. Jaka jest według Ciebie recepta na dobry przebój?


Niestety, nie znam recepty na przebój, ale wydaje mi się, że najważniejsza jest dobra energia i umiejętność pozostania sobą. Próbując zrobić coś na siłę, zatracając po drodze emocje i prawdę, nic z tego nie będzie.

Jakich gatunków muzycznych najchętniej słuchasz, gdy odpoczywasz? Kto jest Twoim muzycznym idolem?

W muzyce najbardziej cenię wzruszenie i takiej muzyki słucham najczęściej. Michael Jackson, Beirut, Rihanna, Sia, Hendrix czy z polskich artystów Artur Rojek… Mogłabym wymieniać i wymieniać. Ci artyści tworzą różną od siebie muzykę, ale każdy z nich mocno mnie porusza.

Jesteś mocno związana ze swoim regionem. Czym dla Ciebie jest tradycja?

Cała moja rodzina jest silnie zaangażowana w propagowanie naszego regionu. Uważam, że Kaszuby mają niezwykle bogatą kulturę i tradycję, dlatego chciałabym, by dowiedziało się o tym jak najwięcej ludzi.

Jakie masz plany muzyczne w chwili obecnej?

W tej chwili trwa sezon koncertowy, więc gramy dużo koncertów. Uwielbiam ten czas, czekam na niego cały rok. W wolnych chwilach nagrywam piosenki na debiutancką płytę, która wkrótce się ukaże. Biorę udział także w kilku innych projektach, ale póki co, nie mogę zdradzać szczegółów.

Kiedy fani będą mogli zatem posłuchać solowej Natalii Szroeder?

Nie chciałabym podawać konkretnych terminów, ale jedno jest pewne – praca wre i marzy mi się, by płyta ujrzała światło dzienne jak najszybciej.

Jakie klimaty muzyczne chciałabyś zawrzeć na swojej debiutanckiej płycie?

To się okaże! Na pewno chcę, by było w niej jak najwięcej mnie, by było w niej jak najwięcej prawdy, dlatego na płycie znajdą się także moje kompozycje.

Wolisz koncertować czy nagrywać?

Ciężko stwierdzić… Nagrywam utwory po to, by móc je później grać na koncertach. Będąc w studio, towarzyszą mi zupełnie inne emocje niż na scenie.


Zdarza Ci się stres przed koncertem? Jak sobie z nim radzisz?

Stres towarzyszy mi przed każdym koncertem. Na szczęście nigdy mi nie przeszkadza – a wręcz przeciwnie – mocno mobilizuje!

Co daje Ci muzyka?

Jest moją największą pasja, sposobem na życie, moją miłością i od zawsze wiernym towarzyszem, na dobre i na złe. Bez niej nie byłabym tym samym człowiekiem. Daje mi wielką siłę.

Będzie szansa na odpoczynek? Dokąd najchętniej byś się wybrała? 

Nigdy nie byłam rekreacyjnie w żadnym egzotycznym kraju. Zdarzało się, że graliśmy koncerty i wtedy lecieliśmy na kilka dni, ale typowo służbowo. Najlepiej odpoczywa mi się w domu, ale ostatnimi czasy marzy mi się, by wyskoczyć z całą rodzinką w jakieś egzotyczne miejsce. Mam nadzieję, że znajdzie się na to czas.

Dziękuję za rozmowę i życzymy powodzenia w realizacji planów zawodowych.

Ja również dziękuję.

Rozmawiała 

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.

4 komentarze:

  1. Znam ją właśnie z duetu z Liberem. Słucha fajnej muzyki :) Pozdrawiam i czekam na kolejne wywiady!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam tej Pani, ale teraz chętnie przejrzę, jaką muzykę tworzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny wywiad. Natalia ma świetny głos.:)

    OdpowiedzUsuń