Jillian Mercando: Miłość własna jest najlepszym pięknem, jakie możesz czuć.

Jillian Mercando - modelka kampanii reklamowej firmy Diesel i dziennikarka modowa. Mnie zdecydowała się opowiedzieć o swoich początkach w modelingu, a także o ambicjach i życiu w świecie przesiąkniętym stereotypowym pojęciem piękna. 

Sylwia Cegieła: Jak to się stało, że zostałaś modelką?

Jilian Mercando: Cóż, zawsze byłam modelką, ale tylko dla moich przyjaciół i rodziny, którzy potrzebowali tematu do swoich ostatecznych projektów. To była moja pierwsza praca w modelingu dla firmy Diesel, a potem zdecydowałam się potraktować ją jako niezwykłe zajęcie.

S.C.: Co stało się twoją motywacją w dążeniu do stania się modelką?

J.M.: Po tym, jak rozpoczęłam pracę modelki dla firmy Diesel, moją motywacją było pokazanie światu, że nawet jeśli jakieś drzwi są zamknięte, zawsze masz klucz, żeby je otworzyć. Wystarczy tylko odrobina determinacji.

S.C.: Jak to się stało, że rozpoczęłaś współpracę przy kampanii Diesel?

J.M.: Na przyjęciu zeszłej wiosny spotkałam Nicola Formichetti, który jest dyrektorem artystycznym w firmie Diesel i od tej pory utrzymywaliśmy kontakt. Potem w lecie napisał na swoim profilu na Facebooku o tym, że robi nabór kandydatów. Natychmiast się zapisałam, ponieważ zawsze chciałam z nim pracować; kilka tygodni później firma Diesel napisała do mnie i zapytała, czy chcę wziąć udział w tej kampanii reklamowej.

S.C.: Jaki był cel zaproszenia ciebie do tej kampanii?

J.M.: Wybrano 23 modeli, aby byli częścią tej kampanii; wszyscy bardzo różniliśmy się od siebie, ale jednocześnie w podobny sposób tworzyliśmy razem społeczność tej kampanii. Wierzę, że wybrał nas, ponieważ jesteśmy ludźmi, którzy chcą pokazać światu, że bycie innym jest absolutnie piękne.

S.C.: Jak wyglądały przygotowania do kampanii firmy Diesel?

J.M.: Cóż..., ponieważ to była moja pierwsza praca w modelingu, przygotowywałam się, zasypiając wcześnie i upewniałam się, czy zjadłam dobre śniadanie, gdyż nasza sesja zdjęciowa trwała cały dzień.

S.C.: Czy kiedykolwiek miałaś wątpliwości, czy powinnaś brać udział w tej kampanii?

J.M.: Naprawdę nigdy nie wątpiłam w siebie, kiedy wzięłam udział w kampanii, ponieważ już wiedziałam, w co się pakuję. Nie miałam pojęcia, że to rozprzestrzeni się tak szybko, ale wiedziałam, że ludzie będą trochę zaskoczeni, że taka firma jak Diesel wybrała mnie jako modelkę. Nigdy nie spodziewałam się przy tym takiego szaleństwa, ale byłam bardzo szczęśliwa, że to zrobiłam i że kontynuuję zmianę punktu widzenia ludzi na piękno.

S.C.: Czy spodziewasz się, że twój udział w kampanii da ci szerszy rozgłos?

J.M.: Absolutnie nie, nie mogłam być bardziej wyróżniona, wiedząc, że ludzie na całym świecie widzieli mnie w kampanii i nadal śledzą całą moją pracę. To dość niesamowite!

S.C.: Jakie były twoje obawy przed udziałem w kampanii?

J.M.: Nie miałam żadnych obaw, ale byłam dość zdenerwowana pracą z takimi legendami jak Inez i Vinod, którzy byli fotografami i z kimś, kogo podziwiam tak bardzo, jak Nicola Formichetti.

S.C.: Czego się spodziewałaś po udziale w kampanii?

J.M.: Po tym, jak zrobiłam sesję zdjęciową z firmą Diesel, nie potrafię wyrazić swoich myśli słowami, ponieważ – jak mówiłam – nie miałam wcześniej pojęcia, że to wydarzenie zyska taki rozgłos. Wiedziałam, że to musi wyglądać niesamowicie.

S.C.: Jak się czułaś podczas twojej pierwszej sesji zdjęciowej?

J.M.: Byłam naprawdę zdenerwowana, ale bardzo koncentrowałam się na tym, aby dobrze wykonać swoją pracę.

S.C.: Co czujesz, będąc częścią przemysłu modowego?

J.M.: Cóż..., uczyłam się mody od jakiegoś czasu, więc za każdym razem, kiedy patrzę wstecz na rzeczy, które zrobiłam w branży, zawsze czuję się jak w domu.

S.C.: Czy zauważyłaś jakieś różnice pomiędzy tobą jako modelką na wózku w porównaniu z innymi modelami?

J.M.: Nie ma innych różnic między nami niż te oczywiste, ponieważ robimy podobne rzeczy, tylko z innej perspektywy i pod innym kątem. Wszyscy musimy być wcześniej oraz umalować się oraz zrobić fryzurę i wystylizowani musimy pozować tak, by nasza praca rzuciła na kolana, więc naprawdę nie ma żadnych różnic.

S.C.: Jaka była reakcja twojego najbliższego otoczenia, np. rodziny, przyjaciół?

J.M.: Byłam bardzo zadowolona, że mam niesamowite wsparcie przyjaciół i rodziny. Byli bardzo kochani dla mnie. Zachęcali mnie każdego dnia, żebym szła naprzód.

S.C.: Kto jest twoją inspiracją?

J.M.: Jest tak wielu ludzi, na których patrzę, ale na koniec dnia moją inspiracją są moi przyjaciele i rodzina, która jest tak różna i kolorowa, że inspiruje mnie każdego dnia.

S.C.: Co czujesz, kiedy patrzysz na siebie w lustrze?

J.M.: Piękno.

S.C.: Jak byś zatem zdefiniowała piękno?

J.M.:  Nie można zdefiniować piękna, ale to, co jest dla mnie piękne, wtedy, kiedy ktoś potrafi patrzeć na siebie w lustrze i mówić “jesteś piękna”. Miłość własna jest najlepszym pięknem, jakie możesz czuć.

S.C.:  Jak wygląda twoje życie po tym, jak stałaś się rozpoznawalną osobą?

J.M.: Cóż..., wielu ludzi przychodzi do mnie i mówi, że widzieli mnie gdzieś, co jest zawsze niesamowite, ale moje życie jest ciągle takie samo. Mam teraz po prostu trochę więcej pracy niż zazwyczaj.

S.C.:  Jak się czujesz na wybiegu czy podczas wystąpień w TV?

J.M.: Cóż, nigdy przedtem nie byłam na wybiegu i jest mi bardzo dobrze z tym, ale występowanie w TV jest jednocześnie stresujące i piękne.

S.C.:  Co czujesz, kiedy oczy ludzi są skierowane na ciebie?

J.M.: Lubię to. Mam obowiązek pokazać im to, co dostałam.

S.C.:  Jak byś zdefiniowała “niepełnosprawność”?

J.M.: Nie definiuję tego, ponieważ to nie określa mnie. Z medycznego punktu widzenia, faktycznie mam niepełnosprawność, ale nie piszę o tym w moim CV.

S.C.:  Dlaczego często w wywiadach wspominasz o niepełnosprawności?

J.M.: Nigdy nie wspominam o mojej niepełnosprawności. To dziennikarze to robią.

S.C.:  Jesteś osobowością medialną. Nie sądzisz, że jesteś bardzo ważną osobą dla wielu ludzi, zwłaszcza dla kobiet z niepełnosprawnością?
 
J.M.: Bardzo. Dorastając, tak naprawdę nie miałam kogo obserwować, szczególnie jeśli chodzi o kobiety z niepełnosprawnością. Teraz jestem w centrum uwagi, ponieważ wzięłam sobie bardzo do serca pokazanie dziewczynom, które dorastają, że mają szansę stać się kimkolwiek chcą.

S.C.:  Jakie jest przesłanie dla milionów niepełnosprawnych ludzi, którzy cię podziwiają i marzą o życiu podobnym do twojego?

J.M.: Po pierwsze, chcę powiedzieć do nich „dziękuję”, ponieważ to niesamowite uczucie, kiedy czujesz wsparcie tysięcy ludzi. Po drugie, nigdy nie powinno się dedykować nikomu swojego życia, a jeśli chcesz zrobić coś nawet kiedy społeczeństwo mówi „nie” i czujesz to w swoim sercu, zrób to. W tym świecie marzenia i cele nie powinny być powstrzymywane z powodu twojego odmiennego wyglądu. Bycie innym jest piękne i powinniście o tym wiedzieć.

S.C.:  Jak postrzegasz swój wizerunek wykreowany przez media?

J.M.: Nie pozwalam mediom tworzyć mojego wizerunku. Kreuję go sama. Mój wizerunek pokazuje kogoś, kto zawsze jest zdeterminowany, aby zdobywać cele w życiu.


S.C.:  Czy zauważyłaś jakieś stereotypy w pokazywaniu niepełnosprawności w amerykańskich mediach?

J.M.: Mogę opisać całą masę stereotypów, jakie pokazują amerykańskie media jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne, co jest naprawdę smutne i dlatego staram się zmieniać siebie.

S.C.: Czego bardziej się obawiasz: krytyki czy pochwały twoich osiągnięć jako osoby niepełnosprawnej?

J.M.: Nigdy nie bałam się krytyki, ponieważ dla mnie ludzie, którzy krytykują innych, nie kochają wystarczająco samych siebie. Po drugie, sądzę, że musimy teraz zmienić sposób myślenia o osobach z niepełnosprawnością.

S.C.:  Jaką rolę odgrywa Internet w nowoczesnej cywilizacji?

J.M.: W naszych czasach Internet jest potężnym światem, ponieważ równocześnie daje nam dostęp do różnych części świata. To jest sposób, w który się komunikujemy poza miejscem zamieszkania, co jest niesamowite, jeśli mnie pytasz.

S.C.:  Jaki jest powód pisania bloga o modzie?

J.M.: Chciałam znaleźć miejsce, gdzie każdemu dookoła świata mogę wyrazić moje uczucia i styl w jednym miejscu, więc mój blog jest po prostu czymś, co kocham robić nawet w czasie przerwy w pracy.

S.C.:  Co wolisz: dziennikarstwo czy modę i dlaczego?

J.M.: Moda jest dużym parasolem z wieloma branżami, a jedną z nich jest dziennikarstwo, więc nie można porównywać obu dziedzin. Z tego powodu kocham modę i wszystko, co mogę z nią robić.

S.C.:  Kto jest twoją ulubioną modelką i dlaczego?

J.M.: Moją ulubioną modelką jest Coco Rocha, ponieważ jest osobą bardzo kochaną i niesamowitą w swojej pracy.

S.C.:  Kto jest twoim ulubionym projektantem mody i dlaczego?

J.M.: Moim ulubionym projektantem zawsze będzie Aleksander McQueen, ponieważ kiedy żył, był kimś, kto wyszedł z ram i kreował arcydzieła sztuki projektowania. Kocham także Toma Forda, ponieważ jego styl jest elegancki i bez skazy.

S.C.:  Co chciałabyś robić za 10 lat?

J.M.: 10 lat to dużo czasu, więc absolutnie nie mam pojęcia, ale na szczęście jestem zadowolona z tego, gdzie jestem teraz.

S.C.:   Jakie jest twoje największe marzenie?

J.M.: Naprawdę nie wiem, jakie jest moje największe marzenie, ale szczególnie chciałabym mieć własny apartament w wieżowcu na Manhattanie.

S.C.: W jednym z twoich wywiadów przeczytałam, że chciałabyś zmienić świat. Co dokładnie to oznacza?

J.M.: Cóż, po prostu chciałabym pokazać inne spojrzenie na coś, na co ludzie są zaślepieni od dłuższego czasu, czyli na ludzi, którzy mają niepełnosprawność, a są w stanie podążać za ich marzeniami, jak to robią „normalne” osoby. My jako społeczeństwo jesteśmy bardzo ograniczeni pod względem tego, co ludzie są w stanie zrobić; ja jestem doskonałym przykładem, że jeśli walczysz o to, w co wierzysz, to na pewno się stanie.

Rozmawiała Sylwia Cegieła  
Tłumaczenie Sylwia Cegieła  

Zapraszam do przeczytania angielskiej wersji wywiadu tutaj.
Udostępnij na Google Plus

About Sylwia Cegieła

Sylwia Cegieła - z zamiłowania dziennikarka, marketingowieć i PR-owiec w jednym.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: