"Daniel" – dokument o niezwykłej miłości. Rozmowa z Katarzyną Siewko

Niewiele jest w Polsce filmów poruszających problemy osób niepełnosprawnych, nie mówiąc o sferze uczuć tej grupy, która dla społeczeństwa jest tematem tabu. Studenci Wydziału Radia i Telewizji z Uniwersytetu Śląskiego postanowili jednak sprostać temu zadaniu i zrealizować film dokumentalny pt. "Daniel". O czym jest etiuda opowiada kierownik produkcji – Katarzyna Siewko.


Sylwia Cegieła: Kim są twórcy filmu pt. "Daniel"?

Katarzyna Siewko: Nasza ekipa liczy pięć osób. Czworo z nas studiuje na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, ale na różnych kierunkach. Anastazja jest studentką trzeciego roku reżyserii, Robert ma za sobą cztery lata nauki na kierunku operatorskim. Oboje mają w swoim dorobku nagrody za poprzednie filmy. Z kolei Grzegorz i ja, odpowiedzialni za prace produkcyjne, skończyliśmy pierwszy rok produkcji filmowej i telewizyjnej. Osobą „z zewnątrz” jest Staszek – student inżynierii akustycznej na krakowskiej AGH, który często podejmuje współpracę ze studentami naszego wydziału w charakterze dźwiękowca.

S.C.: Skąd pomysł na zrealizowanie filmu dokumentalnego o tak trudnej tematyce?

K.S.: Anastazja przeczytała kiedyś artykuł o parze osób niepełnosprawnych umysłowo, która chciała wziąć ślub. Początkowym pomysłem było znalezienie podobnej pary i opowiedzenie ich historii. Ostatecznie film przybrał zupełnie inny kształt. Od początku wątkiem przewodnim miała być miłość. W trakcie poszukiwań bohaterów do filmu Anastazja napotkała na swojej drodze pana Andrzeja Suchcickiego ze Stowarzyszenia „Bardziej Kochani”, tym samym, dotarła do Daniela. Po spotkaniu z nim, była pewna, że to on będzie bohaterem jej dokumentu. Czy podejmujemy trudną tematykę? Na pewno o potrzebach osób niepełnosprawnych nie mówi się zbyt wiele, natomiast my, po spędzeniu 16 dni na planie z naszymi bohaterami, jesteśmy przekonani, że są to niesamowici ludzie, którzy niewiele różnią się od nas samych.


S.C.: Jaki cel, misja przyświeca powstaniu filmu?

K.S.: Nie chcielibyśmy przypisywać filmowi żadnej funkcji misyjnej, choć byłoby nam bardzo miło, jeśli widzowie dowiedzą się czegoś więcej na temat zespołu Downa i spojrzą na osoby niepełnosprawne w inny sposób. Przede wszystkim, zależy nam po prostu na tym, by powstał z tego dobry film.

S.C.: Opiekunem projektu jest Andrzej Fidyk – bardzo znany dokumentalista. Jak doszło do tej współpracy? Czy to tylko opieka naukowa?

K.S.: Film jest dyplomową etiudą dokumentalną będącą zaliczeniem filmu dokumentalnego, przedmiotu prowadzonego na Wydziale Radia i Telewizji przez Andrzeja Fidyka, stąd współpraca.

S.C.: Kim jest Daniel? Dlaczego właśnie on jest bohaterem filmu?

K.S.: Tak jak powiedziałam wcześniej, po poznaniu Daniela, Anastazja była pewna, że jest to odpowiedni bohater do jej dokumentu. Wszystko za sprawą tego, że jest to bardzo ciepły, wrażliwy i otwarty człowiek. Od razu zwraca na siebie uwagę. Nie dość, że jest bardzo aktywny – gra na pianinie, jest aktorem Teatru 21, pracuje w synagodze Ec Chaim w Warszawie, to ma szerokie grono przyjaciół, którzy nie są mu obojętni. Wiedząc, że jeden z jego kolegów ma problem z tym, by rano wstać do szkoły, Daniel dzwonił do niego codziennie, by go obudzić. Z kolei w czasie konkursu talentów, kiedy inny przyjaciel stresował się grą na pianinie, Daniel stał za nim i pomagał mu w kryzysowych momentach. Te dwie historie najlepiej określają naszego bohatera.

S.C.: O czym wogóle jest obraz?

K.S.: O uczuciach osób chorych na zespół Downa. O ich przyjaźni, zażyłych relacjach, ale także o smutku i potrzebie kochania. Przez 16 dni towarzyszyliśmy bohaterom w ich codziennych aktywnościach w czasie kolonii w Rowach, aby nie umknęły nam ich relacje oraz emocje.

S.C.: A inni bohaterowie?

K.S.: Realizując dokument w czasie kolonii Stowarzyszenia „Bardziej Kochani”, naszymi bohaterami automatycznie zostało trzydziestu uczestników, choć przede wszystkim skupialiśmy się na Danielu oraz jego najbliższym otoczeniu.


S.C.: Z jakimi trudnościami musicie się zmagać jako twórcy filmu?  

K.S.: Muszę przyznać, że trudności napotkaliśmy bardzo wiele. Już na wczesnym etapie prac pojawiło się kilka kluczowych problemów, które – na szczęście – udało nam się rozwiązać dzięki pomocy wielu ludzi i instytucji, którym jesteśmy ogromnie wdzięczni. W czasie zdjęć nie zabrakło także trudności sprzętowych, logistycznych oraz wielu innych, ale najważniejsze jest to, że film udało się zrealizować w sposób dla nas satysfakcjonujący.

S.C.: Kto wspiera projekt?

K.S.: Nawiązując do wcześniejszej wypowiedzi, paradoksalnie problemy sprawiły, że uzyskaliśmy wsparcie, na które w normalnych warunkach nie moglibyśmy pewnie liczyć. Lista wspierających projekt jest bardzo długa. Żartujemy nawet, że podziękowania w napisach końcowych będą trwały tyle, co cały film. W każdym razie," na pewno ogromne podziękowania należą się Stowarzyszeniu „Bardziej Kochani” za umożliwienie nam realizacji zdjęć w czasie kolonii, ale także instytucjom oraz osobom, które bezinteresownie wsparły nas w sytuacji, kiedy bardzo tego wsparcia potrzebowaliśmy. A są to: Gdyńska Szkoła Filmowa, Silesia Film Commision i Instytucja Filmowa Silesia Film, Festiwal Filmowy w Gdyni, pani Jadwiga Fudala – sołtys Rowów, Gminny Ośrodek Kultury Gminy Ustka, nasi patroni medialni oraz każdy, kto przyczynił się do sukcesu kampanii na Polak Potrafi.


S.C.: Skąd pozyskujecie wsparcie finansowe tak potrzebne w procesie realizacji dokumentu?

K.S.: Film jest częściowo finansowany przez szkołę oraz środki, które dostaje ona z PISF-u. Jednak przy naszych założeniach – 16 dniach zdjęciowych na drugim końcu Polski oraz wysokiej jakości sprzęcie filmowym środki te nie były dla nas wystarczające. Zdecydowaliśmy się więc na pozyskanie brakującej kwoty na Polak Potrafi.

S.C.: Film z sukcesem zakończył zbiórkę na portalu Polak Potrafi. Proszę powiedzieć coś więcej na ten temat.

K.S.: Zdecydowaliśmy się na crowdfunding przede wszystkim dlatego, że jest to coraz popularniejsza forma finansowania filmów, która nam bardzo przypadła do gustu. Jestem przekonana, że sukces zawdzięczamy Danielowi, który chwycił za serce niejednego odwiedzającego stronę projektu na Polak Potrafi i zechciał przyczynić się do tego, by poznać naszego bohatera bliżej. Dobra promocja to jedno, ale najważniejsza jest historia i jesteśmy bardzo zadowoleni, że już na etapie zbierania środków nasze działania zyskały tyle sympatyków, tak jak my, wierzących w powodzenie projektu.

S.C.: Na kiedy jest przewidziana premiera?

K.S.: Ostateczna wersja filmu będzie gotowa na przełomie listopada i grudnia tego roku. Pewne jest to, że na premierze spotkamy się w katowickim kinie „Kosmos”.

S.C.: Bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia na premierze.

Rozmawiała Sylwia Cegieła 

Dzięki uprzejmości Fundacji Wsparcia Osób Niepełnosprawnych Shamrock. Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgoda Autorki niniejszego bloga oraz Fundacji Wsparcia Osób Niepełnosprawnych Shamrock.
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

1 komentarz:

  1. Świetnie, że ktoś zechciał dotknąć takiego tematu. Niepełnosprawność jest tematem marginalnym, spychanym gdzieś na tyły naszej świadomości, a przecież dotyczy bardzo wielu ludzi!

    OdpowiedzUsuń