Najnowsze

Immortal Dreams i ich nieśmiertelne marzenia – wywiad z zespołem


Już dzisiaj na portalu Kulturalne Rozmowy spotkanie z członkami zespołu Immortal Dreams. Członkowie grupy zgodzili się porozmawiać o ich najnowszych dokonaniach, marzeniach oraz muzyce, jaką tworzą.


Kto wymyślił nazwę zespołu? Czy ma ona jakieś szczególne znaczenie dla Was?

Immortal Dreams: Nazwę wymyślił nasz wokalista Aleks, ale nie jako nazwę zespołu. Immortal Dreams to tytuł jednego z 3 pierwszych kawałków naszej kapeli. Dlaczego stał się nazwą? Właśnie dzięki temu szczególnemu znaczeniu, czyli idei naszych nieśmiertelnych marzeń. To nasze główne motto - myśl przewodnia, żeby stawiać sobie jak najwyższe cele, wyjęte wprost z wyobraźni i walczyć o nie do upadłego.

Skąd Wy się wzięliście (śmiech)?


Każdy ma mamę i tatę, nic szczególnego tu nie nastąpiło przy tworzeniu (śmiech). Mentalnie jednak, każdy reprezentuje inne sfery świadomości, Daniel pochodzi z 13 wymiaru, Aleks ze świata magii i czarodziejstwa. Immortal Dreams to kolejny wielki wybuch na drodze istnienia wszechświata.

Kim są członkowie zespołu?

Przede wszystkim zwykłymi ludźmi. Każdy z nas ma pracę, swoje pasje.

Jaka muzyka gra w waszych duszach? Czego słuchacie najchętniej prywatnie?

Przecież doskonale słyszycie, jaka muzyka gra w naszych duszach. Wystarczy przyjść na koncert i zapoznać się z nagraniami. Może nasze dźwięki wpadną w interferencję z tym, co sami czujecie w sobie? Czego słuchamy? Głosu serca.


Czego możemy posłuchać na Waszych koncertach?

Tak jak wspomnieliśmy, emocji, dźwięków płynących z naszej duszy.

Niektórzy z Was ma za sobą różne przygody pozamuzyczne. Czy muzyka to obecnie jedyna Wasze zajęcie?

Każdy z nas na co dzień pracuje. Ciągle czekamy na dzień, kiedy muzyka pozwoli nam utrzymywać się tylko z tego, a więc z tego, co kochamy robić. To jedno z naszych kluczowych nieśmiertelnych marzeń.

Czy powtórzycie festiwal „Żyrock”? Jak wspominacie te wydarzenie?

"Żyrock" numer dwa powoli przechodzi ze sfer marzeń w realia. Pozyskujemy nowych sponsorów. Mamy coraz więcej osób chętnych wesprzeć ten projekt i pomóc go doprowadzić do skutku. Pierwsza edycja to było niezapomniane przeżycie. Cieszymy się, że udało się nam zapewnić kapelom, które u nas wystąpiły warunki, które sami chcielibyśmy mieć, udając się na takie wydarzenie. Napłynęło do nas wiele pozytywnych opinii na temat tego przedsięwzięcia, zarówno ze strony publiczności, jak i zespołów, które u nas wystąpiły. To daje nam siłę i determinację, żeby powtarzać tę inicjatywę w przyszłości.
Jednak, kiedy wychodzimy na scenę, tworzymy kawałki na próbach, kiedy obcujemy z muzyką, z każdego z nas wychodzi super bohater, którego mocą specjalną jest przekazywanie mega pokładów emocjonalnych. Dzięki temu, nasza "Zła rewolucja" przyciąga do siebie coraz większą rzeszę odbiorców, którzy czują to, co my.

Wasza twórczość we fragmentach jest dostępna w sieci. Czym aktualnie możecie się pochwalić?

W tym momencie wydaliśmy własnymi siłami singla pt. "Mommy", który promuje nadchodzący longplay. Są na nim dwa kawałki – tytułowy "Mommy" oraz "Survive". Płyta od strony muzycznej jest już gotowa. Czekamy tylko na odpowiedni moment, aby ją wydać. Owszem, kilka kawałków z płyty pojawiło się w sieci, np. na portalu Soundcloud, ale wiąże się to przede wszystkim z promocją naszej muzyki zagranicą. Mamy swoich fanów między innymi w Brazylii, Chile, Indiach, Chinach czy Japonii. To przede wszystkim dla nich udostępniamy te utwory, aby mogli nas bliżej poznać. Polacy są bardziej zaangażowani w portal Facebook. Mogą przybyć na nasze koncerty, żeby przesłuchać cały materiał i na pewno łatwiej też będzie im dotrzeć do płyty, kiedy ta się ukaże. Staramy się zrobić wszystko, żeby płyta była sprzedawana w dobrych sklepach muzycznych. Sprawa jest w trakcie realizacji i na pewno wszyscy, którzy będą krążkiem zainteresowani, dowiedzą się o jego premierze z mediów społecznościowych, podczas koncertów czy na naszej stronie www.

Wolicie grać duże koncerty w wielotysięczną widownią czy bardziej kameralne?

Jest to zupełnie nieistotne. Przed każdą publiką dajemy z siebie 200%. Wiele osób zwraca uwagę na to, że na koncertach niezależnie od ilości osób pod sceną i ich zaangażowania, my zawsze dajemy z siebie wszystko i robimy sztukę. Uważamy, że jeżeli ktoś się za coś bierze, jeżeli ma swoją pasję, to musi oddawać temu całe serce, żeby być autentycznym. Główną rolę w naszej muzyce i przekazie odgrywają emocje. Czy da się prawdziwie przekazać emocje, grając na pół gwizdka? Lepszym pytaniem byłoby: przy jakiej publice się gra trudniej? Im bardziej kameralny występ, tym większe wyzwanie. Wielotysięczny tłum więcej wybacza, łatwiej reaguje, szybciej wchodzi w interakcję. My po prostu kochamy grać, a publiki nie traktujemy kryterium ilościowym, a jakościowym, tym, jak na nas reagują i czy bawią się dobrze razem z nami.

Gdzie najchętniej odpoczywacie po koncertach, nagraniach?

Każdy grzecznie śpi w swoim własnym łóżeczku.


Świat bez dźwięków. Jak to sobie wyobrażacie?

Nie wyobrażamy. Jest to po prostu niemożliwe.

Największe marzenia muzyczne. Z kim chcielibyście nagrać płytę lub wystąpić na jednej scenie?

Największe marzenie muzyczne to występ na Rock in Rio. Zespoły do współpracy: Korn, SOAD, Adema i jeszcze pewnie każdy z nas z osobna zaprosiłby do współpracy swoich prywatnych ulubieńców, ale to już temat na oddzielne prywatne rozmowy.

Kiedy i gdzie publiczność Was usłyszy w najbliższym czasie?

Częstochowa FreeArt Fest – zagramy tam 19.09. Kilka dni później bo 23.09 gramy podczas "New York Festiwal" w Łodzi. Następnie czekają nas weekendowe koncerty 25.09 i 26.09 jako support szwedzkiego zespołu Wasted Shells w stolicy aktualnej i stolicy poprzedniej, czyli w Warszawie i Krakowie. Następnie koncert 10.10 w Warszawie na zaproszenie zaprzyjaźnionego zespołu Gorgonzolla. Co dalej? Śledźcie naszego facebook’a: https://www.facebook.com/ImmortalDreams. Tu na pewno znajdziecie terminy kolejnych koncertów. Zapraszamy serdecznie!

Rozmawiała

Zdjęcia: Dorota Rosińska

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.

Brak komentarzy