Mateusz Rudnicki: Tworząc muzykę, wchodzimy w trochę inną rzeczywistość


Blu'ska to nie zespół, a „stan umysłu”, czyli barwnie pokolorowana rzeczywistość stworzona przez grupę przyjaciół z Jawiszowic. Blu'Ska powstała z wielką dawką pozytywnych emocji i pasji, czego wynikiem jest muzyka we własnym stylu blu'ska, który każdy definiuje według swojego uznania. Nie szufladkują, nie porównują i robią swoje. Elementy SKA i REGGAE tworzą z nich kipiący pozytywną energią wulkan sceniczny poruszający wszystkich od najmłodszych do najstarszych niezależnie od poglądów.

Sylwia Cegieła: Skąd pochodzi zespól?

Mateusz Rudnicki: To wbrew pozorom trudne pytanie, bo ciężko się określić jednoznacznie. Ustaliliśmy jednak, że będziemy się przedstawiać jako zespół z Jawiszowic. Nie wszyscy kojarzą tę wioskę, ale dzięki temu, może zaczną?. Pierwsze próby odbyły się właśnie tu – w pokoju naszego perkusisty. Większość członków zespołu stąd pochodzi i tutaj mieszka, dlatego można powiedzieć, że Blu’Ska pochodzi z Jawiszowic.


S.C.: Mateusz, przedstaw członków zespołu?

M.R.: Miłosz Fajfer – wokalista, Marek Fajfer – perkusja, Wojciech Drabek – gitara basowa, Grzegorz Kadela – instrumenty perkusyjne, Kuba Szałaśny – akordeon, chórki, Tomasz Olearczyk – puzon, Dawid Zajda - gitara elektryczna, Mateusz Rudnicki – gitara elektryczna oraz nasze rodziny.

S.C.: Zespół jest wielopokoleniowy. Jak się dogadujecie? Znajdujecie kompromis w muzyce?


M.R.: Gdyby zespół się nie dogadywał i kompromisu by nie było, to nie byłby zespołem. Przynajmniej w takiej formie jak teraz. Zatem, odpowiedź brzmi: dogadujemy się świetnie! Zgraliśmy się bardzo dobrze i różnica wieku u nas jest kompletnie niewyczuwalna. Myślę, że nawet na tym zyskujemy. Pewnie gdyby ktoś powiedział mi 2 lata temu, że ten skład tak będzie wyglądał, to nie mógłbym w to uwierzyć. Jednak teraz jestem bardzo zadowolony. Traktujemy się jak wielka familia, nie tylko na próbach i koncertach, ale również w prywatnych relacjach i o to chyba w tym chodzi.

S.C.: Jaką muzykę gracie?

M.R.: Na stronie internetowej wyczytamy reggae i ska. Sam się zastanawiam, czy faktycznie można to tak łatwo posegregować. Nasunęło mi się porównanie z przepisem kulinarnym. Po jego przeczytaniu, mamy jakiś zarys, ale poznajemy go dopiero wtedy, gdy zjemy gotową potrawę. Dlatego odsyłam na stronę, gdzie do przesłuchania jest nasz pierwszy album. Dużo się dzieje i każdy odnajdzie dla siebie jakiś smaczek - chodź to tylko, a może aż  - 4 utwory. Rytmy reggae i jej pochodne dominują, ale tak naprawdę jest chyba wszystko i nie jest to efekt zamierzony, ale nie jest też niepożądany.
Tworząc muzykę, wchodzimy w trochę inną rzeczywistość. Wlewamy do jednego gara wszystko, co w nas siedzi za pomocą instrumentów. Jest nas 9, a to 9 różnych osobowości, 9 różnych dusz i głów.


S.C.: Zastanawiam się nad definicją ska. Co to za gatunek muzyczny?

M.R.: Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć. Ska to zabawa, radość życia, energia. Naszą muzykę wkładamy jedną nogą do tej szuflady, bo wydaję nam się, że posiada te cechy. Nigdy nie zagłębiałem się w definicje. Nigdy nie trzymałem się przepisu. Akurat takie danie zaserwowaliśmy i będziemy to robić dalej. 

S.C.: Jakie są wasze dotychczasowe dokonania artystyczne?


M.R.: Piosenki, dużo piosenek! Szczególnie te nagrane i wydane w formie płyty. To są najważniejsze dokonania. Potem przychodzi ich prezentacja, bo ktoś chciał nas usłyszeć. Na końcu ktoś je docenia i wyróżnia nagrodą. Nagród jest wiele, od oklasków i dobrych słów, przez zakup naszej płyty, wiarę w nas, po statuetki i ordery. Fajnie się coś wygrywa, bo jest przy tym dużo emocji, a my je lubimy. W zeszłym roku wygraliśmy Żubrowisko, dzięki któremu nagraliśmy naszą płytę. W tym roku pojawiliśmy się w finale przeglądu Life on Stage oraz w finale przeglądu Studencki Zespół Roku, który odbył się w Amfiteatrze Tysiąclecia w Opolu. Występowaliśmy w wielu konkursach i przeglądach, ale jeszcze więcej jest ich przed nami.

S.C.: Brzmi imponująco, a kiedy i czy w ogóle powstanie płyta długogrająca?

M.R.: Mogę powiedzieć, że dorastamy i dojrzewamy. Jak poczujemy, że ten moment nadejdzie, to pewnie taka płyta się ukaże. Na razie nic więcej nie mogę zdradzić.

S.C.: O czym lubicie śpiewać?


M.R.: Potraktuje to jako pytanie o nasze teksty, więc odpowiem, że o życiu. Utwory raczej lekkie i przyjemne, z pozytywnym przesłaniem, powodujące uśmiech. Wystarczy posłuchać płyty i można się przekonać.

S.C.: Co was inspiruje do pisania właśnie takich tekstów?

M.R.: Wszystko, co wokoło. Inspirujemy siebie nawzajem. Tym się nie da pokierować. Przychodzi samo: pogoda, ludzie, muzyka,… Wszystko po trochu jest inspiracją, jeśli tylko człowiek potrafi się na nią otworzyć.

S.C.: Czy muzyka to jedyne wasze zajęcie?

M.R.:  Umarlibyśmy z głodu, gdyby tak było (śmiech). Uczymy się, studiujemy, pracujemy. Muzyka to przede wszystkim hobby, ale być może kiedyś to się zmieni… .

S.C.: Czego wam życzyć? Co chcielibyście osiągnąć jako Blu’ska?


M.R.: Chyba – jak każdy – marzymy o trasach koncertowych, płytach, rzeszy fanów, ale warto też wymienić te marzenia, które się już spełniły, czyli: grupa świetnych ludzi, dogadujących się na scenie oraz poza sceną, radość z tego, co robimy. Zapraszamy do śledzenia naszej strony internetowej www.bluska.pl oraz profilu na Facebooku: https://www.facebook.com/BluSkaOfficial/.

S.C.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: