Marika Szczepek – polska śpiewaczka operowa w USA


Marika Szczepek – młoda śpiewaczka operowa. Córka emigrantów mieszkająca w USA. Obecnie uczy się śpiewu w Stanach. Opowiada o swoich planach artnystyczych, pobycie na emigracji oraz wielkiej pasji. Zachęcam do lektury.


Sylwia Cegieła: Marika Szczepek – śpiewaczka operowa mieszkająca w Stanach. Kim naprawdę jest?

M.Sz.: Jestem zwykłą polską dziewczyną z marzeniami, córką polskich emigrantów żyjącą w Stanach Zjednoczonych.

S.C.: Dlaczego wybrałaś USA? Czy dlatego, że ukończyłaś tam studia?

M.Sz.: Przyjechałam tutaj jak miałam dwa i pół roku, a wiec kraj ten kraj wybrali rodzice. Jako bardzo młodzi ludzie widzieli tutaj większe możliwości kształcenia się i rozwoju dla siebie i swoich dzieci.

S.C.: Jakie były początki twojej kariery?

M.Sz.: Mój talent wokalny został odkryty w wieku 12 lat przez przyjaciółkę z Polski mojej mamy. Zachwyciła się Ona moim śpiewem i doradziła rodzicom, aby rozwijali mnie w tym kierunku, co też uczynili. Następnie, przez wiele lat, pobierałam lekcje śpiewu u najlepszych nauczycieli. Występowałam w kościołach, na bankietach, balach i różnych imprezach charytatywnych. Brałam także udział w konkursach, w których zawsze byłam finalistką. Rodzice z wielkim wysiłkiem, wiarą i poświęceniem wspierali mnie finansowo oraz nieustannie popychali do przodu. Pierwszą wielką nagrodą za moja ciężką pracę było dostanie się do jednego z najlepszych konserwatoriów muzycznych w Nowym Yorku.

S.C.: Czy zawsze chciałaś śpiewać w operze? W tym miejscu bardzo trudno o popularność na miarę artystów tzw. muzyki popularnej.

M.Sz.: Do dzisiaj pamiętam moment, gdy miałam 13 lat i po raz pierwszy usłyszałam arię Mozarta pt. "Der Hölle Rache". To było uczucie poza mną, czułam, że to dla mnie. Pokochałam operę i muzykę klasyczną od razu. Bardzo lubię również operę, klasyczny wokal połączony z bardziej nowoczesnym instrumentalnym podkładem.

S.C.: Twój największy dotychczasowy sukces to…

M.Sz.: Jednym z moich dotychczasowych sukcesów jest dostanie się na studia do Manhattan School of Music w Nowym Yorku. Tam mogłam się szkolić dalej w swojej pasji z profesjonalistami, którzy utwierdzili mnie w przekonaniu, że zostałam obdarzona wyjątkowym talentem i powinnam kontynuować śpiewanie. Kolejnymi sukcesami w mojej karierze była możliwość zaśpiewania dla legend jak Dolora Zajick i pobieranie lekcji od Marilyn Horne, Williama Stone i Catherine Malfitano. Zostałam również zaproszona przez Piotra Rubika do zaśpiewania w USA z jego zespołem.


S.C.: Chciałabym zapytać o twój dorobek artystyczny. Co do tej pory udało ci się zaśpiewać, nagrać…?

Marika Szczepek: Do tej pory większość moich występów to recitale szkolne lub koncerty charytatywne. Miedzy innymi śpiewałam role "Servilia" z Mozarta "La Clemenza di Tito", "Juliette" z "Romeo et Juliette" Gounoda i "Nina" z Masseneta "Chérubin". Wciąż jeszcze się uczę.

S.C.: Jesteś młodą artystką i pewnie masz swoich mistrzów. Na kim się wzorujesz? Kto jest dla ciebie autorytetem?

M.Sz.: Marika Szczepek: Jednym z moich największych autorytetów jest Sarah Brightman. Choć nie śpiewa opery, jestem fanką muzyki, którą tworzy wraz z Frankiem Petersonem. Potrafi ona swoich słuchaczy wprowadzić w inny świat przez emocjonalne wykonanie dzieła, dodajmy do tego scenografię i kostiumy. Bardzo lubię również słuchać opery w wykonaniu Marii Callas. Zainspirowała mnie historia początków jej kariery muzycznej. Za swoje ostatnie pieniądze wyjechała do Włoch na przesłuchania do opery, gdy się jej nie powodziło w USA. Powiedziała sobie, że jeżeli teraz się nie uda, to się chyba już podda. No i jej się udało. Tak tez dzieje się i w moim życiu. Za każdym razem, gdy już się zniechęcam, nagle coś inspirującego wydarza się i nadzieja nawraca: lekcja z Marilyn Horne lub możliwość poznania za kurtyną Josha Grobana. Ostatnio to był właśnie występ z Piotrem Rubikiem.

S.C.: Co najbardziej lubisz śpiewać?

M.Sz.: Mam dosyć urozmaicony repertuar. Lubię bardzo śpiewać utwory vintage, np. z repertuaru Dorris Day, Ginger Rogers, Marilyn Monroe, i Rosemary Clooney. Lubię również operę, utwory śpiewane przez Sarah Brightman, Josha Grobana, Andrea Bocelli’ego, czy Il Divo. No i oczywiście uwielbiam operę!

S.C.: Wróćmy na moment do wspomnianego przez ciebie koncertu Piotra Rubika, podczas którego zaśpiewałaś dla Polonii. Opowiedz naszym czytelnikom o wrażeniach i jak do tej współpracy doszło.

M.Sz.: Przyznam, że miałam wielką tremę, występując z Piotrem Rubikiem, nie dlatego ze zapowiadała się duża widownia, ale ponieważ bardzo mi zależało na tym, aby dobrze wypaść. Jestem perfekcjonistką i mam duże wymagania co do siebie. Jestem jednak zadowolona z występu. To było niesamowite przeżycie i tu nie mówię tylko o występie, ale również o tym, jak mile i ciepło zespół Rubika mnie przyjął. Trasa koncertowa Piotra Rubika obejmowała również Amerykańską Częstochowę w Doylestown, PA, gdzie śpiewam już od dziecięciu lat. Przed koncertem Ojcowie zaprowadzili mnie do Pana Rubika i opowiedziałam mu troszkę o sobie. Podał swój kontakt i powiedział, abym wysłała mu nagrania do przesłuchania. Następnego ranka dostałam maila od Pana Piotra z nutami i zaproszeniem na próbę do Stamford w Connecticut na przesłuchanie mojego wykonania jego kompozycji. Podczas spotkania w Connecticut, powiedział mi, Ze mogę się dołączyć do programu. Bardzo lubię muzykę Piotra Rubika. To bardzo zdolny muzyk, z którego Polska może być dumna. Zaśpiewanie jego kompozycji było moim marzeniem od dziecka! Ale nie sądziłam, że się tak szybko spełni!


S.C.:Co chciałabyś osiągnąć w swojej branży? Jakie jest twoje największe marzenie?

M.Sz.: Moje jedyne marzenie jako śpiewaczki... Chciałabym po prostu dotknąć serca ludzi, aby coś poczuli, coś ich wzruszyło, może się popłakali, czasami z powodów nam nieznanych, ale pięknych. Aby się stali wrażliwi i otwarci na siebie nawzajem, potrafili dawać i okazywać miłość. Aby się zmieniali na lepsze i choć przez chwile poczuli się szczęśliwi.

S.C.: Jesteś Polką mieszkającą w USA. Jakie podejmujesz działania na rzecz Polonii amerykańskiej? Czy współpracujesz w tym obszarze z jakąś organizacją?

M.Sz.: Raczej nie współpracuję z organizacjami. Staram się działać solo. Oczywiście, sporo organizacji zaprasza mnie, bym zaśpiewała na przyjęciach. Nie odmawiam, chyba że nie zgadzam sie z ich poglądami lub celem. Dużo śpiewam w różnych kościołach - szczególnie w Amerykańskiej Czestochowie.


S.C.: Zdradź nam swoje plany artystyczne na najbliższy czas. Gdzie będzie można cię posłuchać?

M.Sz.: Na razie się skupiam na nauce. Chce skończyć szkołę. A o występach zawsze informuje fanów na moim profilu na Facebooku www.facebook.com/marikaszczepek, a o większych koncertach na mojej stronie www.marikaszczepek.com.

S.C.: Czego możemy ci życzyć?

M.Sz.: Możecie mi życzyć powodzenia w szkole i realizowania się w śpiewie.

S.C.: Serdecznie dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w realizacji planów zawodowych.

Rozmawiała Sylwia Cegieła 

Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.
Udostępnij na Google Plus

About Sylwia Cegieła

Sylwia Cegieła - z zamiłowania dziennikarka, marketingowieć i PR-owiec w jednym.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

5 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia oraz wszystko dobrego dla Panny Marki! A wywiad bardzo fajny :) jesteś w tym naprawdę dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne pytania tylko szkoda, że wywiad jest bez filmików pokazujących jak śpiewa ta dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za sugestię. W najbliższym czasie postaram się dodać filmiki do tego i innych wywiadów :)

      Usuń