"Każdy koncert jest dla nas czymś bardzo wyjątkowym" – wywiad z zespołem Fuzz


Pierwsze owoce pracy trójmiejskiej grupy Fuzz to single pt. „W czarno-białym” oraz „Nadchodzi czas”, które szturmem wdarły się na listy przebojów. 12.02.2016 roku wydali swój debiutancki krążek. Promuje go utwór pt. "Pierwszy krok". O tym i innych sprawach rozmawiam z Piotrem Łubą. Zachęcam do lektury.


Sylwia Cegieła: Zespół Fuzz powstał w 2012 roku, ale teraz dopiero wydaje debiutancką płytę. Dlaczego?

Piotr Łuba: Trochę się wydarzyło na przestrzeni tych kilku lat. Po pierwszym okresie działalności, który przebiegał spokojnie i we względnej harmonii, zaczęły pojawiać się zgrzyty. Narastała negatywna aura, co w końcu spowodowało rozpad zespołu, i to w momencie, kiedy materiał był prawie w całości nagrany. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak bardzo źle się między nami wtedy działo, skoro nawet perspektywa rychłego wydania krążka, nie potrafiła nas powstrzymać przed zakończeniem współpracy. Jednak, po paru miesiącach, kiedy negatywne emocje nieco opadły, wróciliśmy do rozmów z Piotrem, na co ogromny wpływ miał nasz obecny producent i serdeczny przyjaciel Sławek Mroczek i jego żona – Iwona. Bez nich nie byłoby nas tutaj. Dosyć szybko się okazało, że te wszystkie dobre rzeczy, które szczęśliwie zdążyły się wydarzyć, zdecydowanie przeważają szalę i w niedługim czasie – z nowymi siłami i w mocno zmienionym składzie – wróciliśmy do pracy nad płytą.

S.C.: Kim są członkowie grupy?


P.Ł.: Obecnie, obok Piotra Łukaszewskiego, z którym jesteśmy w Fuzzie od początku, i którego przedstawiać chyba nie trzeba, pozycję bębniarza zajął Łukasz Kumański – najlepszy księgowy spośród trójmiejskich perkusistów, znany chociażby z Proghma-C i Marcin Kłosek – były basista zespołu PtakY. Krótko mówiąc – zawodowcy.


S.C.: Niedawno miała miejsce premiera nowego albumu. Jaką muzykę usłyszą na nim wasi fani?

P.Ł.: Przede wszystkim, zdecydowanie rockową, zróżnicowaną i z polskimi tekstami. Jest sporo chrypy, trochę śpiewania, niesamowite gitary Piotra, który przyjął też funkcję realizatora podczas naszych sesji w gdańskim Custom 34 i potężną sekcję, za którą odpowiedzialni są wspomniany wcześniej Kuman i towarzyszący nam na płycie Jan Galbas. Nie zabraknie też bardzo klimatycznych klawiszy Michała Jeziorskiego, które subtelnie dopełniają całość. Z resztą, nie ma co opowiadać, trzeba posłuchać.

S.C.: Co was zainspirowało do nagrania płyty?

P.Ł.: Przede wszystkim, chęć dzielenia się muzyką, którą wspólnie tworzymy. Poza tym, niesamowicie jest mieć możliwość oddziaływania na ludzkie emocje, za pomocą tego, co rodzi się z naszych własnych. Oczywiście, w jak najlepszym tego słowa znaczeniu.

S.C.: Czego po niej oczekujecie?

P.Ł.: Mamy przede wszystkim nadzieję, dotrzeć do jak największej ilości potencjalnych odbiorców. Nie jest tajemnicą, że za wzrostem zainteresowania zespołem rośnie zapotrzebowanie na jego koncerty, które są kwintesencją muzycznej działalności i które uwielbiamy grać. Poza tym, wydanie tego albumu ma dla nas charakter również symboliczny. Sam fakt, że krążek ujrzał światło dzienne – mimo tylu przeciwności – jest bardzo pokrzepiający.


S.C.: Jacy fani przychodzą na wasze koncerty?

P.Ł.: Myślę, że, przede wszystkim, są to ludzie, którzy szukają alternatywy dla muzyki, jaką słyszą w większości rozgłośni radiowych, o telewizji nie wspominając, z natury ciekawi i łaknący mocniejszych brzmień i bezkompromisowości. W końcu nie ma lepszego sposobu weryfikacji zespołu niż przyjście na jego koncert. Spektrum wiekowe również jest bardzo szerokie.

S.C.: Czy podczas organizowanych tras koncertowych przydarzyło się wam coś niezwykłego?

P.Ł.: Tak naprawdę, każdy koncert jest dla nas czymś bardzo wyjątkowym i niezwykłym. Dajemy z siebie wszystko. Konfrontujemy się z ludźmi, którzy nigdy wcześniej nas nie słyszeli – przynajmniej na żywo – i nie wiemy, jak nas odbiorą i czy będziemy w stanie ich do siebie przekonać. Moment, kiedy tak się dzieję, jest największą nagrodą. Teraz, kiedy zagraliśmy już trochę koncertów, wiemy mniej więcej, jakich reakcji możemy się spodziewać. Na początku nie mieliśmy takiej informacji. Tym bardziej uczucie, kiedy podczas jednego z pierwszych grań jako support Luxtorpedy w Krakowie, publiczność w liczbie około tysiąca domagała się bisów było niesamowite. Dla takich momentów warto wkładać w to całe serce. Może trochę przynudzam, ale tak to wygląda.



S.C.: Gdzie będzie można was usłyszeć w najbliższym czasie?

P.Ł.: Wszystkie bieżące informacje zamieszczamy na FP zespołu, więc warto na niego zaglądać. Obecnie jesteśmy na etapie konstruowania trasy i – jak tylko będziemy posiadać jakieś konkretne informacje – to właśnie tam się one znajdą.

S.C.: Życzę, aby płyta się dobrze sprzedała i wielu koncertów.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Zdjęcia: Robert Grablewski



Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

5 komentarzy:

  1. Wow! Cudownie, że taka muzyka wciąż powstaje i że nadal są ludzie którzy się w niej zakochują. Kawał dobrej roboty :) Wokalista, mimo iż wygląda na człowieka drobnej postury ma niesamowity, silny głos. Piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje klimaty muzyczne, a do tego polskie teksty - jestem bardzo na tak. Życzę powodzenia, bo chłopaki brzmią naprawdę nieźle :) Dzięki za przybliżenie kolejnego ciekawego zespołu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta muzyka to raczej nie moja bajka, ale życzę im wszystkiego najlepszego. Szczególnie, że reprezentują moje trójmiasto:) W dzisiejszych czasach jednak chyba ciężko się wybić i trzeba mieć ogrom samozaparcia, szczęście lub dobrego promotora. Chociaż chłopaki mają 200tyś wyświetleń tego utworu co znaczy, że potencjał musi byc:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O zespole wcześniej nie miałam okazji słyszeć, ale życzę samych sukcesów i prostej drogi na sam szczyt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. grunt to pielęgnować swoją pasję :) pozdrawiam. www.niecalkiemsamamama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń