"Lubimy bawić się muzyką" - rozmowa z zespołem Neuronia


Zespół Neuronia powstał ponad dekadę temu i – jak sami mówią – nie potrafią dokładnie sprecyzować gatunku muzycznego, w jakim tworzą. Z członkami kapeli rozmawiam o ich muzyce i twórczości. Zapraszam do czytania.


Sylwia Cegieła: Zespół Neuronia powstał w 2003 rok. Czy pamiętacie wasze pierwsze próby, występy dla publiczności? Jakie one były?

Michał „Misiek” Rogala: Neuronia powstała po rozpadzie mojego pierwszego zespołu Progres. Kapelę założyłem z Łukaszem Szewczykiem. Pierwsze próby to granie różnych coverów. Dopiero po jakimś czasie, zaczęliśmy pisać pierwsze autorskie kawałki. Przez pierwsze dwa lata właściwie zgrywaliśmy się z Łukaszem. Potem, kiedy doszedł do nas Radek, zaczęły się koncerty, nagrania demo. Tak naprawdę, wokół Neuronii zaczęło mocniej „dziać się” w 2006 roku. Pierwsze koncerty – wiadomo – stres, ale odbiór wśród publiczności był pozytywny i to przekonało nas, że warto bawić się w to dalej.

S.C.:  Jakbyście określili muzyczny styl zespołu?

MR: Kiedyś mówiłem, że mamy własny styl – „neurometal”, ale to już przeszłość. Naszą muzykę ciężko określić. Gramy metal i niech już tak zostanie. Lubimy bawić się muzyką i nie zwracamy uwagi na granice gatunkowe.

Maciej „Tektur” Nawrot: Wszyscy słuchamy bardzo różnorodnej muzyki, a nad utworami i ich aranżacjami pracujemy razem i każdy ma prawo głosu, stąd pewnie trudność w określeniu naszego stylu. Ja zawsze prześmiewczo mówię, że recenzenci mają z nami ciężki orzech do zgryzienia.

S.C.: Obecny skład chyba trochę różni się od pierwszego. Przedstawcie proszę muzyków.

MR: Rafał „Lewy” Lewandowski od początku 2010 roku odpowiedzialny jest u nas za tzw. drugą gitarę, a przede wszystkim partie solowe i wszelakie melodyjki. Daniel „Beton” Grotkiewicz to nasz – jak to kiedyś napisał zespół Paraphrenia na swojej płycie – „dozorca fundamentu”, czyli operator gitary basowej od początku 2011. Maciek od 2009 roku jest naszym wokalistą a Łukasz „Lukass” Sobczyk dołączył właściwie w tym samym momencie, co Beton i gra na perkusji. Natomiast, moja skromna osoba para się tzw. gitarą „pierwszą”, czyli rytmiczną.


S.C.: Gdy do składu waszego zespołu dołączyli nowi członkowie, w muzyce granej przez Neuronię coś się zmieniło…

MR: Dlatego ta muzyka jest ciężka do sklasyfikowania.

MN: Myślę, że przede wszystkim położyliśmy większy nacisk na melodię. Duża w tym zasługa Rafała, a ja też lubię bardziej melodyjne brzmienia. Na debiutanckiej EP-ce i albumie było dużo takiego smolistego mroku i tego klimatu trochę mi żal, ale niektóre kawałki sprawiały też wrażenie monotonnych. Teraz tego nie ma.

S.C.:  Skąd taka nietypowa nazwa?

MR: Powiem szczerze, że ja ją wymyśliłem. Kombinowaliśmy z różnymi nazwami, trochę łączyliśmy wyrazy i tak powstała Neuronia. Ta nazwa nam się spodobała, bo kojarzy się nieco psychodelicznie i tak już zostało.

S.C.:  Premiera albumu debiutanckiego miała miejsce dopiero w 2008 roku. Dlaczego po 5 latach istnienia grupy?

MR: Zwyczajne, takie są problemy początkujących zespołów. Pod koniec 2006 roku mieliśmy sporą zmianę w składzie. Doszedł do nas nowy wokalista i basista. Musieliśmy „przepracować” tę zmianę. Poszliśmy też w nieco cięższym kierunku niż w poprzednich latach i wymagało to trochę zgrania.

S.C.:  O czym lubicie śpiewać najchętniej?

MN: Moje teksty dotyczą tego, co widać dookoła, co dzieje się wokół nas i w nas – bezsenność, fałszywa przyjaźń, śmierć, ale też szersze problemy społeczne, jak wojna, emigracja czy terroryzm. Moim zdaniem, teksty powinny się odwoływać do tego, co nam bliskie i zauważalne. Chociaż czasami zdarza się zahaczyć o fantastykę i mitologię, jak np. w „Moon Over Providence”, który jest hołdem H. P. Lovecraftowi.


S.C.: Próbowaliście również swoją twórczość zaprezentować publiczności poza granicami Polski. Czy Wam się to udało i czy planujecie nadal iść w tym kierunku?

MR: Paradoksalnie, poza granicami Polski zbieramy lepsze recenzje niż w kraju. Udzielamy też całkiem sporej liczby wywiadów dla zagranicznych webzine’ów, a nawet czasopism. Dlatego będziemy też starać się promować nasz nowy album na tamtych rynkach. Myślę, że jakiś wypad na trasę po Europie byłby też dla nas dobrym ruchem. Jesteśmy otwarci na propozycje występów zagranicą.

S.C.: W grudniu wydaliście nową płytę, która ma dobre recenzje zagranicą. Czego należy się spodziewać, słuchając albumu? O czym śpiewacie?

MR: Nad albumem pracowaliśmy ponad dwa lata. Włożyliśmy w to sporo energii. Myślę, że nasz album może zaskoczyć potencjalnego słuchacza, pełno jest zmian klimatów, temp, dobrych wokali i po prostu dobrej muzyki.

MN: Zamknęliśmy się na trzy lata w sali prób i szlifowaliśmy wszystkie detale. Dzięki temu, udało nam się nagrać – moim zdaniem – najlepszy materiał w historii zespołu. O czym traktują moje teksty? Przemoc, wojna, terroryzm, utrata, wściekłość... Tak jak powiedziałem, warto śpiewać o tym, co dookoła nas. Zapraszam również na nasz BandCamp (www.neuronia.bandcamp.com) – tam można zapoznać się z tekstami do wszystkich utworów. Jest jeszcze „Forest Fury”, który jest takim instrumentalnym hołdem dla „leśnych” – partyzantów z okresu II wojny światowej i nie chodzi nam tutaj tylko o popularnych ostatnio „żołnierzy wyklętych”, ale o wszystkich, którzy oddali swoje życie, zdrowie i młodość w walce z hitlerowskim i sowieckim okupantem.


S.C.: Powstanie również klip promujący wydawnictwo. Podajcie więcej szczegółów.

MR: Klip powstanie dopiero na wiosnę, a realizacją zajmą się nasi dobrzy przyjaciele z DWAEM z Wrocławia. Więcej szczegółów nie chcę zdradzać, bo to ma być niespodzianka.

S.C.: Planujecie trasę koncertową, którą zagracie z Proletaryatem – legendą polskiej muzyki. Jakie to ma dla was znaczenie? Gdzie będzie można usłyszeć zespół na żywo?

MR: Na wiosnę zagramy tylko kilka koncertów. Z Proletaryatem wystąpimy na razie w gdyńskim klubie Ucho 24 kwietnia. Wcześniej – 16 kwietnia – zagramy u boku Polski B i kilku innych warszawskich zespołów rockowych w klubie Fugazi w Warszawie, a 11 czerwca w tym samym klubie wystąpimy na piętnastych urodzinach Sphere. Jednak, główną cześć promocji naszego albumu szykujemy na jesień i zimę. Tutaj nie mamy jeszcze konkretnych planów, więc nic nie podajemy, żeby nie zapeszać.

S.C.: Dziękuję za rozmowę.

MR: Pozdrawiamy naszych fanów i zapraszamy na koncerty!

Rozmawiała: Sylwia Cegieła


Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.
Udostępnij na Google Plus

About Sylwia Cegieła

Sylwia Cegieła - z zamiłowania dziennikarka, marketingowieć i PR-owiec w jednym.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: