Melodia z prądem – wywiad z zespołem AmperA


Zespół AmperA został założony w 2012 roku w Częstochowie. Jako support grał między innymi przed zespołami Proletaryat, Kobranocka, Andrzejem Sikorowskim, Kasią Kowalską czy Kult. Są laureatami wielu nagród oraz uczestnikami prestiżowych festiwali. O nowej płycie i  muzyce rozmawiam z wokalistą zespołu Quba Bociąga. Zapraszam do lektury.

Sylwia Cegieła: W jakich okolicznościach powstał zespół AmperA?



Qba: Nasz zespół założył Rav z Kasą. Stare rockandrollowe wyjadacze. Wiele lat na scenie, liczne produkcje płytowe z poprzednimi składami zaowocowały olbrzymim doświadczeniem. Postanowili przekuć to w kolejny materiał i założyli Amperę. Ja dołączyłem jakieś 2 miesiące później, a Mateo pół roku po mnie.

S.C.: Przedstaw członków zespołu.


Qba: Qba Bociąga – wokal, gitara, Rafał Ociepa (RAV) – gitara prowadząca, Mateusz Nienartowicz (NAZGUL) – perkusjonalia, Marcin Dawidowski (KASA) – gitara solowa.

S.C.: Skąd się wzięła nazwa?

Qba: AmperA to takie połączenie muzyki rockowej, która kojarzy się z gitarami elektrycznymi z akustycznym brzmieniem. Stąd Amper – jednostka natężenia prądu i końcówka A, która symbolizuje tego naszego spokojniejszego ducha. Nasze logo pasuje do tej interpretacji. Rozdzielone kable nawiązują do grania akustycznego, choć zawsze mogą zostać połączone. Tak się dzieje, kiedy Kasa bierze się za dogrywanie solówek na swojej elektrycznej „kochance”.

S.C.: Co robicie na co dzień, gdy nie gracie?

Qba: Rav zajmuje się nagłaśnianiem wszelakich imprez. Kasa na co dzień jest geodetą, Nazgul kończy studia ekonomiczne i wolne chwile – oprócz muzyki – poświęca grom planszowym. Ja skończyłem politologie, a zajmuje się fotografią oraz podróżowaniem. Generalnie niezłe pomieszanie z poplątaniem.

S.C.: To chyba dobrze, że macie niejednorodne życie. Jaką muzykę oferujecie waszym fanom? O czym śpiewacie?

Qba: Gramy akustyczny rock, czyli raczej nawiązujemy do ostrzejszego grania, ale dosyć istotnie łagodzimy nasze utwory by były delikatniejsze i mocno melodyjne. Nasze podstarzałe stawy i uszy od nas tego wymagają. Śpiewamy o naszych rozkminach nad życiem, moich podróżach, no i oczywiście, o niespełnionych miłościach.


S.C.: W dotychczasowym dorobku macie tylko jeden album. Czy będzie następny? Jakie macie plany wydawnicze?

Qba: Doskonały moment na to pytanie!!! Właśnie kończymy ostatnie szlify graficzne do drugiej pozycji! Płyta 4STRONY będzie miała swoją premierę 8 kwietnia w naszej rodzinnej Częstochowie w Klubie „Stacherczak”. W jej skład wejdzie 14 kompozycji i mam nadzieję, że każdy znajdzie na niej coś dla siebie. W między czasie wypuściliśmy pierwszy singiel pt. "Gdzie jest Twój dom?" na winylu, a kolejną niespodzianką dla fanów będzie dostępne również 8 kwietnia na pierwszym koncertowym DVD!

S.C.: Brzmi ciekawie. Do jakich słuchaczy chcecie dotrzeć z tymi utworami?

Qba: Nie mamy sprecyzowanej grupy docelowej. Gramy dla tych, którym się podoba:). Fajnie, że sporo młodych ludzi nas docenia. To bardzo miłe. Największą rzeszę naszych fanów stanowi jednak chyba ekipa wychowana na gitarowej muzie lat 90-tych. Chyba, tak jak my, czują sentyment do oryginalnego brzmienia tamtych lat

S.C.: Dlaczego wydaliście kompozycję na winylu? Czyżby jakiś powrót do przeszłości? 

Qba: Zawsze chcieliśmy mieć winyl!! To idealna pamiątka i super klimatyczne wydanie. Winyl dla mnie jest tym, czym dla obecnych dwudziestolatków kaseta magnetofonowa. Może kiedyś kasety również wrócą do łask.


S.C.: Jeden z członków zespołu gra na dość nietypowych instrumentach muzycznych: cajon, djembe… Wyjaśnij, co to za instrumenty.

Nazgul: W akustycznym graniu cajon występuje bardzo często. Jest to instrument pochodzący z Hiszpanii. Wygląda jak skrzynka z otworem z tyłu. Gra się siedząc i uderzając rękami w przednią płytę. Mój cajon ma strunę przeciągniętą wewnątrz co nadaje mu lekko werblowe brzmienie. Djembe z kolei to instrument typowo afrykański. Jest to najczęściej wydrążony z drewna kielich naciągnięty skórą zwierzęcą. Mój jednak to model z XXI. wieku, bo całkowicie syntetyczny.

S.C.: Jesteście laureatami i uczestnikami wielu festiwali. Który z nich jest dla was najważniejszy? Albo które?

Qba: Zdecydowanie Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla. Wychowaliśmy się na utworach Dżemu i Ryśka, dlatego występ tam był dla nas niesłychanie ważny i emocjonalnie bogaty. Dla mnie to był zaszczyt zagrać na scenie dedykowanej jego osobie. Czuć było w powietrzu ducha jego muzyki.

S.C.: Cały czas podkreślacie, że gracie „na żywo”. Co wam dają występy przed publicznością?

Qba: Przede wszystkim świetną zabawę i kosmiczne doznania duchowe. Emocje, jakie dzielą z nami fani, dają niesamowitego kopa pozytywnej energii w naszym życiu. Dzięki graniu, życie jest po prostu ciekawe.


S.C.: Jesteście regionalnym zespołem grającym w Częstochowie. Czy myślicie o rozszerzeniu działalności na większy obszar?

Qba: Jesteśmy zespołem mocno już rozpoznawalnym w regionie, ale gramy po całej Polsce – gdzie się tylko uda zorganizować koncert. Robimy wszystko (niemalże:)), aby przebić się do dużych mediów, ale jest to bardzo, bardzo trudne. Uważam, że dużym problemem jest fakt, że nie mieszkamy na co dzień w Warszawie, gdzie mieszka spora rzesza ludzi, którzy decydują o przyszłości takich zespołów, jak nasz. Na razie nagraliśmy drugą płytę, a teraz skupimy się na zgromadzeniu pieniędzy na kolejny klip. Ostatnim elementem potrzebnym do odniesienia sukcesu jest na pewno sprawny menadżer, którego obecnie poszukujemy. Zainteresowanych zapraszamy do współpracy.

S.C.: Kiedy i gdzie publiczność będzie mogła usłyszeć was podczas koncertów?

Qba: Ostatni okres poświęciliśmy na domykanie tematu płyty, więc nie organizowaliśmy wielu grań. Jeśli chodzi o potwierdzone koncerty, to na tą chwilę, są to premierowy koncert  8 kwietnia w częstochowskim Klubie „Stacherczak”. Tydzień później gramy na Częstochowskim Festiwalu Podróżniczym "Za Horyzontem" w Częstochowskim MDK, 25 czerwca – na największym festiwalu w Częstochowie – Festiwalu FRYTKA OFF, a 27 sierpnia – w Łódzkim Irish Pubie. Prowadzimy natomiast obecnie rozmowy z innymi imprezami, ale o tym wkrótce napiszemy na naszym Facebookowym fanpage’u i stronie internetowej.

S.C.: Dziękuję za niezwykle interesującą rozmowę.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła 



Publikacja objęta jest prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą Autorki niniejszego bloga.
Udostępnij na Google Plus

About Sylwia Cegieła

Sylwia Cegieła - z zamiłowania dziennikarka, marketingowieć i PR-owiec w jednym.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

1 komentarz:

  1. Ja ostatnio jestem na bakier z kulturą (czas, czas, czas) i wiele nowości mnie omija. Tego zespołu też nie znałam.

    OdpowiedzUsuń