Najnowsze

Artur Janiszewski: Chcemy, by naszą muzykę było ciężko przypisać do konkretnego gatunku

Arcane Cathedral – zespół założony przez perkusistę Artura Janiszewskiego (ex-Nerzhul) w 2014 roku. Od tego czasu przewinęło się przez jego szeregi wielu muzyków i wokalistek. Teraz jednak postanowili wydać nową płytę, która okaże się za kilka miesięcy. Na portalu Kulturalne Rozmowy Artur Janiszewski opowiada mi o muzyce, pasji oraz o swoich planach. 

Arcane Cathedral – brzmi ciekawie. Opowiedz o historii powstania zespołu.


Artur Janiszewski: Pomysł na zespól "chodził" za mną od kilku lat. Początkowo chciałem wskrzesić mój poprzedni projekt z zupełnie nowymi muzykami, jednak – po kilku miesiącach – doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu. Czasami trzeba się po prostu odciąć od przeszłości i stworzyć coś zupełnie nowego. I tak, dzięki pomocy i zaangażowaniu przyjaciół, powstało Arcane Cathedral.

Kto wymyślił nazwę zespołu?

Nazwę zespołu wymyśliłem ja. Chciałem, żeby spełniała kilka warunków: była łatwa do zapamiętania, kojarzyła się z tematyką tekstów oraz była podstawą do stworzenia fajnego logotypu. W ten sposób wymyśliłem nazwę Arcane Cathedral.

Zespół ciągle zmieniał skład. Czym to było spowodowane? Kto obecnie w nim gra?

To dla mnie dość smutny temat. Racjonalnie patrząc, każda zmiana w składzie sprawia problemy i uniemożliwia normalne funkcjonowanie zespołu. Bez stabilnego składu niemożliwe jest regularne koncertowanie oraz przedłuża się praca nad albumem. Niedawno musieliśmy się zmierzyć z kolejną zmianą w składzie. Nasz gitarzysta, Tomek, zmuszony został do rezygnacji z działalności koncertowej w zespole z powodu braku czasu. Na szczęście nasz przyjaciel, Mateusz Andrzejczak, zgodził się zastąpić Tomka i wspomóc nas na koncertach.

Szykujecie się do wydania nowej płyty. Jaką muzykę na niej usłyszymy?


Muzykę Arcane Cathedral. Mamy nadzieję, że zdołamy w niej zawrzeć swoje inspiracje, zachowując jednocześnie spójność brzmieniową. Chcemy, by naszą muzykę było ciężko przypisać do konkretnego gatunku czy nawet zespołu muzycznego. Wiem, że w dzisiejszych czasach jest to praktycznie niemożliwe, ale nie znaczy, że nie spróbujemy tego zrobić.

O czym są Wasze utwory?

Teksty są przedstawieniem bohaterów teledysku oraz książki, a także zalążkiem fabuły i świata przedstawionego. Całość jest pomyślana jako zazębiające się uniwersum.

Czy będzie jakaś trasa promująca album? Gdzie zamierzacie zagrać?

Chcemy grać jak najwięcej i gdzie tylko się da. Aktualnie skupiamy się na ukończeniu płyty i próbach z nowym gitarzystą, ale powoli myślimy o koncertach promocyjnych.

Obecnie pracujesz też na teledyskiem do utworu pt. „The Blind Utopia”. Co to będzie?

Nad teledyskiem pracuję już niestety dość długo. Od początku planowałem zrobić bardzo ambitny i wyróżniający się klip. Chciałem, żeby to nie były proste ujęcia zespołu, w jakimś otoczeniu, dlatego dużą wagę przywiązuję do fabuły oraz strony wizualnej teledysku. Uważam, że teledyski powinny opowiadać historię. "The Blind Utopia" Jest w zamyśle pomyślane jako prolog/wstęp do czegoś większego. Kolejne moje projekty, jeśli oczywiście pozwolą mi na to fundusze i znajdę odpowiednią ilość czasu, będą rozwijać historię opowiedzianą w "Utopii" i tekstach.


Po roku przerwy w koncertowaniu wróciliście na scenę. Co Wam daje kontakt z publicznością?

Radość z możliwości grania czegoś, co się stworzyło i pokazania tego ludziom pod sceną.

Gdyby nie muzyka to…

...by mnie szlag trafił (śmiech). Bez grania wytrzymałem rok i musiałem do tego wrócić. To daje dużego kopa do pracy i ogromną satysfakcję, że się stworzyło coś, co przetrwa być może dłużej niż my sami.

Co Cię inspiruje? Jacy artyści, muzyka?

Inspirację czerpię z wielu źródeł, niekoniecznie muzycznych. Warto jej szukać wszędzie, w muzyce, filmie, książkach a także w życiu codziennym. Czasami zwykły spacer może dać kilka pomysłów, które w przyszłości okażą się genialne. Jeśli chodzi o samą muzykę to słucham naprawdę różnorodnych gatunków. Od muzyki filmowej („Władca Pierścieni”, „Hobbit”, „Gladiator”) przez różne gatunki metalu i rocka po muzykę lat 80-tych.
Jeszcze dodam, że lubię wyszukiwać mniej znanych artystów i twórców, wśród których także znajdują się perełki.

Czy muzyka to jedyna Twoja pasja?

Pasjonuję się wieloma rzeczami. Uwielbiam czytać. Bez książek nie wyobrażam sobie życia. Amatorsko również zajmuję się grafiką 3D oraz pasjonuję się technologiami związanymi z efektami specjalnymi w filmach. Staram się również dużo pisać.


Wspomniałeś, że starasz się dużo pisać. Piszesz wiersze, teksty piosenek czy fabułę też?

Piszę teksty piosenek oraz próbuję swoich sił w pisaniu powieści. Oczywiście, nie byłbym sobą, gdyby to nie był maksymalnie ambitny projekt. Na szczęście mam dużą pomoc od mojej narzeczonej Asi, która porządkuje i spisuje moje czasami kretyńskie pomysły.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Moje osobiste marzenie się spełni 26 sierpnia na Czad Festiwal. Zobaczę na żywo Nightwisha – zespół, dzięki któremu postanowiłem założyć kapelę. A kolejne marzenie? Zagranie przed Nightwishem.

Kilka słów od zespołu dla fanów.

Słuchajcie naszej muzyki i przychodźcie na koncerty! Bo bez słuchaczy muzyka nie ma sensu istnienia...

Rozmawiała


Brak komentarzy