Mariusz Lemański z Factor 8: Jesteśmy normalnymi gośćmi, których mijacie codziennie na ulicy


Factor 8 – zespół z Bydgoszczy grający heavy metal i rock opowiada o swoich największych dotychczasowych sukcesach, muzyce oraz najnowszym albumie pt. „The Valkyries”. Rozmawiam z Mariuszem Lemańskim – gitarzystą i kompozytorem wszystkich utworów.


Sylwia Cegieła: Zespół Factor 8 powstał w 2009 roku, ale debiutancką płytę wydaje dopiero teraz. Czemu fani musieli aż tak długo na nią czekać?

Mariusz Lemański: Przede wszystkim spowodowane  było to licznymi zmianami personalnymi w zespole, które towarzyszyły nam przez kilka ostatnich lat i przyczyniły się do opóźnienia wydania naszej debiutanckiej płyty. Jak wiadomo, czynnik ludzki potrafi spowolnić, a nawet przeszkodzić w osiągnięciu zamierzonych efektów. My z Bartkiem jednak nie poddaliśmy się i postanowiliśmy konsekwentnie dokończyć to, co rodziło się w naszych głowach. Stworzyliśmy wspólny mianownik, który obecny jest na płycie pt. ,,The Valkyries”.

S.C.: Kim są członkowie zespołu?

M.L.: W zasadzie jesteśmy normalnymi gośćmi, których mijacie codziennie na ulicy. Każdy z nas ma swoje przemyślenia refleksje i  problemy, lecz – kiedy gramy i tworzymy  muzykę – wszystko staje się mało istotne. Czy to na próbach, czy na koncertach dostajemy, tak dużą dawkę pozytywnej energii, że przeobrażamy się ze spokojnego naukowca w coś w rodzaju jego alter ego :).

S.C.: Do czasu wydania płyty koncertowaliście, braliście udział w różnych wydarzeniach muzycznych. Wymień najważniejsze.

M.L.: Na pewno dla Bartka i dla mnie będzie to Riff Estrada Festival w Bydgoszczy w 2010 roku, który był dla nas pierwszym sprawdzianem na scenie. Graliśmy wtedy w  pierwszym składzie, który – niestety – nie wytrzymał próby czasu.  Był to przegląd młodych zespołów i zdobyliśmy wtedy nagrodę publiczności.
Kolejnym takim sprawdzianem dla nas  były zeszłoroczne Juwenalia w Toruniu. Otwieraliśmy wtedy imprezę na dużej scenie dla kilku tysięcy osób, supportując jednocześnie Vadera, Organka i Mroza. Było to stresujące wydarzenie ze względu na szacunek, jakim chociażby darzymy wspomnianych artystów. Wszystko przebiegło pomyślnie. Ludziom się chyba podobało, bo nikt nie rzucał w nas pomidorami (śmiech).


Przegląd dla zespołów w Świeciu - SPAZM II – zdobyliśmy jedną z dwóch głównych nagród na tym festiwalu. Dodatkowo, Kasper Łbik, który grał z nami na basie, dostał nagrodę dla najlepszego basisty przeglądu. Mnie udało się zdobyć taką samą nagrodę w kategorii gitarzysta. Zagraliśmy też w kolejnej edycji SPAZM jako jedna z gwiazd wieczoru.
Festiwal Mocnych Brzmień 2015 – pierwszy koncert zespołu w obecnym składzie. Na basie Kaspra zastąpił już na dobre (mam nadzieję) Krzysiu. Graliśmy o 14 w największym upale – to była męczarnia, gwiazdą wieczoru byli Virgin Snach oraz zespół Kat i Roman Kostrzewski. Akustyk boczny był totalnym nieporozumieniem i zepsuł mi cały koncert, bo nic nie słyszałem. Źle wspominam przez niego tą imprezę. Pozdrawiam go serdecznie i życzę sukcesów w dalszej pracy :).
Najnowsze dwa  takie wydarzenia w naszej karierze to koncerty:
Pierwszy – w bydgoskiej Estradzie, gdzie supportowaliśmy legendę polskiej sceny metalowej ,,Kat i Roman Kostrzewski”. Powiem szczerze, że wtedy pierwszy raz osobiście poczułem, że nasza muzyka trafiła w przysłowiową dziesiątkę. Świetna atmosfera i ze strony publiczności i ze strony Gwiazdy Wieczoru.
Drugi występ również odbył się w Bydgoszczy. Miejskie Centrum Kultury i koncert promujący wydanie naszej płyty ,,The Valkyries”. Graliśmy z zespołami Alhena i Rain of Clains. Poza występem w Toruniu, na dużej scenie, drugi raz graliśmy w tak dobrych warunkach akustycznych. Generalnie świetna impreza :).

S.C.: Jakie brzmienie charakteryzuje album „The Valkyries”?

M.L.: Powiem szczerze, że każdy słyszy ten album inaczej. Znam osoby, które porównywały nas momentami do zespołów takich jak Dream Theater czy Rush. Niektórzy doszukują się mocnych wpływów Megadeth, Arch Enemy, Killswitch Engage, w solówkach słysząc echo moich inspiracji Stevem Vaiem, Joe Satrianim, Marty Friedmanem czy Johnem Petruccim. Inni wyśmieją to, co piszę i stwierdzą, że to klasyczny metal, nie mający wiele wspólnego z progresywną sceną. Ile punktów widzenia, tyle refleksji na temat brzmienia.  Mi osobiście wydaje się, że prawda leży gdzieś pośrodku. W zasadzie to chyba dobrze, bo ciężko mi zaszufladkować ten materiał, "wrzucając go do worka" tylko z jednym z wyżej wymienionych artystów.

S.C.: Co was inspiruje grania takiej ciężkiej muzyki?

M.L.: W zasadzie to aż tak „ciężkiej muzyki” to nie gramy. No…, chyba, że komuś po prostu ciężko się tego słucha (śmiech). A tak poważnie, inspiruje nas dużo czynników: literatura, mitologia, historia i film, muzyka naszych ulubionych wykonawców i po prostu życie. Ono weryfikuje wiele, zarazem inspirując do działania. Chociaż czasem potrafi zasadzić też kopa w cztery przysłowiowe litery (śmiech).

S.C.: Największy sukces zespołu.

M.L.: Największy sukces zespołu do zdecydowanie doprowadzenie do końca sprawy z wydaniem  płyty,, The Valkyries”. O perypetiach w trakcie pracy nad materiałem można by spokojnie napisać ciekawą książkę. Bartek lubi opowiadać dużo historii. Pewnie na emeryturze się tego podejmie.
Udane koncerty przed takimi gwiazdami, jak: Kat i Roman Kostrzewski, Vader, Organek, Mrozu i inni to również ważne dla nas wydarzenia, które budują charakter zespołu i poczucie wspólnoty.
Obecnie trochę się dzieje, więc o nowych  sukcesach, bądź pomyłkach porozmawiamy za jakiś czas.


S.C.:Czy muzyka to jedynie zajęcie członków Factor 8?

M.L.: Niestety, w naszym pięknym kraju ciężko do tego doprowadzić. Każdy z nas ma normalną pracę, ale mamy nadzieję, że kiedyś doprowadzimy do tego, że tylko będziemy grać.
(oprócz nas, w tym kraju myśli tak jeszcze 1000 zespołów, więc jest duża szansa, że się uda.)

S.C.: Jakie są najbliższe plany grupy?

M.L.: Na pewno niedługo zaczniemy pracę nad teledyskiem do jednego z utworów z płyty. Trwają też rozmowy z jedną z wytwórni płytowych, więc może być ciekawie. Na razie nie zdradzę więcej szczegółów, bo nie chcę zapeszyć.

S.C.: Gdzie fani usłyszą was w najbliższych miesiącach?

M.L.: Od niedawna mamy managera, który pracuje nad aktualną listą koncertów. Jest parę ciekawych opcji. Co z tego wyjdzie? – zobaczymy.

S.C.:Dziękuję serdecznie za rozmowę. Życzę powodzenia w realizacji planów.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

About Sylwia Cegieła

Sylwia Cegieła - z zamiłowania dziennikarka, marketingowieć i PR-owiec w jednym.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: