Najnowsze

Michał Masłoń: Musimy iść o jeden krok do przodu, każdego dnia oddychać.


Niedawno miała miejsce premiera teledysku do utworu pt. „Niemnogi” Michała Masłonia. Artysta na portalu Kulturalne Rozmowy opowiada mi o jego realizacji, emocjach z tym związanych oraz o samej piosence, a zainteresowanych zapraszam również do naszej poprzedniej rozmowy o życiu artysty poza Polską.  


„Niemnogi” – twój nowy teledysk. Skąd pomysł na ten klip? 

Michał Masłoń: „Niemnogi” to teledysk, którego założeniem było przede wszystkim pokazanie obrazów ukazujących emocje człowieka. Zależało mi na teledysku, który odbiegałby daleko od fabuły czy wplecionych historii. Piosenka opowiada o emocjach znanych każdemu z nas. Zależało mi, aby słuchacz i widz miał komfort i swobodę w odbioru tych emocji, stad pomysł na prosty obraz.

O czym jest ten utwór?

„Niemnogi” to piosenka o zrozumieniu samego siebie i zaakceptowaniu samego siebie, co czasami jest trudne, kiedy wszystko i wszyscy mówią, że tylko doskonałość jest opłacalna w dzisiejszym świecie. Ogarnia wiec nas strach, że zwyczajnie nie udźwigniemy tego świata i tego, czego od nas wymaga. „Niemnogi” opowiada o tej chwili, w której zaczynamy rozumieć, że żadna ucieczka – w tym także ucieczka w bycie twardym jak skała, chłodnym jak lód – nie pomoże nam, a jedyne co możemy w tej sytuacji zrobić jest pójście w ludzką niedoskonałość i popełniać doskonałe błędy – tym samym żyć bez żalu do świata i siebie samego, w szacunku do siebie i własnej niemnogości. Nie możemy pozwalać, by świat blokował nasze marzenia i pragnienia, dlatego takim, jakim nas stworzono. Musimy iść o jeden krok do przodu, każdego dnia oddychać.

W jakich okolicznościach powstała piosenka? 

Piosenka powstawała w momencie, kiedy zorientowałem się, że cos jest ze mną nie tak, że gdzieś zgubiłem samego siebie i nie rozumiałem, dlaczego. Był to moment, w którym zrozumiałem, że za mało siebie kocham. A jak się siebie kocha za mało, wówczas nie można dawać z siebie tyle, ile by się chciało. Akceptacja siebie samego pozwala nam na kochanie świata i ludzi. Zawsze jednak w momentach, kiedy zaczynamy rozumieć tę zależność, przychodzi strach, czy uda nam się wypracować te zależność ze światem na tyle silną, by w niej harmonicznie żyć.

Wobec tego jakie są marzenia Michała Masłonia?

Właśnie odzyskać harmonie w stosunku do świata i siebie samego. Później przelać te relacje na harmonię dźwięków pisząc piosenki, z których będę dumny.

Kim jest tytułowy Niemnogi z utworu?

Myślę, że jest mną, jest każdym z nas, ponieważ każdy przechodził przez takie momenty i stany w swoim życiu.

Gdzie będzie można posłuchać czy kupić utwór?

Utwór można kupić miedzy innymi na stronach Itunes, Spotyfiy, T-mobile, Play, Empik. Ciężko natomiast jest mi powiedzieć, czy rozgłośnie „rzucą się” na „Niemnogiego”. Zdaję sobie bowiem sprawę, że dla wielu z nich „Niemnogi” może być zbyt ciężkim utworem.

Co go wyróżnia? Na czym polega jego ciężar?

Nie wiem, czy go coś wyróżnia. On jest po prostu mój. To cześć mnie. Taka mała zlepiona z emocji kulka, wypracowana rękoma i uszami wspaniałych muzyków, którzy brali udział w projekcie.


Od naszej ostatniej rozmowy minęło trochę czasu. Co się teraz u Ciebie ciekawego dzieje oprócz oczywiście nowej piosenki? 

Kręcę się wokół muzyki. Nagrywam kolejne utwory. W między czasie odkryłem, że ja sam byłem takim „Niemnogim”. Sam w sobie musiałem przejść pewien etap, proces poznania siebie na nowo.

I do jakiego wniosku doszedłeś?

Że życie zaskakuje i że bardziej opłaca się marzyc i żyć marzeniami spełniając je krok po kroku, niż robić dalekosiężne plany.

Wspomniałeś, że nagrywasz kolejne utwory. Co więc Ci teraz w duszy gra? Czego Twoi fani posłuchają po „Niemnogim”?

Gra mi rożnie. W zależności, która nogą wstanę z lóżka i jaka jest pogoda za oknem. Wiesz... "człowiek zmienny jest". Za niedługo kolejny singiel, niby utrzymany w stylistyce pop, ale właśnie – niby, czyli tak nie do końca... .

Co powiesz na zakończenie?

(Śmiech) Pozwolisz, że nie skorzystam jeszcze z tego przywileju, tylko serdecznie pozdrowię Ciebie i Twoich Czytelników.

W takim razie dziękuję w imieniu czytelników i swoim za pozdrowienia i za rozmowę.

Rozmawiała



Brak komentarzy