Najnowsze

Najważniejsza jest pasja – wywiad z Damianem Luberem


Damian Luber – artysta bluesowy, który z pasją opowiada o muzyce oraz współpracy ze wieloma polskimi i zagranicznymi muzykami. Artysta opowiada mi o jego płycie pt. „Do what you like” oraz o chęci realizowania swoich pasji życiowych. A o tym wszystkim dowiecie się z portalu Kulturalne Rozmowy.


Damianie, tworzysz blues, funky i Bossanovę. Co takiego niezwykłego jest w tych gatunkach muzycznych, że postanowiłeś je właśnie śpiewać?

Damian Luber: Od dzieciaka ciągnęło mnie w stronę bluesa. Tak jakoś samo wyszło. Później przyplątało się funky, które potrafi porwać do zabawy ludzi. Z Bossanovą to taki romansik z tym pulsującym rytmem, który – moim zdaniem – dodaje ciekawego kolorytu do bluesa.

Jak zaczęło się Twoja przygoda z muzyką?

To bardzo ciekawe, ponieważ zawsze najpierw ciągnęło mnie w kierunku gitary, ale że – jako dzieciak – nie miałem do dyspozycji dobrej gitary, doszedłem do wniosku, że instrument, który mam przy sobie to głos i można trochę się na razie na tym skupić. Dopiero z czasem – jak sobie sprawiłem swoją gitarę – rozpoczęła się z nią większa przygoda, która się toczy do dziś i jeszcze wiele przede mną.

Nigdy nie kusiło Cię, aby zająć się bardziej komercyjnymi gatunkami?

Z tą komercyjną muzyką to można powiedzieć, że był krótki romansik na zasadzie czystej ciekawości i zabawy. Miałem przyjemność wziąć udział w „Szansie na sukces” z Kayah. Jednak w bluesie i jemu bliskich okolicach jak soul, country, gospel wydaje mi się, że można bardziej wyczuć, że ta właśnie muzyka ma swoją duszę, a to dla mnie istotny element muzyki.

Występowałeś na wielu festiwalach bluesowych. Który z nich jest dla Ciebie najważniejszy i dlaczego?

Ciężko tak jednoznacznie powiedzieć, który był najważniejszy, ponieważ każdy jest ważny – podobnie jak publiczność, dla której się gram. Choć chyba bliski memu sercu jest ostatni Festiwal Motywy Bluesa, gdzie miałem przyjemność zagrać u boku wspaniałej gitarzystki bluesowej rodem z Luizjany (USA) – Eleanor Ellis.


Wspomniałeś o Eleonor Elis. Z kim jeszcze udało Ci się nawiązać współpracę? Z kim chciałbyś zaśpiewać?

Przewinęło się sporo znakomitych muzyków, z którymi m.in. tworzyłem kiedyś grupę Styropian Blues: Maciek Zaworonek, Eryk Urbaniec, Piotr Horecki. Jak już wspomniałem wcześniej, Eleanor Ellis, duet z Jankiem Stachurą. Obecnie współpracuję z harmonijkarzem – Jackiem Szułą, z którym – poza duetem –  też gramy w moim projekcie Damian Luber Quartet, gdzie za perkusją zasiada wybitny polski perkusista Leszek Szewczuga oraz znakomity basista – Marian Wiśniowski.

Kto jest Twoim muzycznym wzorcem? Opowiedz mi o swoich fascynacjach muzycznych. 


Wzorców muzycznych jest kilka: Stevie Ray Vaughan – mistrz gitary, ale również i charyzmatyczny wokalista. Duży wpływ ostatnio na moją grę ma Tommy Emmanuel, Adam Rafferty, Keb Mo, Keith Urban. Zawsze mnie fascynowało to, jak – poprzez minimalizm – na gitarze można przekazać jednak szerokie spectrum doznań. Jeśli chodzi o wokalne wzorce, to jest nim Michael Bolton. Jego wszechstronność wokalna powala na kolana. Od opery wręcz po rocka. Szerokie spectrum możliwości.

W 2015 roku wydałeś płytę pt. „Do what you like”. Jaką muzykę można na niej usłyszeć? 

Opowiadającą o dniu codziennym, czasem o roztargnieniu jak w utworze pt. „Early in the morning”. Czasem o tym, jak to każdy z nas – pomimo tego, że ma się dobrze pod względem czy to zdrowotnym czy finansowym czy też jakimkolwiek innym – nadal poszukuje czegoś, co można nazwać lepszym dniem, lepszym jutrem. O tym śpiewam w utowrze pt. „Waiting for better day”
W czterech utworach: „Trying”, „Niczym wolny ptak”, „Going down” czy tytułowym „Do what you like” można usłyszeć znakomite piano Rhodes czy organy Hammonda nagrane przez znaną jazzową pianistkę – Dorotę Zaziąbło.

Dlaczego właśnie taki tytuł płyty? Do czego w niej nawiązujesz?

Jak wspominam, przed graniem tytułowego utworu na koncertach tak i teraz zadam Ci pytanie. Czy będziesz dobrze wykonywała jakieś zadanie, jeśli nie lubisz tego czy też jesteś w jakiś sposób do tego zmuszana? Myślę że odpowiesz „nie”.  Natomiast, jeśli robisz to, co lubisz, a i niech będzie przypadkiem to twoją pasją to – pomimo przeszkód – będziesz to robić dobrze. W ten sposób powstało „Do what you like”.

O czym zazwyczaj śpiewasz?

Proza życia, radość, smutek, roztargnienie. O tym, co nas otacza dookoła. Teksty powstają czasem z obserwacji świata, który nas otacza, czasem z własnych przeżyć. Choć muszę przyznać, że jeden tekst został napisany przez mojego serdecznego przyjaciela. Maciej Gładyś napisał mi tekst do utworu „Trying”.


Masz na koncie liczne nagrody i wyróżnienia. Wymień proszę choć kilka.

Z moim poprzednim bandem zdobyliśmy nagrody m.in. na Festiwalu Blues nad Bobrem. Grając solo, wyróżnienie otrzymałem m.in. na Kodex Blues Festiwalu. Chcąc dowiedzieć się więcej, odsyłam na stronę www.damianluber.com.

Gdzie będzie można posłuchać Twojej muzyki na żywo?

W najbliższym czasie będzie można mnie usłyszeć: 5 sierpnia – Damian Luber Quartet – w Żylinie, 13 sierpnia – Damian Luber – w Sopocie, 8 października – Damian Luber & Jacek Szuła – w Radoszycach. Po aktualne informacje zapraszam na www.damianluber.com lub na www.facebook.com/damianluber.

Dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w realizacji planów. 

Rozmawiała



Brak komentarzy