Ewa Dudziec i jej „Wizaż śmierci” – rozmowa z pisarką

Ewa Dudziec – autorka powieści fantasy, a ostatnio też kryminalnej. Zaczynała jednak, pisząc „do szuflady”. Nie miała większych ambicji, ani tzw. parcia na sukces. Ostatnio jednak postanowiła inaczej. Zapoczątkowała zbiórkę na jednym z portali, która ma pomóc jej w spełnieniu marzenia o wydaniu swojej debiutanckiej powieści pt. „Wizaż śmierci” i o niej właśnie rozmawiamy.


Sylwia Cegieła: „Wizaż śmierci” i „Dziennik Beatrycze”. Dwie książki z jedną bohaterką. Przybliż tę postać moim czytelnikom. Kim jest Beatrycze?

Ewa Dudziec: Beatrycze jest złożoną postacią. Z jednej strony – agentką – zimną profesjonalistką, która wykonuje swoją robotę na 200 %, z drugiej zaś – bardzo emocjonalną kobietą, chociaż za wszelką cenę próbuje tego nie okazywać.

S.C.: Dlaczego zdecydowałaś się zbudować postać aż tak dwuznaczną? Czy miałaś jakiś pierwowzór twojej bohaterki?

E.D.: Jest to postać fikcyjna, chociaż cechy charakteru podpatrywałam u różnych spotkanych osób. Robiłam tak również kreując pozostałych bohaterów. Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi ma w sobie sprzeczności, a chciałam oddać Beatrycze i inne postacie jak najbardziej realistycznie.

S.C.: I to się doskonale udało. „Dziennik Beatrycze” – o czym są te opowiadania? Jak zachęciłabyś do ich przeczytania? 

E.D.: „Dziennik Beatrycze” to zbiór opowiadań pisanych z perspektywy głównej bohaterki mojej powieści, „Wizaż śmierci”. Pierwsze „odnalezione” fragmenty jej dziennika opublikowałam już po napisaniu powieści. Niektóre z nich to luźne przemyślenia, niektóre to klasyczna forma opowiadania. Większość fragmentów jest ściśle powiązana z książką i występują w nich ci sami bohaterowie. To taki „suplement” do powieści, w którym pokazuję więcej osobowości Beatrycze.

S.C.: Zdecydowałaś się wydać również i ten zbiór Jest to ciekawe całościowo, gdyż czytelnik ma szansę poznać złożoność postaci Beatrycze jeszcze dokładniej.

E.D.: „Dziennik Beatrycze” postanowiłam wydać w formie wyjątkowego dodatku, jako specjalną nagrodę dla wspierających wydanie „Wizażu śmierci”. Ten zbiór zaplanowałam tylko i wyłącznie w formie tradycyjnej, papierowej książki. Można go nabyć, jeszcze przez kilka dni, do końca trwania zbiórki społecznej na platformie „Wspólny Projekt”. Egzemplarze, które zostaną – po wysłaniu do Wspierających – będzie można zakupić wyłącznie podczas spotkań autorskich razem z „Wizażem śmierci”.


S.C.: Beatrycze – agentka wcielająca się w wizażystkę, ale też homoseksualistka. Nie boisz się trudnych tematów i dokładnie je ukazujesz. Skąd to się u ciebie bierze?

E.D.: Powieść skierowana jest do dorosłych czytelników – miłośników historii kryminalnych i sensacji. Zakładam, że już niejedno przeczytali lub obejrzeli i też nie boją się niespodziewanych relacji oraz sytuacji, a wręcz na takie czekają.
Poza tym, nie lubię nieszczerości. Staram się nazywać rzeczy po imieniu. Uważam, że każde kłamstwo – wcześniej czy później – wyjdzie na jaw i, najczęściej, w nieprzyjemny sposób, więc po co komplikować sobie życie?

S.C.: Ale jednak lubisz skomplikowane historie, a nie lekkie i łatwe w odbiorze powieści dla kobiet?
E.D.: Piszę w takich gatunkach, które sama lubię czytać i oglądać. Chyba większość z nas lubi złożone intrygi i wciągającą fabułę, od której nie można się oderwać aż do samego końca.

S.C.: Tak, to prawda. Jaka jest rola Beatrycze w powieści?

E.D.: Przede wszystkim jest agentką, która na co dzień łapie przestępców. Inne kwestie pozostawiam już czytelnikom do ich własnej interpretacji.

S.C.: Kto wspiera powieść „Wizaż śmierci”. Kiedy ukaże się ona w druku?

E.D.: Wydanie książki wspierają przede wszystkim moi czytelnicy. Zdecydowałam się na self-publishing i utworzyłam projekt zbiórki społecznej, żeby pokryć koszty redakcji, wydruku i promocji. Dzięki wsparciu czytelników i darczyńców mogę spełnić swoje marzenie literackie. Oprócz tego, bardzo pomagają mi wspaniałe Patronki medialne: Czytam – daję słowo, Książkowe Podróże Panny A, Marta wśród książek, Obcasy Podlasia, Tylko magia słowa, no i oczywiście Kulturalne rozmowy (śmiech).
Już na trzech blogach ukazały się pozytywne recenzje „Wizażu śmierci”, co inspiruje mnie do dalszej pracy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i uzbieram zakładaną kwotę, książka ukaże się 26 czerwca 2017 r. Mam też nadzieję, że tuż po zakończeniu projektu uda się ruszyć z przedsprzedażą w księgarniach.

S.C. Wiem, że jest już zaplanowany wywiad promujący powieść. Czy mogę prosić o jakieś szczegóły? Gdzie i kiedy możemy wysłuchać rozmowy?

E.D.: W niedzielę (18.06) rano, po 10.00 będzie emisja wywiadu, którego udzieliłam w Radiu Białystok.


S.C.: Wróćmy na chwilę do początków twojego pisarstwa. Jak się to zaczęło? Co skłoniło Cię do pisania?

E.D.: W liceum zaczęłam pisać wiersze, potem sporadycznie opowiadania do szuflady. Wtedy zarzekałam się, że nigdy nie pokażę swojej prozy. (śmiech) Czułam się znacznie pewniej w poezji.
Po kilkuletniej przerwie od pisania w ogóle (czasami napisałam jakiś wiersz raz na pół roku), poczułam tęsknotę za trzymaniem pióra w dłoni. Skończyły się też czasy, gdy ręcznie pisałam dużo listów do znajomych. Maile nie wystarczały. W głowie powstawały różne sceny, przypominały się co jakiś czas, aż w końcu postanowiłam je przelać na papier. Tak właśnie kilka lat temu stworzyłam pierwsze fragmenty powieści fantasy, której do tej pory nie skończyłam.

S.C.: Brzmi ciekawie. Skąd pomysł na fantasy? Co to za niedokończona powieść i czy zamierzasz ją kiedyś sfinalizować?

E.D.: Zamierzam, ale nie wiem, kiedy. Roboczy tytuł brzmi „Czarodzieje Sieci”. Niektóre z tych pierwszych prób są na mojej stronie internetowej. Po wydaniu „Wizażu śmierci” chcę zająć się następnym zbiorem opowiadań.
Od zawsze mnie ciągnęło w magiczne i rycerskie klimaty. Należę do grupy fanów „Miecza Prawdy” – cyklu kilkunastu powieści Terry’ego Goodkinda.

S.C.: Wspomniałaś też o swoim bardzo wczesnym pisarstwie. Jaki dorobek został ci z tamtego czasu?

E.D.: Staram się archiwizować wszystko, co napiszę, nawet jeśli to zostanie pamiątką tylko dla mnie i nigdy tego nie opublikuję.

S.C.: Oprócz powieści, piszesz również wiersze. Jakie tematy poruszasz?

E.D.: Bardziej pasuje określenie „pisałam”. Wielu nastolatków próbuje jakoś wyrazić swój bunt czy też młodzieńczą frustrację. Nie byłam wyjątkiem. Przed maturą, też własnym sumptem, złożyłam tomik poezji pt. „Płacz melancholii”, który sprzedałam w zaledwie kilku egzemplarzach wśród najbliższych przyjaciół.

S.C.: Chyba prawie każdy młody pisarz zaczynał, mając za sobą trudne początki. Jak sądzisz, czy w Polsce opłaca się wydawać książki? Teraz wszystko schodzi do Internetu. Czy zamierzasz za tym podążyć i wydać powieść również w formie e-booka?

E.D.: W projekcie crowfounding’owym wśród nagród dla Wspierających jest możliwość zamówienia samego e-booka, więc „Wizaż śmierci” będzie również w wersji elektronicznej. Jednak po kilku tygodniach trwania zbiórki tylko jedna osoba (na prawie trzydziestu Wspierających) zdecydowała się na taką formę powieści. To potwierdza badania rynku, które niedawno przeczytałam – jedynie 2 % czytelników w Polsce kupuje e-booki, reszta woli tradycyjne książki.
Czy się opłaca wydawać? Dopiero sprawdzę w praktyce. (śmiech)


S.C.: Ostatnio osobiście lubię korzystać z tego cudu techniki, ponieważ można uruchomić opcję głośnego czytania. Chciałam jeszcze spytać o twój pseudonim. Dlaczego Dark Ita? Skąd ta mroczna nazwa?

E.D.: Dark Ita to mój nick z IRC’a – wczesnych początków czatowania przez Internet. Powstał prawie dwadzieścia lat temu i do dziś wielu znajomych tak się do mnie zwraca. Wykorzystałam imię bohaterki z moich pierwszych opowiadań. Bardzo lubię nietypowe i rzadkie imiona. Kilka lat temu, gdy rozpoczęłam pisanie fantasy tak samo nazwałam czarodziejkę – główną bohaterkę powieści.

S.C.: Co daje ci pisarstwo? Czy tylko przelewanie na papier, w tym przypadku na klawiaturę własnej wyobraźni? Czy może jest to coś więcej?

E.D.: Hmmm… Myślę, że przelewanie na papier swojej wyobraźni już samo w sobie coś znaczy. Nie każdy ma odwagę to robić. Nawet dla samego siebie. Kiedy brałam udział w kursie pisania. Kilka początkowych spotkań dotyczyło pokonania własnych blokad, otwierania się i… wcale nie chodziło w nich o to, żeby od razu pisać dla milionów ludzi.
Nie tylko moich czytelników, chcę oderwać od szarej codzienności. Podczas pisania sama też przenoszę się we właśnie kreowane światy czy sytuacje. Daję się prowadzić moim bohaterom. Potem czasami pojawiają się sceny, których w ogóle nie planowałam.

S.C.: Kim jest Ewa Dudziec prywatnie i jako autorka?

E.D.: Całkiem zwyczajną osobą. Szczęśliwą mężatką od dziesięciu lat i właścicielką czarnej kotki o imieniu Hathor. Jako autorka… moim marzeniem jest żyć z pisania, dlatego też zajmuję się copywritingiem, ale najbardziej chciałabym utrzymywać się z własnej twórczości.

S.C.: Uważasz, że to możliwe?

E.D.: Przekonamy się.(śmiech)

S.C.: Dlaczego powinniśmy sięgnąć po „Wizaż śmierci”?

E.D.: Według pierwszych recenzentek, to po prostu dobra i wciągająca książka.

S.C.: Dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że osiągniesz upragniony sukces wydawniczy.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

4 komentarze:

  1. Świetna rozmowa i nawet nie słyszałam o tej Pani, dobrze, że sobie przeczytałam :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D
    https://gosiaandbook.blogspot.com/2017/07/wywiad-z-piorowieczne.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ miło przeczytać wywiad z pisarką, która jest w miejscu, w jakim ja pragnę się wkrótce znaleźć. Dziękuję Wam obu Dziewczyny za ten wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy i sympatyczny wywiad, zawsze podziwiam osoby, które podążają za swoją pasją. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wywiad. Ostatnio sporo "widzę" autorkę na FB, dlatego miło było poczytać z nią rozmowę :)

    OdpowiedzUsuń