Magdalena Dudzińska-Florczyk: Lepsze czasy są jeszcze przede mną

Mówią, że kochanego ciałka nigdy nie za dużo, ale czy to faktycznie tak jest? W dobie nieustannego kultu piękna nie ma przecież miejsca na dodatkowe kilogramy. Wręcz istnieje przymus społeczny, aby wyglądać i czuć się fit. Co jednaka zrobić, gdy z powodu niezależnych od nas okoliczności cierpimy na nadwagę? W co się ubrać, aby wyglądać pięknie i kobieco? Na te i inne pytania odpowiada Magdalena Dudzińska-Florczyk – pomysłodawczyni marki modowej  GreyRose Size±. 


Sylwia Cegieła: Prowadzi pani działalność spedycyjną, skąd więc pomysł, aby zająć się projektowaniem mody? Jak się to wszystko zaczęło?


Magdalena Dudzińska-Florczyk: Pomysł zrodził się lata temu (a światło dzienne ujrzał całkiem niedawno) i był związany z jednym czynnikiem – moją figurą, która spowodowała, że ubrań musiałam szukać w sklepach z większymi rozmiarami. Niestety, większość z nich była niemodna, za krótka lub po prostu w brzydkich kolorach. Należę do wyższych osób (zawsze się śmieję, że mnie nie można ani przeskoczyć, ani obejść (śmiech)). A wszystkie gotowe ubrania są szyte na wzrost maksymalnie 168 cm, co przy moim 175 cm daje sporą lukę. Nigdy nie lubiłam ciemnych kolorów – w mojej szafie najwięcej jest bieli, błękitu, beżu, i tego właśnie brakowało na naszym rynku. Ponadto, nie lubię sukienek, więcej chodzę w spodniach – potrzebne były zatem tuniki i dłuższe bluzki. Wolę styl sportowy i tzw. sportową elegancję, a tego mi również brakowało.

S.C.: Dlaczego aż tak długo trzeba było czekać, skoro pomysł powstał już dawno GreyRose – co to za nazwa? 

M.D.-F.: Pomysł czekał na swoją kolej, ponieważ jego realizacja wymagała wielu przygotowań i organizacji – m.in. poszukiwania odpowiednich materiałów, aby spełniały nasze wymagania, poszukiwania krawcowych i oczywiście nakładów finansowych – to jest, niestety, nieodzowna część działalności gospodarczej.
Bardzo długo zastanawiałyśmy się z koleżanką nad nazwą naszego przedsięwzięcia. GreyRose to tak, jak bajka o brzydkim kaczątku – staramy się wydobyć z pań o większych rozmiarach to, co w nich najpiękniejsze, aby rozkwitły, jak róże. Róże zamknięte w pąkach nie są przecież tak piękne. Dopiero kolor i cudne płatki dodają im uroku, odwagi i wówczas stają się królowymi kwiatów. Tak jest również z kobietami, które, ubrane w szare opakowanie, zmęczone i zabiegane, dopiero w naszych strojach rozkwitają i stają się piękne. Twierdzimy, że każda kobieta jest wyjątkowa.


S.C.: Mówią, że kochanego ciałka nigdy nie za dużo. Prawda to czy kłamstwo będące próbą oszukania samej siebie? 

M.D.-F.: Takie jest powiedzenie. Co do stwierdzenia, czy jest to prawda czy fałsz, to nie odniosę się wprost, ponieważ nie mnie decydować o gustach. Nie waga człowieka świadczy o jego wielkości. GreyRose w żaden sposób nie promuje otyłości – my same staramy się być w ciągłym ruchu – jeździmy na rowerach, pływamy, jeździmy na nartach. Nikt się tu nie oszukuje – jesteśmy takie, na ile pozwala nam natura, a ta zmienną jest, jak każda kobieta. Poza tym, jaki szary byłby świat, gdyby wszystkie panie występowały w jednym małym lub dużym rozmiarze.

S.C.: Ma pani absolutną rację. Kto tworzy projekt? Już trochę pani wspomniała o swojej koleżance. Proszę powiedzieć coś więcej.

M.D.-F.: Tak, pracujemy we dwie – Małgosia i ja. W zasadzie również we dwie wymyślamy wzory. Małgosia jest osobą, która potrafi przełożyć na materiał to, co mnie się podoba i – oczywiście – odpowiednio mnie „wyprostować” w pomyśle, jeśli zbytnio zagalopuję się w moich koncepcjach. Gdy nadchodzi czas projektowania, to siadamy razem i zaczyna się „burza mózgów”. Wspólnie ustalamy kolory, połączenia i fasony. Nie powiem, że od razu wszystko nam się udaje i odbywa się w pokojowej atmosferze.


S.C.: Proces twórczy bywa burzliwy, to prawda. Kim jest dla pani piękna kobieta?

M.D.-F.: Kobieta, która ma coś do powiedzenia, która potrafi przekazać innym swoje pasje, swoją wiedzę, a także ta, która po prostu potrafi kochać innych, ale nie tak bezwarunkowo – musi kochać też siebie. Bardzo ważne jest, by każda poznała swoją wartość, ponieważ właśnie ta wartość buduje  w niej piękno. Ubiór jest ważny, ale najważniejsze jest jednak to, co mamy wewnątrz.

S.C.: Kto jest pani mentorem, wzorem? Czy ma pani swoją ulubioną modelkę plus size? 

M.D.-F.: Nigdy nie wzorowałam się na innych osobach. Mam swoje zdanie, ale lubię oglądać modę i wybieram z niej to, co mi odpowiada. Barwy i fasony, w których czuję się dobrze, przenoszę na nasze projekty. Materiały również dobieram starannie, selekcjonuję skład i gatunek. Nie dokonuję zakupów od przypadkowych dostawców. Testuję i sprawdzam zachowanie materiałów podczas ich codziennego użytkowania. Oto cała filozofia.

S.C.: Telewizja szykuje nowy program, w którym szukają modelki o rozmiarze powyżej 42. Co pani sądzi o tego typu projektach? Zgłosiłaby się pani?

M.D.-F.: Nie lubię tego typu konkursów, ponieważ jest wiele pięknych dziewczyn, które nie zgłaszają się do nich, a wygrałyby na pewno. Co do mnie, to na początku dyskwalifikowałby mnie za wiek – mam ponad wyznaczony limit. Po za tym, nie jestem osobą medialną. Robię sporo rzeczy, ale niekoniecznie w świetle reflektorów.


S.C.: Jakie klientki obsługuje marka GreyRose?

M.D.-F.: Nasze klientki to wyjątkowe kobiety. Są w wieku od 25 do 75 lat i wszystkie znajdują u nas coś dla siebie. Najczęściej są to panie czynne zawodowo lub prowadzące intensywny tryb życia. Każda z nich ma inną figurę i dlatego dopasowujemy odzież indywidualnie do każdej sylwetki. Mamy stałe klientki, które piszą do nas lub dzwonią, wskazując tylko, którą sukienkę, bluzkę czy tunikę zamawiają – ich wszystkie wymiary znajdują się w naszej bazie danych. Są ściśle chronione, więc panie nie muszą ponownie dokonywać pomiarów. Oddają się w nasze ręce i o nic się już martwią. Zdarza się czasami, że jedna klientka zamawia ten sam fason sukienki w kilku kolorach, bo tak się dobrze w niej czuje. Praktycznie większość ubrań szyjemy na wymiary naszych klientek. U nas nie ma problemu związanego ze wzrostem klientek. Szyjemy zarówno dla pań poniżej 160 cm, tych między 160 a 180 cm,  jak i tych powyżej 180 cm.

S.C.: W co powinna ubrać się współczesna kobieta o niestandardowych rozmiarach, aby wyglądach pięknie i kobieco?

M.D.-F.: Najlepiej w sukienki bądź bluzki, tuniki lub spódnice z pracowni www.greyrose.pl. Według nas, na pewno w kolorowe rzeczy. Takie, które pokażą jej piękną osobowość i podkreślą wyjątkową figurę.

S.C.: Jakie ubrania oferuje marka GreyRose?

M.D.-F.: Nasza kolekcja to sukienki, tuniki, bluzki i spódnice. Większość uszyta jest z wysokogatunkowych dzianin wiskozowych, które pięknie się układają i naddają oraz sprawdzają się zarówno w dyskotece, jak i podczas romantycznej kolacji – same testowałyśmy. Każdy nasz projekt możemy uszyć w kolorach, jakie są dostępne na zdjęciach pracowni.


S.C.: Gdzie można znaleźć wasze ubrania i – co najważniejsze, czy będzie na nie stać przeciętną Polkę?

M.D.-F.: Ubrania można kupić tylko w sklepie internetowym www.greyrose.pl. Zawsze jednak jesteśmy dostępne telefonicznie lub mailowo i staramy się pomóc klientkom w zakupach. Ceny wahają się od 49 zł do 249 zł i zależne są od stopnia skomplikowania modelu. Szycie na indywidualne zamówienia, czyli dopasowywanie do wymiarów klientek, jest już zawarte w cenie (nie podnosi jej).

S.C.: Gdyby miała pani wpływ na modę, co by pani zmieniła najchętniej?

M.D.-F.: Trudne pytanie. Myślę, że zrezygnowałabym ze sklepów sieciowych, na korzyść mniejszych butików z profesjonalną obsługą, aby panie czuły się wyjątkowo dobrze i nietuzinkowo w swojej odzieży.

S.C.: W mediach promuje się tylko piękno, idealne sylwetki, które czasem wyglądają dosłownie jak wieszaki na ubrania? Jak pani odbiera ten trend?

M.D.-F.: Jak już wspomniałam wcześniej – nie dyskutuję o gustach, a kobiety są takie, jakie stworzyła je natura – niektóre mają rozmiar XXS, a niektóre 3XL. Na pewno łatwiej i taniej jest uszyć np. sukienkę na osobę w rozmiarze 34 niż w rozmiarze 54. Każda z pań o większym rozmiarze ma też inną sylwetkę – w innym miejscu jest więcej, w innym mniej ciała i praca nad takim ułożeniem materiału też jest bardziej precyzyjna niż przy rozmiarze 34.

S.C.: Czym jest dla pani sukces? Czy już go pani osiągnęła? Czy też najlepsze dopiero przed panią?

M.D.-F.: Dla mnie sukcesem jest zadowolenie klientek i klientów, a to się spełnia  zarówno w branży mody, jak spedycyjnej. Jednak sukces, to również spokój ducha. Do tego mi jednak jeszcze trochę brakuje – jestem bardzo niesforna i ciągle poszukuję nowych rzeczy, nowych inspiracji. Bywają dni, że mam sto pomysłów na minutę. Wtedy ciągle myślę, jak je zrealizować. Tak więc, chyba te lepsze czasy są jeszcze przede mną.


S.C.: Jakie są pani najbliższe plany co do marki? Gdzie będzie można zobaczyć wasze ubrania?

M.D.-F.: Przygotowujemy właśnie jesienno-zimową kolekcję sukienek. Nadal skupiamy się na dystrybucji i reklamie marki. Nasze produkty w 90% sprzedawane są drogą wysyłkową ze sklepu internetowego. Sporadycznie pokazujemy się na targach czy eventach, ale możemy się już pochwalić stałą współpracą z kilkoma sklepami na terenie Polski, które zamawiają  od nas większe ilości. Nasze klientki pochodzą z różnych części Europy i nie są to jedynie Polki.

S.C.: Brzmi ciekawie. Gdzie w Europie można kupić kolekcję? Wspomniała pani też o polskich sklepach… Proszę zdradzić, gdzie zajrzeć, aby nabyć coś od GreyRose?

M.D.-F.: Klientki z zagranicy trafiają do nas poprzez nasz sklep internetowy www.greyrose.pl. Jeśli chodzi o sklepy, to wskażę dwa: Mamma Mia Clothes w Iławie oraz Maxxxi Styl w Wieruszowie.

S.C.: Czego wam życzyć?

M.D.-F.: Chyba najbardziej… wielu zadowolonych, zarówno obecnych, jak i nowych klientek oraz dalszego rozwoju.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

18 komentarzy:

  1. Ciekawa rozmowa! Piękne kolory ubrań:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że coraz bardziej odchodzimy od kultu pięknego ciała - a coraz częściej piękno spostrzegamy przez pryzmat pewności siebie. Coraz mniej zwracamy uwagę na modne ubrania -ważniejsze, by w ubraniu czuć się, jak w drugiej skórze i chodzić z podniesioną głową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pytanie o piękną kobietę i odpowiedź na nie jest najlepszym zdaniem, jakie dzisiaj przeczytałam i na długo zostanie w mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło się czyta rozmowę z kobietą, która realizuje swoje marzenia - ważna sprawa! I do tego robi to z wielką pasją. Super! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że problem ze znalezieniem ubrania w sklepie nie dotyczy tylko Pań, które noszą duże rozmiary. Ja np. jestem niskiego wzrostu, mam sylwetkę w tak zwanym kształcie Y i dodatkowo duży biust. Znalezienie w sklepie ubrania, które by mi pasowało graniczy z cudem. Np. nie zdarzyło mi się kupić sukienki, ponieważ mój górny rozmiar w ramionach to 38, w biuście 40 a dolny w biodrach 36. Wszystko oczywiście około. Ubrania w sklepach są na sylwetki "typowe" ale jaka to jest ? - któż to wie :-) ? Wyszłyście z bardzo fajną inicjatywą, proponowanie modeli wraz z możliwością uszycia na miarę bez podnoszenia kosztów. Chciałabym, aby wszystkie (albo przynajmniej kilka) wychodziły z czymś takim do klientek. Gratuluję, pozdrawiam i życzę powodzenia!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna rozmowa. Dobrze, że pojawiają się takie miejsca jak GreyRose, bo dużo osób o większych rozmiarach ma problem, by ubrać się fajnie i modnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozytywnie zakręcona. Takich ludzi to ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne projekty i pozytywne projektantki! Kobieta w każdym rozmiarze może wyglądać pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z kolei jestem bardzo szczupła i też miewam problemy ze znalezieniem odpowiedniego ubrania w sklepie...

    OdpowiedzUsuń
  10. miło się czytało, wyczuwam tu dużo pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z przyjemnością przeczytałam i marka GreyRose wydaje mi się niezwykle interesującym projektem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy wywiad, jak i projekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki za rozwój działalności Pani Magdaleny. Bije z niej tak pozytywna energia, że na pewno się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pieknie (ja tez nosze ubrania w rozmiarze Large) ale zawsze z usmiechem <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że powstaje coraz więcej miejsc z ubraniam plus size :)

    OdpowiedzUsuń