Dominiką Szczechowicz: Póki oddycham, ciągle jestem w drodze

Po latach pracy w korporacyjnym szaleństwie zapragnęła czegoś więcej, innego życia. Japonią fascynowała się odkąd pamięta, dlatego wreszcie postanowiła spełnić swoje marzenie i założyła bloga o kulturze, życiu, tradycjach tego kraju. Dzisiaj zapraszam na rozmowę z osobą nietuzinkową – Dominiką Szczechowicz – założycielką bloga www.wszystkiegojaponskiego.pl. W rozmowie zdradza mi, w czym tkwi sekret piękna u Japonek oraz czego powinniśmy się od nich uczyć. Warto poczytać. 


Sylwia Cegieła: Wszystkiego Japońskiego – co to za blog i dla kogo? Opowiedz proszę o jego powstaniu  i misji.


Dominika Szczechowicz: Ten blog to moja pasja i moja codzienność. Powstał naturalnie, z potrzeby serca, aby dzielić się doświadczeniem i inspirować. Opisuję w nim to, co robię – moje japońskie podróże, mentalne i faktyczne, ale też pracę i drogę. Jest to również pierwsze źródło informacji o  wyjazdach ze mną do Japonii, a także o warsztatach, które prowadzę i zabiegach kosmetycznych, które wykonuję. Wszystko ma „japoński klucz”, więc nazwa jest zdecydowanie adekwatna.

S.C.: Tematyka twojego bloga jest niszowa. Jak udało ci się osiągnąć taką medialność. Masz za sobą kilka publikacji…

D.Sz.: Nie mam pojęcia. Chciałabym wierzyć, że to, co robię może być ciekawe dla innych i stać się impulsem do zamieszania w swoim życiu, do małych zmian na lepsze. Staram się dotykać różnych (byle japońskich!) dziedzin. Ciągle się też uczę. Nie spadłam jednak nagle „z księżyca”. Przez lata pracowałam w medialnych korporacjach i pewnie to również zaczęło wzbudzać zainteresowanie – ten fakt, że istnieje jeszcze jednak inne życie. Zupełnie inne.

S.C.: Jakiego życia wobec tego pragnęłaś i pragniesz nadal?

D.Sz.: Zwykłego. Szczęśliwego. Prostego. Pełnego pasji  i radości. Życia, w którym jest miejsce na  pracę, rodzinę, czytanie książki i spacer nad rzeką oraz w którym cele nie przesłaniają uroku ulotnych chwil.


S.C.: Wspomniałaś, że dotykasz na swoim blogu wielu dziedzin. O czym dowie się zatem czytelnik, potencjalny pasjonat Japonii, odwiedzając twojego bloga? Jakie tematy poruszasz? Z tego, co zauważyłam, to nie tylko kosmetyka, podróże, ale wiele więcej.  

D.Sz.: Piszę o tym, co mnie otacza  i co jest dla mnie ważne. To też  kultura, przestrzeń, styl i forma. Minimalizm w każdej postaci bardzo do mnie przemawia

S.C.: Skąd się wzięła u ciebie ta pasja do Japonii? 

D.Sz.: Mam wrażenie, że po prostu się z nią urodziłam. „Japońskość” przenika wszystkie aspekty mojego życia. Od wczesnych lat praktykuję japoński ZEN. Moje zamiłowanie do sztuki (tak, tak, jestem magistrem sztuki) też jest zanurzone w podobnej estetyce. Kiedy pierwszy raz wylądowałam na Wyspach, poczułam się jak w miejscu wymyślonym specjalnie dla mnie.

S.C.: Hasło przewodnie twojego bloga brzmi: „Japonia to nie miejsce, to styl życia”. Wytłumacz, o co chodzi?

D.Sz.: Właśnie o styl życia oparty na sztuce prostoty. Japonia to nie tylko wspaniała scenografia, ale bardzo inspirujące miejsce, gdzie pozorne kontrasty tworzą harmonię. Traktuję Japonię jako poligon doświadczalny, kopalnię wiedzy i narzędzie warsztatowe. Obserwuję, podróżuję, rozmawiam, czytam, mieszkam, doświadczam. Zanurzam się po same uszy.

S.C.: „Żyć po japońsku” – co to dla ciebie oznacza? Jakbyś opisała ich – Japończyków – styl życia? 

D.Sz.: Nie wiem, co oznacza „żyć po japońsku”. tak samo, jak nie wiem, jak się „żyje po polsku”. Dużo zależy – jak zwykle – od środowiska, w którym się znajdziemy, od miejsca i okoliczności. Można, oczywiście, odnieść się do wiedzy antropologicznej, systemu społecznego i struktury rodziny itd., ale zabrniemy wtedy w naukowe frazesy i ton mentorski. Dla mnie – to zaskakujące poszanowanie tradycji oraz formy, skromność i dyscyplina. To zadziwiające przedkładanie dobra ogółu ponad interes jednostki. To zwracanie uwagi na rzeczy drobne:  pięknie podany posiłek, starannie ułożone włosy, kwitnąca gałąź w ogrodzie, czule odnawiana skrzynia po dziadkach. To codzienny, zdrowy i praktyczny minimalizm. To wybór najmniejszej ilości rzeczy, z którymi jesteśmy szczęśliwi, a nie kupowania najwięcej, na ile nas stać.

S.C.: Organizujesz kameralne podróże do Japonii. Czym one dla ciebie są? Kogo ze sobą zabierasz? Jak wygląda przygotowanie i cała organizacja? 

D.Sz.: Nazywam to Projektowaniem Podróży. Za każdym razem wygląda to trochę inaczej. Każdy wyjazd jest „szyty na miarę”. Taka wyprawa to przygoda. Oczywiście, główną atrakcją jest odwiedzanie pięknych miejsc, ale chodzi też o to, aby jak najbardziej zbliżyć się do tamtejszej codzienności. Bez autokarów, bez dużych hoteli, bez stołówek. Chcę, aby moi podróżni choć przez chwilę, żyli, jedli, spali i przemieszczali się jak Japończycy. Żeby doświadczyli jak najwięcej.  Dla niektórych będzie to więc także podróż w głąb siebie. Lubię oglądać dobrze znane mi miejsca oczami innych. Lubię patrzeć na ich emocje oraz próbować zaspokajać ich ciekawość.  To duża radość i satysfakcja.


S.C.: Pozwól, że nieco zboczymy z tematu i spytam cię o sprawy przyziemne. Jak Japonki dbają o urodę? Co jest dla nich najważniejsze? Opowiedz trochę o ich rytuałach urodowych?


D.Sz.: Japonki dbają po prostu o siebie. To, że zyskuje na tym uroda, to wartość dodatkowa. Faktycznie jednak, przywiązują dużą wagę do codziennej pielęgnacji. Dokładne oczyszczanie twarzy i nawilżanie – to podstawa. Ciało jest myte również bardzo dokładnie, wręcz bezwzględnie szorowane. Ma to zbawienny wpływ na skórę. Po tym można się dopiero oddać bardzo gorącej kąpieli. Japończycy nigdy nie wejdą do wanny brudni, to kilkunastominutowy czas na relaks i regenerację. Po nim zawsze następuje chłodny prysznic.

S.C.: W czym tkwi sekret wiecznie niegasnącej urody Japonek? A może to samo podejście do tematu piękna je różni od Europejek? 

D.Sz.: Sekret tkwi w holistycznym podejściu do siebie. To właściwa pielęgnacja, właściwa dieta, właściwy ruch i właściwe radzenie sobie ze stresem. To proste, aktywne życie. To codzienna droga ku harmonii. Więcej mówię o tym na swoich warsztatach „Sekrety Japonek”, gdzie dokładnie, po kolei, i w bardzo przystępny sposób tłumaczę wszystkie aspekty.

S.C.: A jedzenie? Co jeść, aby być piękną?

D.Sz.: Japonki kochają pełnowartościowe syte śniadania. Piją też dużo zielonej herbaty przygotowanej w odpowiedni sposób. Podstawą ich diety są ryby, warzywa, wodorosty i ryż. To, oczywiście, duże uproszczenie. Najważniejsze jest, aby jeść regularnie posiłki dobrej jakości i w odpowiednich ilościach (my jemy często zdecydowanie za dużo!).

S.C.: To prawda. Japońska definicja piękna zatem z pewnością różni się od europejskiej. Gdybyś mogła to jakoś uporządkować, doprecyzować?

D.Sz.: Japończycy nie mają sztywnych kanonów piękna. Nie wierzą w mit ideału. Dlatego w Japonii nie ma do końca tolerancji do operacji plastycznych, a zwykły urok ceniony jest wyżej niż ewidentne piękno. Nie ma wyznaczników doskonałości. Nic nie musi być większe, bardziej proste czy podobne do czegoś innego. Piękno w Japonii jest subtelne. To raczej urok, witalność. To nieuchwytne „coś w sobie”. Piękna zdrowa skóra nie potrzebuje zaś krzykliwej oprawy.


S.C.: Jakie triki urodowe zaczerpnięte od Japonek zaproponujesz Polkom? 

D.Sz.: Triki trikami, ale to przede wszystkim regularność i konsekwencja! Tu nie ma miejsce na jednorazowe zrywy. To codzienna dbałość na wszystkich poziomach, czyli zapobieganie, a nie naprawianie.. Warto jednak na pewno zwrócić też uwagę na proste szczegóły. Żeby wklepywać kosmetyki, a nie brutalnie wsmarowywać. Żeby robić regularne peelingi. Żeby stosować odżywcze maseczki. Podpowiedzi dotyczące urodowych rytuałów Japonek znajdziesz w moim Kalendarzu Urody. Zapraszam zatem tutaj http://wszystkiegojaponskiego.pl/kalendarz-urody/.

S.C.: Dla Japończyków ważne jest nie tylko ciało, ale też umysł. Opowiedz o tej duchowości po japońsku. 

D.Sz.: To sprawa dość intymna. Nie rozmawia się o tym powszechnie. Religie dominujące w Japonii to buddyzm i shinto, które istnieją w pełnej symbiozie i często się ze sobą przeplatają. Ma to wyraz w różnych ceremoniach (np.: śluby są zwykle brane w obrzędzie shinto, ale pogrzeby – już w buddyjskim).
 Z shinto wynika ogromne przywiązanie i szacunek do natury, z buddyzmu – dyscyplina ciała i umysłu. Trening ZEN jest wspaniałym antidotum na wariactwo dnia codziennego i bramą do prostej, naturalnej wewnętrznej duchowości. Warto spróbować! Tu znów zapraszam do mnie po kilka porad: http://wszystkiegojaponskiego.pl/2017/04/30/zazen-czyli-zen-praktyce/.

S.C.: Podczas swojej pracy poszukujesz harmonii z uczestnikami warsztatów. A czy ty znalazłaś ją już w sobie? Może nadal jej szukasz?  

D.Sz.: „Póki oddycham, ciągle jestem w drodze.” – mawiał mój mistrz. Jestem szczęśliwa, będąc tu gdzie jestem, ale każdego dnia jest do wykonania praca – nad sobą, nad relacjami, nad firmą. Z harmonią jest jak z porządkiem w domu – nie osiąga się tego raz na zawsze. Sprzątać trzeba codziennie, żeby podtrzymać zamierzony efekt.


S.C.: A to akurat prawda. Co cię zaskoczyło, zszokowało w Japonii, w ich stylu życia? A co chętnie być zapożyczyła do naszej kultury?

D.Sz.: Chyba nic mnie nie zaskoczyło. Na wszystko byłam mniej lub bardziej przygotowana. Wszystko, co mnie zachwyciło, wprowadziłam do swojego życia. Nie mam jednak wpływu na „resztę świata”. Byłoby wspaniale, gdyby tutaj, w codziennych kontaktach, było więcej sumienności, dyscypliny i wzajemnego szacunku.

S.C.: I znów muszę się zgodzić. Powiedz mi zatem, gdzie podróżujesz ze swoją wiedzą? Jakie masz najbliższe plany? 

D.Sz.: Podróżuję tam, gdzie jestem zapraszana. Chętne odpowiadam na wszystkie ciekawe propozycje. Prowadzę warsztaty. Wykonuję zabiegi. Robię szkolenia dla gabinetów. Latem planuję 2-3 wyjazdy do Japonii z szanownymi podróżnymi i moje własne – po nową wiedzę. Na jesieni marzy mi się niesamowite japońskie wydarzenie, w którymś z dużych miast w Polsce. Zaczynam już nad tym  pracować.

S.C.: Czyli nadchodzi nowe? Czy swoją przyszłość także wiążesz z Japonią? Gdzie widzisz siebie za 10 lat?  

D.Sz.: Oby! Chciałabym szerzej rozpropagować swoje warsztaty, bo głęboko wierzę, że pomagają zmieniać życie na lepsze. Mam nadzieję też ciągle podróżować. Życzę więc sobie wszystkiego japońskiego.

Sylwia Cegieła: Bardzo dziękuję za niezwykle inspirującą rozmowę i oczywiście… wszystkiego japońskiego.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

44 komentarze:

  1. piękna pasja i jeszcze piękniejsza realizacja. podziwiam takie podążanie za wewnętrznym głosem. Japonia niezwykła, tak odmienna, tak inspirująca... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Japonia bez wątpienia jest fascynująca i nie dziwię się, że Dominikę aż tak pochłonęła. My mamy podobnie z Bałkanami i przez naszego bloga staramy się pokazywać ich różnorodność, pomagać w zaplanowaniu samodzielnych wakacji i inspirować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie to bycie tu i teraz tak bardzo mi odpowiada, każdy dzień z mojego życia zasługuje na moją uwagę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po korporacyjnych szaleńczych wyzwaniach, właśnie podróże stały się dla mnie ukojeniem. :)

      Usuń
  4. Nie znam tego bloga, ale znam kogoś kto chętnie by w nim....."zatonął" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny wywiad <3 chętnie zajrzę na wspomnianego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonały wywiad z bardzo dużą dawką informacji, aż chce się sięgnąć do bloga i dowiedzieć więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowita opowieść w tej rozmowie :) Czytałam z wielką przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Japonia mnie zawsze zachwyca. Wspaniały post. Bardzo lubię czytać wywiady, a ten jest po prostu niesamowity. :-) Gratulacje.Pozdrawiam z Tenerife. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczna relacja i niezwykły kraj, który mnie również fascynuje... Mam nadzieję,że uda mi się tam kiedyś dotrzeć... tylko te samoloty :) ech...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę Japonii :( Moje marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze chciałam tam pojechać, japonki rzeczywiście wyglądają tak młodo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Sekret pielęgnacji Japonek to informacja na wagę złota. Niesamowite jak piękną, świeżą cerę mają nawet kobiety w średnim wieku. Bardzo ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Japonia coraz bardziej zyskuje na popularności ostatnimi czasy; zazdroszczę ogromnej pasji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może to zabrzmi banalnie, ale to jest bardzo, bardzo ciekawy wywiad! Trafiłam kiedyś na bloga Twojej rozmówczyni :) Miło patrzeć na ludzi, którzy wkładają całe serce w to co robią.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wywiad bardzo inspirujący chętnie poczytam wspomnianego bloga

    OdpowiedzUsuń
  16. Ze zdjęc widze, że Japonia jest pięna. Miałam znajomą, która również interesowała się tym krajem. W końcu udało jej się tam pojechać. Ja jakoś nie potrafię pojąć zafascynowania tym krajem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy wywiad i inspirująca rozmówczyni! Z chęcią zajrzę na Jej japoński blog.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacyjny wywiad! Uwielbiam takie zagraniczne sekrety: -)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny Kraj...Mnie nie pociąga, za to szwagra owszem; ) Są gust ai guściki. Fajna Pasja <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy wywiad, man nadzieje, na więcej takich ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fantastyczny wywiad! Nie tylko ze względu na rozmówczynię, która ma wspaniałą pasję, ale też na pytania, które zadajesz. To nie płytka rozmowa z trzema pytaniami na krzyż, jak się często spotyka, ale wiele ciekawych pytań, które nadają temu wywiadowi większej głębi i powodują, że naprawdę dobrze się to czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny wywiad, nie spotkałam się jeszcze z blogiem o Japonii, dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałam rozmowę z jego autorką. Taka kameralna podróż do Japonii to marzenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny wywiad i fantastyczna pasja, której zazdroszczę. Japonia jest dla mnie, jak na razie, najbardziej egzotycznym i tajemniczym miejscem na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo spokojny i ciepływ wywiad. Odnoszę wrażenie, że Twoja rozmówczyni odnalazła swoje miejsce na ziemi i fajnie, że jest to akurat Japonia. Holistyczne podejście do pielęgnacji, ciekawa kultura i obyczajowość jakże inna od europejskiej. To fajna kombinacja. Ciekawa jestem dalszych losów Dominiki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniały wpis. Japonki w ostatnim czasie zaczynają wyznaczać trendy urodowe. Jednak szkoda, że wiele firm próbuje to tak bardzo spieniężyć i ciągle każą nam kupować kosmetyki azjatyckie. Warto mówić o rytuałach oraz nawykach Azjatek, które mają największe znaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Podobają mi się takie "podróże szyte na miarę" Wtedy faktycznie można poznać dany kraj, kulturę, obyczaje, zbliżyć się do ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Marzy mi sie Japonia od dawna. Bardzo ciekawy wywiad, mogłabym czytać takie na okrągło :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam wrażenie, że to tylko jedna strona medalu - ta spokojna, stonowana. Ale pamiętajmy też, że w Japonii jest i sporo kiczu. Część Japonek pewnie jest przeciwna operacjom plastycznym, a część robi je na potęgę ze względu na kult europejskości. Mi Japonia właśnie kojarzy się z takim krajem skrajności - na jednym krańcu ultraprostota, na drugim ultrakicz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Niezwykła jest ta kultura. Sama nie znam jej zbyt dobrze, ale gdy czytam ile tam jest fascynujących rzeczy, to mam ochotę zgłębić ją lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  30. Cieakwy wywiad i wiele interesujacych informacji. Kultura Japonii jest nam - europejczykom dosc odlegla i fajnie ze jest ktos kto ja tak ciekawie przybliza ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawy wywiad, nie tylko dla osób zainteresowanych kulturą wschodu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Moj mąż jest zafascynowany Japonią. Ja ogolnie interesuje sie kultura wschodu i marzy mi sie podroz po azjatyckich krajach. Indie i Japonia bylyby punktem obowiazkowym. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny wywiad, Japonia cudny kraj o jakże odmmienym stylu bycia niż nasz. Super sie czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  34. piękna pasja i jeszcze piękniejsza realizacja
    ja też realizuję swoją

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny wywiad :) i wspaniała kobieta :) Lubię takie podejście do życia, a najbardziej przesłanie, że warto żyć tu i teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wspaniały wywiad, piękne zdjęcia, rewelacyjne miejsce!
    Dziękuję za pokazanie mi tego miejsca w sieci <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Gdy raz nas pochłonie daleki wschód to już nas nie wypuszcza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Fascynują mnie tacy ludzie :-). Saka chciałabym pobyć trochę dłużej w Japonii.

    OdpowiedzUsuń
  39. Japonia i ogółem Daleki Wschód kompletnie mnie nie kręcą, ale lubię czytać rozmowy z takimi ludźmi - z których przebija pasja i umiłowanie obcej kultury, a także zrouzmienie dla niej. Dziękuję za ten tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam blogi opisujące najróżniejsze piękne zakątki świata ! Nawet jeśli nigdy w życiu sama ich nie zobaczę na własne oczy - to chociaż wirtualnie sobie pozwiedzam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny wywiad, z przyjemnością przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny wywiad, niesamowita pasja:) Pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ech Japonia , Japonia cos pięknego...realizacja swojej pasji :-)

    OdpowiedzUsuń