Zawód bloger – czy to się opłaca?

Blogowanie – dla jednych pomysł na poważny biznes, dla innych – forma spędzania czasu przed komputerem, a dla jeszcze innych próba przelania na klawiaturę swoich myśli i chęć podzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Niezaprzeczalnie, jest to jednak jakiś rodzaj ekspresji, wyrażenia siebie za pomocą słów, zdjęć, a teraz często też filmów. Niektórzy widzą też w tym sposób na przekazania wiedzy innym. W dobie dynamicznego rozwoju blogosfery niektórzy uczynili z pisania jedyny i podstawowy sposób na zarobek. O tym właśnie opowiada mi Katarzyna Głąb – właścicielka bloga Po sukces na szpilkach. Zapraszam na niezwykle pouczającą rozmowę, z której ja wyniosłam bardzo wiele. Życzę tego i wam.


Sylwia Cegieła: Jaki jest twój zawód i czy bezpośrednio wiąże się on z profesją, jaką obecnie wykonujesz?

Katarzyna Głąb: Jeśli chodzi o zawód wyuczony to ukończyłam studia magisterskie z resocjalizacji, jednak w żaden sposób nie wiąże się to z działalnością jaką wykonuję obecnie.

S.C.: Blog Po sukces na szpilkach. Skąd pomysł na niego? Jak to się wszystko zaczęło?

K.G.: To dość ciekawa historia. Pod koniec 2013 roku chciałam zgłosić się do pomocy w organizacji szkoleń i warsztatów z zakresu rozwoju osobistego. To był temat, który bardzo mnie interesował. Nie miałam jednak żadnego doświadczenia w tym zakresie. Dużo wiedziałam, ale nie posiadałam praktyki, a samą wiedzę ciężko mi było czymś potwierdzić. Dlatego pomyślałam o blogu. Założyłam go dość spontanicznie, choć już od dawna marzyłam o własnym miejscu w sieci, gdzie będę mogła dzielić się swoimi przemyśleniami i motywować innych oraz samą siebie do działania. W listopadzie powstał blog, a już w styczniu byłam na pierwszym szkoleniu.

S.C.: Faktycznie, dość ciekawy początek. Czy mogłabyś dokończyć zdanie: blogowanie to dla mnie…?

K.G.: Sposób na realizację siebie, swoich pasji, możliwość regularnego zdobywania nowych doświadczeń i podejmowania się cennych wyzwań. Oczywiście, jest to też sposób na kreowanie własnej marki i zarabianie na tym, co się naprawdę kocha.

S.C.: Często się mówi, że jak pracujesz w domu, to pracujesz cały czas. Jak jest u ciebie? Czy potrafisz oddzielić pracę zawodową od życia prywatnego? Co poradzisz innym, którzy coraz częściej wybierają pracę zdalną?  

K.G.: U mnie bywa z tym różnie, bo ja uwielbiam pracować. Nie mam sztywnych godzin pracy. Nie zaczynam i nie kończę codziennie o tej samej porze. Według mnie, narzucenie sobie takich ram trochę zabiera przyjemność z prowadzenia biznesu online. Jeśli chodzi o pracę w domu, mam jednak pewne zasady. Kiedy zajmuję się kwestiami zawodowymi – nie sprzątam, nie gotuję. Nie wychodzę załatwić spraw na mieście. Jeśli wyznaczam sobie, że przez najbliższe 2 godziny będę przygotowywać Indywidualny Plan Zdobywania Klientów dla swojej klientki czy pisać kolejny artykuł na bloga, to rzeczywiście to robię. Staram się nie rozpraszać, bo w przeciwnym wypadku wszystko zajmuje mi znacznie więcej czasu.

S.C.: Czy uważasz, że moda na blogi minie za kilka lat, czy raczej zacznie się rozwijać i przybierze inny charakter? W którym kierunku podąża blogowanie?

K.G.: Myślę, że nie minie całkowicie, aczkolwiek uważam, że na pewno lepszą perspektywę na przyszłość ma przed sobą forma wideo. Nie ma jednak przeciwskazań, by łączyć treść pisaną z treścią w formie krótkich filmów. Tak robi coraz więcej blogerów i doskonale się to sprawdza. Myślę, że – choć nie warto ślepo podążać za trendami – dobrze je śledzić i mieć świadomość zmian, jakie zachodzą. Jeśli chodzi o kierunek rozwoju, zauważam, że publikowane treści stają się coraz bardziej użyteczne dla czytelników i to oni – ich potrzeby i zapytania – stają się punktem wyjścia. Nie sam bloger – jak to było dawniej w przypadku bardziej osobistych blogów.

S.C. À propos osobistych blogów – zauważam ich coraz więcej. Mam wrażenie, że Internet jest niemal zalany blogami, w którym pisze się dosłownie o wszystkim, a które nie do końca mają wartość samą w sobie. Jak weryfikować takie wytwory ludzkiego umysłu. Skąd mam wiedzieć, czy to, co czytam jest dobre czy też nie? 

K.G.: Warto zadać sobie pytanie, czy Ty sama skomentowałabyś lub udostępniła wpis, który właśnie stworzyłaś? Czy według Ciebie, niesie on prawdziwą wartość? Drugi sposób weryfikacji to reakcje czytelników. Jeśli nie komentują, nie udzielają się, nie czytają, no to jest prawdopodobieństwo, że temat nie jest dla nich wystarczająco ciekawy.

S.C.: Bloger – czy to już zawód czy jednak jeszcze pasja?

K.G.: Zależy u kogo. Ciężko odpowiadać w imieniu wszystkich. Są osoby, które nie zarabiają na prowadzeniu bloga i nie mają zamiaru tego robić, bo uważają, że to zabije w nich prawdziwą pasję. Są też osoby, dla których blogowanie stało się normalną, pełnoetatową pracą i pasja zeszła na nieco dalszy plan. Dla mnie osobiście jest to coś pomiędzy i myślę, że taki stan rzeczy najbardziej mi odpowiada.


S.C.: Czy uważasz, że obecnie łatwo zdobyć popularność blogując, czy też wręcz przeciwnie?

K.G.: Można, jeśli ma się odpowiednią wiedzę. To, że jest teraz mnóstwo blogów nie oznacza, że wszystkie są ciekawe. Jeśli ktoś ma pomysł na siebie. Wie, co robi. Potrafi się promować, pisze w ciekawy sposób. Robi dobre zdjęcia, a dodatkowo, kieruje swoje treści do odbiorców, dla których czytanie blogów jest standardową formą relaksu, czy zdobywania wiedzy – jak najbardziej, może zdobyć sporą popularność.

S.C.: Jakie zatem masz rady dla początkujących blogerów, którzy marzą o karierze na poziomie Maffashion czy Macademian Girl? 

K.G.: Myślę, że o to należałoby spytać wspomniane dziewczyny (śmiech). Ja na pewno zwróciłabym uwagę na to, że od początku trzeba mieć jasny pomysł na siebie. Dbać o wartościowe treści i estetykę. Promować swojego bloga od pierwszych dni jego istnienia. Aktywnie uczestniczyć w życiu blogosfery. Nie bać się pokazać siebie oraz swojej osobowości i nie poddawać się, bo pierwsze efekty przyjdą dopiero po kilku miesiącach ciężkiej pracy.

S.C.: Na twoim blogu piszesz na różne tematy. Nie jest on skierowany tylko do jednej, wąskiej grupy odbiorców. Czy uważasz, że to jest lepsze niż nastawienie się jedynie na wąską tematykę?

K.G.: Właściwie nie powiedziałabym, że nie jest skierowany do konkretnej grupy. Moimi odbiorcami są kobiety w przedziale 24-36 lat, które prowadzą własny biznes (bądź chcą go założyć w najbliższym czasie) i dużą uwagę przywiązują do odpowiedniej organizacji swojego życia oraz rozwoju osobistego. Są to również kobiety, które poszukują konkretnych rozwiązań i dodatkowej motywacji do działania.


S.C.: To wszystko z myślą o twoich odbiorcach. A co ty z tego masz? Jakie korzyści wyniosłaś dla siebie z blogowania?

K.G.: Jest ich mnóstwo, naprawdę! Przede wszystkim, odkryłam tematykę, która bardzo mnie interesuje i stymuluje mnie do ciągłego poszerzania swojej wiedzy. Zaczęłam też intensywnie się rozwijać oraz podejmować się zadań, na które wcześniej bym się nie odważyła. Stałam się bardziej otwarta. Rozwinęłam swój warsztat pisarski. Nauczyłam się sprzedaży, odpowiedniej promocji swoich działań oraz skutecznej prezentacji tego, co robię i w czym mogę pomóc. Dzięki blogowi miałam szansę przeprowadzić kilka świetnych wywiadów (między innymi z Mateuszem Grzesiakiem), przeprowadzić własne warsztaty, wystąpić w roli prelegentki czy nawiązać współpracę z naprawdę genialnymi ludźmi. Szczerze mogę powiedzieć, że największe korzyści to te niematerialne.

S.C.: Mówisz o korzyściach niematerialnych i to jest bardzo cenny dodatek, ale zejdźmy na ziemię. Fajnie byłoby móc utrzymać się ze swojej pasji. Zatem, czy blogowanie to twoja praca, z której się utrzymujesz? Jak doszłaś do tego etapu, w którym teraz jesteś? Da się w ogóle z tego wyżyć? 

K.G.: Tak. Dodatkowo, od roku jest to właściwie moje jedyne źródło utrzymania. Jak do tego doszłam? No cóż, nie będzie to nic romantycznego czy zaskakującego. Po prostu stało się tak dzięki konsekwentnej, codziennej pracy. Z blogowania jak najbardziej da się wyżyć i robi to mnóstwo osób. Choć wiele pewnie zależy od standardu, który jest dla nas satysfakcjonujący. Najlepsze jest jednak to, że sami poniekąd decydujemy o wysokości swoich zarobków i możemy je zwiększać poprzez różne działania.

S.C.: Jak wyglądają w twoim przypadku negocjacje w razie publikacji ewentualnej kampanii reklamowej u ciebie  na blogu? Jakiego rodzaju reklamy preferujesz?

K.G.: Na moim blogu reklamy zewnętrznych firm pojawiają się rzadko, bo ja zdecydowanie stawiam na tworzenie oraz sprzedaż własnych produktów i usług. Jeśli już jednak dochodzi do jakiejś współpracy to zawsze z otwartością wysłuchuję oczekiwań a także pomysłów zleceniodawcy. Choć sama też stawiam jasne warunki i proponuję różne rozwiązania, jeśli wiem, że zainteresują one moją publikę. Kwot nie negocjuję. Chyba, że firma jest gotowa zrezygnować z jakiejś formy kampanii czy późniejszej promocji gotowego wpisu. Nie zawsze jest to jednak korzystne.
Jeśli chodzi o rodzaj reklam to zwykle są to artykuły, które w ciekawy sposób przedstawiają dany produkt. Nigdy jednak cały wpis nie jest poświęcony ofercie reklamodawcy. Dla mnie najważniejsza jest jakość tego, co tworzę i wartość, jaką czytelniczki mogą wynieść z lektury danego artykułu. Co ważne, zawsze dbam również o to, by promowane produkty/usługi były powiązane z tematyką mojego bloga. Z reguły są to na przykład książki biznesowe, warsztaty rozwojowe, narzędzia do planowania, różne rozwiązania dla przedsiębiorców, odpowiednie magazyny dla kobiet itp.

S.C.: Ile trzeba mieć UU lub jakie warunki należy spełnić, aby ktokolwiek w ogóle zechciał zgłosić się jako reklamodawca? Jak to wygląda w praktyce? Masz takie dane?

K.G.: Nie ma konkretnych liczb, które zapewniają współpracę lub ją całkowicie wykluczają. Dla reklamodawcy zresztą nie są najważniejsze statystyki, a zaangażowanie naszej społeczności i to, jak dobre treści publikujemy. Jeśli blog dobrze wygląda i ma ciekawe artykuły, pod którymi zawsze pojawia się spora liczba konkretnych komentarzy, to jest to odpowiednia przestrzeń do reklamy – nawet jeśli nie odwiedza jej bardzo duża liczba osób miesięcznie.
Zadbałabym jednak o to, by mieć przynajmniej 3000-4000 UU/ms, bo wtedy można zaproponować nieco lepsze stawki. Oczywiście, bartery rządzą się trochę innymi prawami, ale ja nie jestem ich zwolenniczką i raczej ich nie polecam.


S.C.: Gdzieś przeczytałam, że przyszłość blogosfery tkwi w blogach lifestylowych i – prędzej czy później – wszystkie się na takie przekształcą. Sama zrobiłam to już jakiś czas temu. Co o tym sądzisz? 

K.G.: Ja bym powiedziała, że wręcz przeciwnie. Wartościowe, ponadczasowe, merytoryczne treści zawsze się obronią, zarówno teraz, jak i 5 czy 10 lat. Zawsze znajdą się ludzie, którzy będą chcieli zdrowo się odżywiać, założyć własny biznes, kupić mieszkanie czy odpowiednio zadbać o wychowanie swoich dzieci i nieustannie będą szukać wskazówek na ten temat. Merytoryczne treści dużo lepiej się też pozycjonują, bo ludzie wpisują w wyszukiwarkę konkretne zapytania dotyczące ich problemów.

S.C.: Twój blog jest raczej lifestylowy czy biznesowy? Czy od początku miałaś na niego właśnie taki pomysł? Czy z wraz z upływem czasu ewoluował?

K.G.: Nie lubię sztywnych ram i właściwie nigdy swojego bloga nie szufladkowałam pod konkretną kategorię. Na pewno nie jest to blog lifestylowy, ale blog biznesowy również kojarzy mi się z czymś innym – z inną specyfiką komunikacji, ze stylem pozbawionym emocji. Ja bym powiedziała, że mój blog po prostu jest miejscem dla kobiet, które pragną lepszego życia i bardziej satysfakcjonującego biznesu.
Oczywiście, tematyka z czasem nieco ewoluowała. Kiedyś więcej pisałam o rozwoju osobistym, ale też o różnych społecznych zjawiskach. Mimo wszystko, nadal wplatam takie treści, bo najważniejsze jest dla mnie to, by pisać o tym, co rzeczywiście ciekawi mnie i moich odbiorców.

S.C.: Czy to gdzie teraz jesteś i co robisz określiłabyś dawniej jako sukces? Czy jest on nim teraz? Czy może twój plan na życie był zupełnie inny? Czym jest w ogóle sukces dla ciebie?

K.G.: Kiedyś zapewne tak, ale z czasem – w miarę kolejnych osiągnięć – standardy się zmieniają. Dlatego uważam, że sukces mam jeszcze przed sobą. Zawsze chciałam robić coś, co będzie sprawiać mi przyjemność i nie będzie mnie ograniczać. Bardzo cenię sobie niezależność i myślę, że w dużej mierze ją osiągnęłam. Sukces to jednak dla mnie coś więcej, to pełne zadowolenie z siebie i poczucie spełnienia we wszystkich ważnych dla nas dziedzinach. A ja nad niektórymi z nich muszę jeszcze popracować (śmiech).

S.C.: Miałaś chwile zwątpienia, prowadząc bloga i chęć, żeby to wszystko zostawić? Jak Ci się udało tak konsekwentnie go rozwinąć? 

K.G.: Oczywiście, wiele razy! Przypuszczam, że każdy ma czasem takie myśli, niezależnie od tego, czy jest twórcą internetowym czy posiada jakikolwiek inny biznes. Zawsze staram się więc przeczekać te gorsze momenty, chwilowo odpuścić, odpocząć. Wiem, że spadki formy się zdarzają, dlatego przyjmuję je jako coś w pełni normalnego, bo wiem, że za tydzień czy dwa nie będzie po nich śladu.

S.C.: Wiele osób, kiedy słyszy: „jestem blogerką/blogerem”, często bagatelizuje temat. Dlaczego tak się dzieje twoim zdaniem?

K.G.: Taka forma pracy nie jest jeszcze w naszym kraju czymś powszechnym i wielu osobom wciąż ciężko uwierzyć, że można zarobić na umieszczaniu treści w Internecie (szczególnie jeśli chodzi o starsze pokolenie). Uważam więc, że głównym powodem jest brak wiedzy o takich możliwościach oraz tkwienie, poniekąd, w starych przekonaniach, gdzie stawia się na inne, popularne formy zarabiania. Myślę jednak, że jeśli blogosfera nadal będzie się rozwijać, to świadomość społeczeństwa za kilka lat na pewno ulegnie zmianie.

S.C.: Blogowanie zabiera sporo czasu. Trzeba ciągle szukać inspiracji, śledzić nowości i pisać. Czy wobec tego uważasz, że to – chociaż dość przyjemna – ale jednak ciężka praca?

K.G.: Uważam, że ciężka jest praca na budowie albo na kopalni (śmiech). Blogowanie jest angażującym zajęciem, na które trzeba poświęcić sporo czasu. Wymaga też ciągłej edukacji na temat zmieniających się trendów i sposobów promocji w social mediach, ale nie uważam, by była to szczególnie ciężka praca.


S.C.: Kiedy był ten przełomowy moment i poczułaś, że blog to faktycznie poważna sprawa i zaczęłaś tak go traktować?

K.G.: Myślę, że mniej więcej po roku, a już na pewno wtedy, gdy wydałam swój pierwszy produkt i zobaczyłam, że są chętni, aby go kupić. Od początku podchodziłam do bloga dość poważnie, ale w momencie, kiedy zaczynałam, niewiele się jeszcze mówiło o zarabianiu i tak naprawdę większe korzyści finansowe czerpali tylko ci najlepsi. Od pierwszego artykułu dbam jednak o to, by moje treści były naprawdę ciekawe i wnosiły jakąś wartość w życie odbiorców. Myślę, że to bardzo mi pomogło.

S.C.: Czy masz jakiś plan B na przyszłość, czy też może blog jest po prostu narzędziem, które pozwala ci się realizować na płaszczyźnie zawodowej?

K.G.: Blog pozwala mi się w pełni realizować, ale nie traktuję go jako jedyną możliwą życiową drogę. Tak naprawdę, chciałabym spróbować wielu rzeczy, sprawdzić się w innych branżach. Marzy mi się, na przykład, by kiedyś otworzyć własne SPA. Nie oznacza to jednak, że zrezygnuję ze swojego podstawowego biznesu, czyli tego, co robię obecnie.

S.C.: Czyli nie zamierzasz jednak zrezygnować… 

K.G.: Nie zamierzam. Na ten moment mogę powiedzieć, że nie chciałabym rezygnować z blogowania, nawet jeśli zajmę się innymi biznesami, bo prowadzenie Po Sukces Na Szpilkach daje mi dużą satysfakcję i niesamowite możliwości rozwoju. Co jednak będzie za kilka lat, czas pokaże. Zamierzam korzystać z pojawiających się okazji i sprawdzać się na różnych polach, bo w życiu, zdecydowanie, unikam monotonii i stagnacji.

S.C.: Życzę ci zatem powodzenia i dziękuję za te wszystkie cenne informacje. Trochę rozjaśniłaś mi w głowie, jeśli chodzi o kwestie związane z blogowaniem i myślę, że nie tylko mnie. 

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

73 komentarze:

  1. uwielbiam takie kobiety inspirujące, które robią w życiu coś ekstra :) w zasadzie ten wywiad jeszcze bardziej zmotywował mnie by podążać wyznaczoną ścieżką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto wlasnie chodzi, aby motywować i spełniać marzenia 😊

      Usuń
    2. Super, bardzo się cieszę :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Aż się chce kontynuować blogowanie po przeczytaniu takiego wpisu :). Uwielbiam kobiety pełne energii i pasji. Dziewczyny, dodajecie skrzydeł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, bardzo miło czytać takie słowa, dziękujemy!

      Usuń
  3. Moim zdaniem blog może być świetną furtką nie tylko do zarabiania na nim samym, ale do innych zleceń czy prac. Jestem tego dość dobrym przykładem, bo generalnie zarabiam z blogowania i szeroko pojętego pisania. W efekcie, dzięki temu, że parę lat temu poświęciłam się jednemu tematowi, teraz zasadniczo robię to, co lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ja dzięki blogowi zaczęłam prowadzić konsultacje z kobietami rozwijającymi swoje biznesy, występować w ramach rozmaitych wydarzeń, prowadzić własne warsztaty i podejmować się mnóstwa innych działań, o których przedtem nawet nie marzyłam :)

      Gratuluję, że możesz robić to co lubisz, to bardzo ważne!

      Usuń
  4. Podziwiam blogerów, którym się udało. Wszyscy mówią, że liczba UU nie jest tak do końca ważna, więc pocieszające jest to, że sumienną regularna pracą nad blogiem, traktowaniem go również jako swoją pasję, a nie obowiązek - można do czegoś dojść. Podziwiam, wielbię, chciałabym kiedyś dojść do etapu, na którym znani blogerzy są teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesujący wywiad. Sporo ważnych wskazówek zawiera. Dziękuję i zapraszam do siebie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Każda inwestycja w siebie się opłaca - a blog o ile jest profesjonalnie prowadzony jest taka inwestycją. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjny wywiad, z wielką przyjemnością czytało się Waszą rozmowę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny wywiad :)Dla mnie blogowanie jest wszystkim po trochu wymienionym przez Was obie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny wywiad, zgadam się dokładnie ze słowami czym dla mnie jest blogowanie :]
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Przydany wywiad i z pewnością pomaga w uwierzenie we własne możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna motywacja:)

    www.naturalnieandzia.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie, że wciąż można przekuć pasję w pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze to jest wartość dodana, kiedy możemy zarabiać na tym co naprawdę lubimy, czyli zazwyczaj na hobby. Pisanie z nastawieniem tylko na zarobek, na pewno nie będzie tak efektywne jak pisanie o pasjach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny, motywujący tekst! :) Też uważam, że w dzisiejszych czasach jest tyle wspaniałych możliwości wyrażenia siebie, że dla każdego wystarczy :) Blogowanie jest niewątpliwie jedną z nich- przy okazji pozwala uwolnić swoją kreatywną naturę.
    Kasia
    madebygoch.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię czytać takie wywiady. Podziwiam osoby których pasja pisanis blogs stała się pracą którą kochają. To jest bardzo inspirujące.Swojego bloga trsktuję jako hobby.Jednak mam nadzieję że pomoże mi zbudować warsztat do pracy moich marzeń-bardzo chcę pracować z dziećmi: w przedszkolu bądź na świetlicy dlatego taka tematyka u mnie. Spęłniam się w tym i to mi daje radość. 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie blogowanie to nie interes, to forma kontaktu z ludźmi o tych samych zainteresowaniach. To prawdziwa przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny wywiad, Kasia mega ogarnięta osoba.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bloguję z pasji , mozna się wyżalić np promowac radio
    w ktprym gram

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa rozmowa. Chociaż ja raczej bloguje, bo lubię pisać i pokazywać to co lubię, może kiedyś będę zajmować się tym zawodowo. Kto wie
    Daily Joanna

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo motywujący wpis :). Dobrze wiedzieć, że każdy, nawet najlepszy bloger ma chwile zwątpienia, ale nie poddaje się im, tylko dalej realizuje swoje cele.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna dziewczyna pokazująca że chcieć to móc. I da się, bez wymówek! Bardzo inspirująca do rozmowa i motywująca do dalszej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś dla setek czytelniczek wspaniałym źródłem inspiracji i motywacji. Twój wpis nie pozostaje bez echa, co widać po ogromnej aktywności i licznych komentarzach. Wspaniały wywiad ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny wywiad z ciekawym podejściem do tematu, podoba mi się sposób myślenia Kasi i myślę, że śmiało można powiedzieć, że jest autentyczną osobą, lubiącą to co robi i inspirującą (m.in mnie) osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, cieszę się, że wywiad tak Ci się spodobał :)

      Usuń
  24. Świetnie mi się czytało ten wywiad - lekki, przyjemny i bardzo inspirujący! Podziwiam ludzi, dla których praca jest pasją i przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  25. Moherowa Feministka10 lipca 2017 23:12

    Świetne rady dla każdego blogera

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo dobry wywiad. Wiele praktycznych i ciekawych informacjo "od kuchni". Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Blogi, ktore prowadzi się z pomyslem zawsze przykuwają uwagę. Nie rozumiem początkujacych blogerow, ktorzy zadają pytania 'jak powinien wygladac moj pierwszy post? O czym mam pisac?". Sprawa jest prosta, jeżeli Ty nie masz pojęcia, to nikt inny też nie bedzie go mial. Ciekawy wywiad :)


    http://angelaendzel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię zaglądać do Kasi, bo tworzy wartościowe treści. Wywiad bardzo interesujący - znalazłam dużo ciekawych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam tego bloga ani jego autorki ale gratuluje sukcesu :).
    Ja mam natomiast kłopot z zaakceptowaniem, że ktoś nazywa bloga pracą bo dla mnie to po prostu hobby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jak czytam, jakie biznesy ludzie potrafią rozkręcić na tym swoim hobby to nabieram szacunki. Wtedy to już jest praca :)

      Usuń
    2. Dziękuję :) Hobby jak najbardziej, ale jeśli się na tym zarabia i jest to jedyna czynność zawodowa jaką się wykonuje to mimowolnie staje się też pracą :)

      Usuń
  30. Piękna inspiracja dla innych :). Blogowych kategorii jest cała masa. I ludzie różnie też blogi traktują. Dla jednych jest to sposób na zarabianie, dla innych pasja. Fantastycznie, jeśli uda się obie te rzeczy połączyć - Kasi się to udało :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo inspirujący Wywiad !! Cieszę się, że mogłam go przeczytać ! Sama staram się dawać dobry przykład, ale jak najbardziej dostrzegam to również u innych, Drogie Panie oby było nas coraz to więcej ! :) BRAWO

    OdpowiedzUsuń
  32. Trzeba przyznać, że wywiad jest sporą porcją inspiracji, cieszy kiedy ludzie potrafią oddać się z zapałem pasji blogowania. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  33. Sylwia, przede wszystkim Cześć:) Studiowałyśmy razem:) Olaboga, nie sądziłam, że spotkamy się w internecie przy okazji prowadzenia blogów:) bardzo się cieszę! Tworzysz fajne miejsce, eksploruję je od południa:) a wywiad bardzo inspirujący, miejsce które tworzy Kasia znam i odwiedzam:) Będę zaglądać częściej, uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Marzena 😊 Miło Cię po latach widzieć, mimo że w blogosferze. Dziękuję za miłe słowa. Wysłałam już FB zaproszenie. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Dziękuję Marzena, bardzo mi miło! :)

      Usuń
  34. :) Jak robisz coś z pasją, to osiągniesz to, czego pragniesz! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
  35. Katarzyna to bardzo inspirująca osoba. Podziwiam ją za sukces, który osiągnęła systematyczną pracą. Ale trzeba pamiętać, że każda z nas jest inna i inaczej podchodzi do życia/pracy/bloga i inaczej pracuje na swój sukces. Wydaje mi się, że ważne jest by znaleźć sposób na siebie, który daje satysfakcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Tak jak mówisz trzeba znaleźć sposób na siebie, nie ma złotej recepty, która sprawdzi się u wszystkich :)

      Usuń
  36. Dziś nawet przy małej liczbie UU można dobrze zarabiać na blogowaniu!

    OdpowiedzUsuń
  37. Kasię miałam okazję poznać i posłuchać na Blogove Love i to była bardzo fajna rozmowa i prelekcja. Super, że się to wszystko tak fajnie Ci rozwija

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam ostatnio dość blogowania. Już miałam wszystko rzucić. I zupełnie niespodziewanie otrzymałam statuetkę w Radomskim Plebiscycie Blogowym w swojej kategorii. To wyróżnienie powinno dodać mi skrzydeł, a ja wciąż nie mam weny do pisania. Życie osobiste wywrocilo mi się do góry nogami i nie chcę pisać na siłę... więc powoli statystyki zwalniają...

    OdpowiedzUsuń
  39. Niezwykła inspiracja :) Świetny, rzeczowy wywiad i konkretna dziewczyna. Wie, czego chce, realizuje to i odnosi sukces. Wielkie brawa! Ogromnie cenię takich właśnie ludzi - z pomysłem na siebie, swoje życie i biznes. Myślę, że wywiad, który przygotowałaś, wielu blogerom przyniesie dużo wskazówek.

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo wartościowa rozmowa! Świetnie się czytało. To chyba jeden z najlepszych wywiadów jak w tej pory widzialam,a sZczegolnie ostatnio było ich dużo. Mega motywujące!

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny tekst. Bez dołowania, ale i bez przyczepiania sztucznych skrzydeł, które nazajutrz opadną:) Bardzo inspirujący- dziękuję, dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Blogowanie stało się dla mnie ciekawym sposobem na siebie a może w przyszłości i na życie. Każdego dnia w mojej głowie pojawia się masa pomysłów na rozwój bloga co więcej jest pozytywnie odbierana przez czytelników :) I najważniejsze - nie ogranicza mnie w tym żaden korpo szef. To jest moje miejsce i ja decyduję o swojej pracy i pomysłach :)

    OdpowiedzUsuń
  43. To już drugi wywiad w twoim wykonaniu, który mocno przykuł moją uwagę. Odpowiedzi bardzo interesujące, a Katarzyna Głąb to naprawdę inspirująca osoba :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Czy blogowanie będzie dla nas sposobem na biznes zależy tylko od tego jakie my sami mamy podejście. Jeśli wrzucamy wpisy hobbystyczne raz w miesiącu, bo akurat z taką częstotliwością dopada nas ochota, by coś napisac, to blogowanie nigdy nie zapewni nam utrzymania. Jeśli jednak działamy według ikrwalonek strategii, po prostu nie może się nie udać ☺

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeśli blogowanie traktujemy hobbystyczne i dodajemy wpisy raz w miesiącu, bo akurat z taką częstotliwością dopada nas ochota na napisanie czegoś, wówczas ciężko mówić o blogowaniu jak o sposobie na biznes. Jeśli jednak działamy według pewnej strategii i wiemy, co chcemy osiągnąć, sukces jest na wyciągnięcie ręki ☺

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam wypowiedzi Kasi, jej mądre rady i takie trzeźwe spojrzenie na blogosferę, bardzo pomocne teksty

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawy motyw z własnymi produktami zamiast z reklamowaniem firm zewnętrznych. To chyba najpewniejszy sposób (choć najtrudniejszy) na monetyzowanie bloga.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ah żeby kiedyś móc samemu tak o sobie mówić :D Czytam i z jednej strony myślę sobie : no tak, młoda dziewczyna, wszystko przed nią, może się poświęcić, realizować i motywować innych, gdzie w tym ja? baba pod 40-tkę? Ale potem sobie myślę tak: a czy ja gorsza jestem? Przecież sama u siebie piszę, że 40-tka to nie koniec świata, sama się motywuję do ruchu. I choć ciała 20 mieć nie będę to 60 mieć nie muszę. Więc jednak wywiad zadziałał :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Blogowanie to bardzo trudna dziedzina, która wcale na początku się nie opłaca, bo przecież każdy biznes trzeba rozkręcić!

    OdpowiedzUsuń
  50. Inspirujący wpis. Sama uważam blogowanie jako hobby i pasję, a także odskocznię od codzienności, ale miło byłoby na pasji zarabiać :) Blog wymaga sporej inwestycji, ale niektórzy nam w to nie wierzą :P YT i blogowanie to podobno praca przyszłości :P

    OdpowiedzUsuń
  51. Aż się chce blogować. Ja żałuję, ze robię to od niedawna, tyle czasu zmarnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardzo ciekawy, inspirujący wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziewczyna bardzo mądrze mówi. Tylko ciężką, codzienną pracą możemy zajść wysoko i to niezależnie w jakiej dziedzinie życia. Czy będzie to blog, czy co innego jeśli chcemy osiągnąć sukces, to nie możemy iść na skróty. Chętnie zajrzę na jej bloga poza tym.

    OdpowiedzUsuń