Anna Duda: Rywalizacja jest nieodłącznym elementem życia

Ania Duda – pływaczka z Rybnika. Zawodniczka klasy masters. Prywatnie szczęśliwa żona i matka. Uczy też młodzież w szkole średniej, przekazując jej najważniejsze idee sportowego życia. Pływając, spełnia swoje marzenia, jednak – jak sama mówi – jej największym sukcesem jest rodzina. Rozmawiamy o dlaczego warto uprawiać sport oraz o walce o medale, które nie są  najważniejsze. 


Sylwia Cegieła: Co czujesz, kiedy pływasz?

Anna Duda: To jest bardzo trudne pytanie, jak na początek (śmiech). Gdybym miała odpowiedzieć wprost i dokładnie, to byłaby to odpowiedź typu, a cóż można czuć w trakcie treningu!? Ból i zmęczenie. Na szczęście moje treningi pływackie nie zawsze są katorżnicze, więc śmiało mogę stwierdzić, że kiedy pływam – po prostu odpoczywam psychicznie. Robię wtedy to, co kocham najbardziej, więc nawet ciężki trening wywołuje u mnie uśmiech na twarzy! Dodatkowo, trenuję z przesympatycznym i ludźmi, co jeszcze bardziej powoduje, iż trening jest przyjemny oraz wesoły! A po treningu pojawia się wspaniałe uczucie dobrze wykonanej pracy, która kiedyś zaprocentuje! Tak. Uwielbiam pływać!

S.C.: Podczas ostatnich startów doszło do nietypowej dla sportu sytuacji, a mianowicie dwie zawodniczki miały ten sam czas, a ty – w konsekwencji – miałaś trzecią lokatę, ale nie dostałaś medalu. Co czuje wtedy sportowiec? Jak wytłumaczysz, co się w zasadzie stało?

A.D.: Dwie zawodniczki miały ten sam czas i zdobyły ex aequo drugie miejsce. Ja z trzecim czasem Mistrzostw Świata, dlatego że one zajęły drugie miejsce we dwie, znalazłam się na czwartej pozycji. Nie wręczono więc medalu za trzecie miejsce, mimo iż miałam trzeci czas zawodów. No cóż, takie są przepisy i nic tu nie poradzę. Choć, faktycznie, nie dość, że czwarte – najgorsze miejsce dla sportowca, to jeszcze świadomość, że jednak był to trzeci czas zawodów. Trochę boli, ale wiem, że następnym razem po prostu muszę popłynąć szybciej i tyle.

S.C.: Czyli wielkiej krzywdy nie było. Gdybyś miała dokończyć zdanie: „Pływanie to dla mnie…”, co byś powiedziała? 

A.D.: Pływanie to dla mnie po prostu życie. Mówiąc kolokwialnie, jak nie popływam w tygodniu co najmniej kilka razy, jestem chora. To trochę chyba jest moje uzależnienie... Chyba na pewno... Pomaga mi się odstresować, odpocząć. Powoduje lepsze samopoczucie fizyczne!!! I daje ogromną satysfakcję!

S.C.: Na co dzień uczysz wychowania fizycznego uczniów szkoły średniej. Jakie wartości starasz się im przekazać podczas swojej pracy pedagogicznej? 

A.D.: Myślę, że uczniowie szkoły średniej są świetnym materiałem do kształtowania. Mimo, iż są już bardzo świadomi – nie raz już ukierunkowani i mają swoje poglądy. Jednak wiem, że oddziaływanie na nich poprzez własny przykład przynosi wiele korzyści. Nie muszę specjalnie im wyjaśniać i tłumaczyć, jaką rolę odgrywa sport i aktywność fizyczna w życiu. Oni to po prostu widzą. Obserwują mnie. Śledzą, co robię i to jest najlepsza nauka, ponieważ mam największy wpływ na kształtowanie ich postaw.


S.C.: Dlaczego twoim zdaniem warto pływać? Co daje ci sport?

A.D.: To też ciekawe pytanie. Tu mogę odpowiedzieć bardzo ogólnie tzn. odnieść się do sportu czy aktywności fizycznej w szerokim ujęciu. Warto jest podejmować jakikolwiek wysiłek fizyczny po to, żeby zachować zdrowie i sprawność. Lepiej i wydajniej się wtedy pracuje. Lepiej się myśli. Jest się zdrowszym. Choć o tym chyba każdy z nas wie. Najtrudniej jest to zrealizować. Mnie sport daje siłę. Kształtuje charakter. Dzięki temu, że sprawdzam się na zawodach, mogę podróżować. Poznaję wielu wspaniałych ludzi oraz przyjaciół, którzy mają tę samą pasję, co ja. To jest po prostu mój element życia. On uzupełnia moje potrzeby. Pozwala mi się realizować. Daje poczucie spełnienia!

S.C.: Zawsze chciałaś być sportowcem? Jesteś też matką, żoną, nauczycielką. Nie za dużo tego?

A.D.: Zawsze miałam kontakt ze sportowym trybem życia. Mój tato był kolarzem i wpajał we mnie zamiłowanie do sportu. Pływanie wybrałam sama, ale – jak wiadomo – na kolejnych etapach życia różnie to bywa. W pewnym momencie po prostu przyszedł czas na założenie rodziny. Najważniejsze jest to, że potrafię wszystko pogodzić. Moja rodzina mnie bardzo wspiera w tym, co robię. Mąż jest moim trenerem siłowym. Starszy syn też trenuje pływanie. Wszystko tak się złożyło, że mogę się realizować w swojej pasji!!!

S.C.: Idealna sytuacja. Wróćmy jeszcze na chwilę do tych mistrzowskich startów. Co daje ci siłę do walki o medale?

A.D.: Czerpię tę siłę w sobie. Taki chyba jest już charakter sportowca, że ma siłę do walki. Nawet porażki są motywujące. Nie zawsze wygrywam. Początki bywały różne, ale to wszystko zawsze było pouczające. Wyciągałam wnioski i wracałam do pracy. Siłę daje mi również wsparcie rodziny i przyjaciół.

S.C.: To bardzo ważne, a twój największy (niekoniecznie sportowy) sukces to?

A.D.: Uważam, że moim największym sukcesem życiowym jest to, że udało mi się połączyć moją pasję czyli pływanie z pracą zawodową, którą kocham, z posiadaniem pełnej i kochającej rodziny. A sukces sportowy? – Jest jeszcze przede mną. Na razie realizuję poszczególne cele, które sobie stawiam. Choć przyznam, że jeszcze niedawno za najważniejszy cel stawiałam sobie udział w Mistrzostwach Świata i pragnęłam znaleźć się choć w pierwszej dziesiątce światowej. Wyszło dużo lepiej...


S.C.: Czyli jednak jesteś dumna ze swoich osiągnięć. A jakie warunki muszą być spełnione, abyś swój start zaliczyła do udanych? Masz jakieś rytuały czy zasady, których nigdy nie łamiesz?

A.D.: Zawsze daję z siebie wszystko i wtedy start uważam za udany. Cały czas jednak uczę się siebie. Obserwuje swoje reakcje i ciągle dowiaduje się o sobie czegoś nowego. Uczę się radzenia sobie w sytuacjach stresowych, jakimi są starty w zawodach. Za każdym razem ten poziom stresu jest różny, ale to, czego się już o sobie nauczyłam to fakt, że do każdego startu trzeba podejść spokojnie. Najważniejsza jest „głowa” i świadomość dobrze przepracowanego treningu. Wtedy wszystko już na starcie powinno pójść dobrze.

S.C.: Opowiedz o swoim przygotowaniu do sezonu? Jak wygląda ten etap u ciebie? 

A.D.: W pływaniu Masters sezon właściwie trwa cały rok. Starty są średnio raz w miesiącu. Czasem częściej. Oczywiście, najważniejsze imprezy to Mistrzostwa Polski lub – co dwa lata – Mistrzostwa Europy na zmianę z Mistrzostwami Świata. Generalnie, treningi trwają cały rok. Cztery razy w tygodniu basen, trzy razy w tygodniu siłownia. Tak wyglądają moje przygotowania. Trochę luźniej robi się na około 10 dni przed najważniejszą imprezą sportową, ale to i tak ciągły trening, aby utrzymać się w formie.

S.C.: W jaki sposób radzisz sobie z presją czy tremą podczas zawodów? Wielu kibiców na ciebie liczy.

A.D.: Właśnie to jest to, czego się dopiero uczę. Nie zawsze sobie z tym radzę, co odbija się wtedy na wyniku sportowym. Jednak wiem, że kiedyś sobie z tym poradzę. Wiem też, że i tak moje dzieci będą ze mnie mega dumne i to jest najważniejsze!!!

S.C.: Masz rację. Duma dzieci jest bezcenna. Który z zawodników inspiruje cię swoimi osiągnięciami?

A.D.: Dla mnie w tym momencie guru pływania jest węgierska wspaniała pływaczka Katinka Hosszu. Przyznaję, że podglądam jej treningi. Śledzę karierę. Imponuje mi jej niesamowita siła, wytrwałość i determinacja.

S.C.: Co podnosi w tobie adrenalinę? Co motywuje cię do osiągania sukcesów?

A.D.: Tak, jak już wspomniałam. Motywacją jest chęć poprawy własnego wyniku, chęć sprawdzenia się. Dobrze przepracowany trening też daje motywację do wyścigu. No i dzieci – rodzina, która we mnie wierzy i zawsze jest ze mnie dumna. Adrenalina przedstartowa też jest. Sam fakt startu podnosi jej poziom. Najważniejsze jest, żeby to nie było paraliżujące tylko motywujące! To jest bardzo trudno ogarnąć.


S.C.: Czym jest sukces w rozumieniu Ani Dudy?

A.D.: Sukces to pojęcie bardzo szerokie! Ja już wiem, że osiągnęłam w życiu swój sukces, jakim jest posiadanie cudownej rodziny oraz kochających ludzi wokół mnie. Jest to możliwość realizacji swoich pasji! Sukces sportowy…, dla mnie też bywa różny. Na początku sukcesem była pierwsza piątka podczas Mistrzostw Polski, później – medal Mistrzostw Polski, następnie rekord, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc wyznaczam sobie nowe cele. Jeśli uda się je osiągnąć, wtedy jest sukces!! Jeśli nie – pracujemy dalej.

S.C.: Po co sportowiec godzi się na tę rywalizację? Czy tylko dla samej wygranej, czy też jest w tym coś więcej?

A.D.: Rywalizacja jest nieodłącznym elementem życia. Nie tylko w sporcie! Całe życie rywalizujemy – jeśli nie z ludźmi obok, to z samym sobą! U mnie jednak sport to nie tylko rywalizacja. Na zawodach nie tylko ścigamy się, aby wygrać, ale też spotykamy się w gronie przyjaciół. Zwiedzamy różne rejony Polski i nie tylko. Grupa Masters to specyficzna grupa ludzi powyżej 25 roku życia do nawet 96 lat! Wszyscy jesteśmy dla siebie bardzo serdeczni i pomocni, dzięki czemu każde zawody są również okazją do wspaniałych spotkań towarzyskich!

S.C.: Serio, macie u siebie prawie 100-latków? Imponujące! Mówi się, że sport to zdrowie, ale czy na pewno?

A.D.: Jeśli uprawiamy go z głową, to tak. Jak ze wszystkim, ze sportem nie wolno przesadzić. Kiedy organizm daje znać, że coś jest nie tak, należy reagować, a czasem odpuścić. Trzeba obserwować siebie i nie działać na swoją szkodę. Na szczęście, ja już sporo o sobie wiem i potrafię rozpoznać sytuacje, kiedy organizm daje mi znać, żebym wyluzowała. Tego jednak też trzeba się nauczyć. Myślę, że to lata w sporcie już mnie tego nauczyły.

S.C.: Oprócz nauki w liceum, o którym już rozmawiałyśmy, jest coś jeszcze: uczysz niemowlęta pływania. Czym różnią się takie zajęcia od tradycyjnych, w których biorą udział dorośli?

A.D.: Zajęcia z niemowlakami to bardzo wymagająca praca. Specyficzna i trudna. Oprócz umiejętności przekazywania wiedzy rodzicom, trzeba mieć szeroki zakres wiedzy np. z etapów rozwoju motorycznego dziecka, czyli tego, co w kolejnych etapach życia dzieci mogą osiągnąć. To bardzo przyjemna praca, ponieważ dzieciaczki uwielbiają wodę i odwdzięczają się za nią wspaniałym uśmiechem. To jest najcenniejsze! Na zajęciach jest mnóstwo zabawy oraz radości. Dzieci uczą się naturalnego i swobodnego zachowania w wodzie. Rodzice poznają bardziej swoje dzieci, ale też uczą się i przyzwyczajają do kształtowania postaw prozdrowotnych u swoich pociech. To będzie procentować w przyszłości. Jestem tego pewna.


S.C.: Jakie masz plany na przyszłość? Nad czym będziesz się teraz skupiać?

A.D.: Teraz wracamy po wakacjach do pracy, do treningów. Dalej będę walczyć, aby poprawić swoje wyniki – już za rok kolejne Mistrzostwa Europy. A jakie są cele na te Mistrzostwa?... To moja słodka tajemnica (śmiech). W każdym razie, teraz spełniłam swoje marzenie i na Mistrzostwach Świata zamierzony plan zrealizowałam – wyszło lepiej niż myślałam, bo, tak jak mówiłam, chciałam być w pierwszej dziesiątce, a zakończyłam starty na czwartym miejscu, a dwa razy byłam szósta. Po drodze, oczywiście, jest jeszcze mnóstwo różnych zawodów, w których mam zamiar wystartować dla zabawy, dla rywalizacji, dla sprawdzenie, i dla wyniku.

S.C.: Mam nadzieję, że wszystkie twoje plany się spełnią i osiągniesz jeszcze więcej. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

24 komentarze:

  1. Sport hartuje - nie tylko ciało, ale też i ducha. Osoby, które uprawiają jakiś sport, są pewniejsze siebie. Tak wynika z moich obserwacji. Ja niestety byłam mało usportowiona. Od jakiegoś czasu biegam, choć teraz mam przerwę i zauważyłam ogromną zmianę, nie tylko w ciele, ale przede wszystkim w głowie. Podziwiam wszystkich sportowców - to ciągła praca nad sobą i pokonywanie największego rywala - samego siebie. Dziękuję za ten inspirujący wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, inspirujący wywiad mimo tego, że sport mnie nie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam takich ludzi, ja nie umiem plywac a sportowo to tylko bieganie. Karolina Jusinska

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna inspirująca rozmowa! Zawsze bardzo podziwiałam sportowców - za wolę walki i wytrwałość. Trzymam kciuki za kolejne sukcesy Twojej rozmówczyni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny wywiad. Podziwiam sportowców za wytrwałość.

    www.naturalnieandzia.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry wywiad z ciekawą rozmówczynią. Imponująca wolą walki. Zadziwiajace, że w nawet ludzie w podeszłym wieku uczestniczą aktywnie i wciąż pływają. Wywiad działa inspirująco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Inspirująca rozmowa :) Zawsze to sportowcy robią na mnie największe wrażenie - ich zapał, siła i wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sport hartuje
    Bardzo dobry wywiad

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne takie uzależnienie, moim jest podróżowanie. Wielką pływaczką nie jestem, ale na wyjazdach ciągnie mnie zawsze do wody.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam sportowców. To grupa, która ciągle musi się rozwijać, bo osiadanie na laurach to śmierć ich kariery.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wywiad. Spodobał mi się fragment o tym, czym jest w ogóle sport i pływanie dla Anny oraz to, jak podoba jej się nauka pływania wśród noworodków :) Sportowcy to jedna z tych grup, która nie może się lenić, bo wszystkie efekty można szybko zaprzepaścić :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Sport uzależnia i doskonale wpływa na psychikę.... na to, jacy jesteśmy, jak reagujemy. Rywalizacja w sporcie uczy nas zdrowej walki o swoje w życiu poza sportem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam sportowców za ich determinację, obowiązkowość i pasję. Ciekawa osobowość, i widać ze bardzo sympatyczna osoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny wywiad. Zgadzam się zwłaszcza ze stwierdzeniem, że sport daje siłę. Od kiedy zaczęłam biegać i podczas treningów muszę mierzyć się z własnymi słabościami, które udaje mi się pokonać i stawać coraz lepszą, daje mi to też życiową pewność siebie i wiarę w swoje możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyglądam się sportowcom i uczę się od nich dyscypliny! To niesamowita cecha, która najlepszym daje zwycięstwa!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pływanie to coś, czego chętnie lepiej bym się nauczyła i nieraz już mówiłam sobie że zacznę regularnie chodzić na basen. I lipa, zawsze jest jakieś ale. Tak więc podziwiam moja imienniczkę, bo też jestem matką i żoną. Świetnie poprowadzony wywiad. Gratulacje 😃

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzięki za wspaniałe komentarze!! To również dodaje mi wiary że to co robię ma sens!!! Obserwując starszych sporo odemnie, ich zapał siłę i energię wierzę że warto jest podejmować wyzwania i przede wszystkim znaleźć w tym szalonym świecie czas na realizację siebie. Bynajmniej nie jest to wyrazem egoizmu jak mogłoby zabrzmieć, ale dzięki temu jesteśmy zdecydowanie bardziej przedatni dla innych, dla rodziny, bardziej twórczy w pracy, bo spełniamy się i znika zły humor i zły nastrój. Polecam każdemu jakąkolwiek pasję i realizowanie siebie. Dzięki temu życie jest cudowne!!! I przede wszystkim myśl pozytywnie, działaj odważnie!!! Ostatnio to moja maksyma!!! Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię wodę , lubię pływanie , a rywalizacja jest wszechobecna w naszym życiu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ciekawy wywiad. Choć tego rodzaju sport raczej mnie nie interesuje to sam tekst był bardzo ciekawy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pływanie to świetny sport, angażujący całe ciało. Doskonały przy odchudzaniu. Moim zdaniem każdy powinien uprawiać jakiś sport, może to być pływanie, a może to być cokolwiek innego. Dla siebie, swojego ciała i swojego zdrowia. Wywiad bardzo ciekawy i inspirujący.

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja to nawet nie umiem pływać i podchodzę do wody z dużym dystansem - dlatego tym bardziej podziwiam takich sportowców i ich pasję.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam i podziwiam sportowców. To, że potrafili podporządkować swoje całe życie treningom i potrafią łączyć życie prywatne ze sportowym. Podziwiam też ich siłę charakteru - to czuć w całej rozmowie :)

    OdpowiedzUsuń