Zupełnie nieświadomie fotografia stała się nieodłączną częścią mnie

Fotografia to bajka, w której każdy chociaż na moment może przenieść się w czasie, zmienić otoczenie, przywdziać maskę czy spełnić marzenia bycia kimś innym. Tym też zdjęcia są dla mojej kolejnej rozmówczyni – Elwiry Kusz, która ostatnio miała okazję współpracować z duetem kostiumografek Urszulą Łęczycką-Jeziorską oraz Martyną Jeziorską (wywiad do przeczytania tutaj). Dziewczyny razem zrealizowały sesję zdjęciową inspirowaną okładkami Harleqina. Elwira opowiada mi właśnie o tym projekcie, ale rozmawiamy również o początkach jej przygody z aparatem. Aby jednak nie było tak idealnie, zdradza mi blaski i cienie zawodu. Zapraszam do czytania. 
fot.: E.Kusz, charakteryzacja: Jeziorska&Łęczycka, na zdjęciu: Jan Traczyk, Sylwia Banasik

Sylwia Cegieła: Od czego zaczęłaś swoją przygodę z fotografią? Co najchętniej fotografujesz teraz? Jakiego rodzaju ujęcia są dla ciebie ważne i pomagają ci się rozwijać?

Elwira Kusz: Zaczynałam od fotografii natury. Było to pewnego rodzaju oderwanie od rzeczywistości. Uczyłam się dostrzegać to, na co w codziennym chaosie nie zwracałam uwagi. Szybko odkryłam, że najbardziej magicznie jest o wschodzie słońca. Światło staje się wtedy wyjątkowo miękkie. Tworzy piękny rysunek – szczególnie w połączeniu z mgłą i rosą. Dodatkowo, całkowicie zakochałam się w pajęczych sieciach, które rano zamieniają się w przepiękne świetliste koraliki. To przyroda była moją pierwszą modelką. To na niej nauczyłam się operować światłem i kolorem. Myślę, że miało to duży wpływ na zdjęcia, jakie wykonywałam w późniejszym czasie.
Jednak, mimo że, już wtedy, byłam utożsamiana ze zdjęciami przyrodniczymi, gdzieś głęboko siedziała we mnie potrzeba zamykania w kadrach również ludzi. Obecnie skupiam się głównie na portrecie. Lubię ten specyficzny rodzaj kontaktu z drugą osobą. Uważam, że fotograf jest pewnego rodzaju psychologiem. Musi uważać na to, aby osoba się całkowicie nie zamknęła, wytworzyć odpowiednią, intymną atmosferę, a dodatkowo, nieustannie obserwować emocje, aby zdjęcie miało dusze. Nadal największą radość sprawia mi fotografia kreatywna. Uwielbiam tworzyć inny, bardziej bajkowy świat, przenosić się do dawnej epoki.

S.C.: No właśnie, ale za co dzień zajmujesz się fotografią współczesną, skąd więc w ogóle pomysł na twój udział w sesji epokowej w czasach, kiedy najbardziej ceni się postęp i nowoczesność?

E.K.: Jak wcześniej wspomniałam, zaczynałam od fotografii kreacyjnej. Nie można było nazwać tego sesjami epokowymi, ponieważ, zaczynając, nie miałam pojęcia o modzie wcześniejszych lat. Były to stroje znalezione w lumpeksach i wykorzystane tak, jak podpowiadała intuicja czy wyobraźnia. W międzyczasie próbowałam różnego typu fotografii, od prostych portretów po fashion. Nie kieruję się i nigdy nie kierowałam się tym, co jest modne czy nowoczesne. Dlatego udział w sesjach epokowych był czymś naturalnym. Takie przedsięwzięcia wymagają bardzo wielu przygotowań – od znalezienia odpowiednich modeli, po miejsce pasujące do klimatu sesji. Jednak, największym wyzwaniem jest kostium, dlatego kiedy miałam okazję współpracować z osobami, które zawodowo zajmują się charakteryzacją – a do tego, jest to ich największą pasją – nie musiałam się zastanawiać. Przez długi czas sama zajmowałam się wyszukiwaniem kostiumów, makijażem, dlatego wiem, ile pracy trzeba włożyć w poszczególne etapy przygotowań, a co za tym idzie, mam ogromny szacunek do osób, które się tym zajmują.
Autoportret Elwiry Kusz

S.C.: Przy pracy nad sesją z duetem Jeziorska&Łęczycka nie musiałaś na szczęście się o to martwić. Co było dla ciebie najważniejsze, gdy zdecydowałaś się na udział w sesji romansu rodem z okładki Harlequina? Co chciałaś pokazać swoim obiektywem?

E.K.: Przede wszystkim było to ogromne wyzwanie. Pomysł na Harlequinowe zdjęcia przedstawiły mi dziewczyny z teamu Jeziorska&Łęczycka. Sesje epokowe same w sobie są trudne, a jak dodatkowo pokazać uczucie między kochankami, aby przekonać odbiorcę? Przyznam, że przed pierwszą sesją bardzo się stresowałam. Na szczęście, miałyśmy przyjemność pracować ze wspaniałymi modelami, którzy w 100 % wczuli się w klimat sesji.

S.C.: Czym różni się fotografowanie sesji historycznych od współczesnych? Czy są w ogóle jakieś różnice w ustawieniu kadru, postaci, w grze światła? Czy potrzebowałaś użyć do tego celu specjalnych technik?

E.K.: Myślę, że wszystko zależy od efektu, jaki chcemy uzyskać i klimatu sesji. Sesje współczesne to bardzo ogólne określenie, pod którym może kryć się wiele. W sesjach historycznych/epokowych należy się trzymać ściśle obmyślonego początkowego zamysłu i wizji. Tutaj każdy element musi do siebie pasować i ma znaczenie. Począwszy od modeli, po miejsce i kostiumy. Nie ma jednoznacznych zasad przeznaczonych dla sesji epokowych czy innego typu fotografii. Najważniejsze, aby zdjęcie miało klimat, emocje, odrobinę magii w sobie. Bardzo istotne jest światło. To ono kreuje nastrój zdjęcia, rysuje postacie i otoczenie. Przy sesjach plenerowych najlepiej robić zdjęcia o poranku lub późnym popołudniem, kiedy światło jest miękkie. Ja uwielbiam również stawiać postacie pod słońce – uzyskuję w ten sposób kontrę. Ważne jest również ustawienie modeli. Nie mogą stać sobie przypadkowo, dlatego najlepiej sporządzić wcześniej plan. Trzeba zastanowić się, kim jest dany bohater? Dlaczego znajduje się w tym miejscu? Jakie emocje nią kierują? Jeśli jest to kilka postaci, ważne jest, aby współgrały ze sobą. Oczywiście, nigdy nie jest tak, że w 100 % sesja pokrywa się z naszym wyobrażeniem w głowie. Często w trakcie wpada dodatkowy pomysł i całość ewoluuje. Jednak, ta nieprzewidywalność efektu końcowego jest najlepsza.

S.C.: Często pewnie byłaś zaskoczone tym, co potem zobaczyłaś na zdjęciu. Wróćmy na chwilę do początków twojej przygody z aparatem fotograficznym. Swoją przygodę z fotografią zaczęłaś bardzo wcześnie, ale od razu osiągnęłaś ogromny sukces – opublikowano twoje zdjęcia w włoskim Vogue’u. Co wydarzyło się potem? 

E.K.: Zaczynając przygodę z fotografią, nie miałam żadnych oczekiwań. Po prostu sprawiało mi to ogromną radość, więc rozwijałam się w tym kierunku. Publikacja w Vogue była bardzo niespodziewana i nie do końca traktowałam to poważnie. Kiedy otrzymałam maila, w pierwszej chwili pomyślałam, że to żart. Później się ucieszyłam, jednak zostawiłam tę informacje dla siebie. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy następnego dnia rano dostałam telefon z propozycją wywiadu. Następnie kolejnego. Potem był występ w telewizji. Teraz, z perspektywy czasu, myślę, że nie byłam na to gotowa. Wraz z narastającym zainteresowaniem spotkała mnie także ogromna fala krytyki, za którą jestem ogromnie wdzięczna. Nie uważałam, że zrobiłam coś na tyle wyjątkowego, aby mogła zasłużyć na tak duże wyróżnienie. Zresztą myślę tak do tej pory. Do tego byłam bardzo nieśmiałą osobą. Tym bardziej całe zamieszanie wokół mnie działało przytłaczająco. Pokryło się to z moim kilkumiesięcznym wyjazdem do Kanady. Tam w ciszy zajęłam się tworzeniem reportaży i po raz kolejny odkryłam fotografię z innej strony. Do tej pory uwielbiam wracać do tych zdjęć i bardzo chciałabym po kilku latach zrobić ich kontynuację. Po powrocie miałam zaszczyt wystąpić również dwukrotnie na konferencji TEDx i opowiedzieć o tym, jak patrzę na świat. Jestem ogromnie wdzięczna za ludzi, których poznałam, a także za możliwości, które – być może, gdyby nie publikacja – nigdy by się nie pojawiły. Zrobiłam kilka kampanii dla marek odzieżowych, a także nawiązałam współpracę z zagranicznymi magazynami, gdzie regularnie były publikowane moje sesje. Przede wszystkim, jednak utwierdziłam się w przekonaniu, że chcę się zajmować fotografią i dalej iść w tym kierunku.
fot.: Elwira Kusz, make up: Klaudia Konopka, na zdjęciu: Lisa Nguyen

S.C.: Dobrze, że ten okres masz już za sobą. Teraz możesz spokojnie zająć się pracą. Jakie wydarzenia czy sytuacje skłoniły cię do zajęcia się fotografią? Jak wyglądały twoje początki w zawodzie?

E.K.: Myślę, że był to przypadek, ale też potrzeba tworzenia czegoś „swojego”. Do dzisiaj pamiętam moment, kiedy pierwszy raz wzięłam aparat. Był niesamowity zachód słońca. W psychologii jest takie pojęcie jak błysk – szczegółowo mówił o tym Jacek Walkiewicz. To moment, kiedy człowiekowi w głowie się wszystko zmienia. Nagle coś, co było oczywiste teraz, nabiera całkowicie innego wymiaru i właśnie tak było ze mną. Mimo, że wcześniej – jak każdy – robiłam zdjęcia, to jednak tego wieczoru był to pierwszy, świadomy raz. Patrząc na to wszystko dzisiaj, duży wpływ miała wtedy też moja ogromna nieśmiałość i skrytość. Miałam problemy z nawiązaniem dłuższych relacji z rówieśnikami, natomiast na sesjach wszystkie problemy znikały. Wchodziłam w rolę nie tylko obserwatora, ale również byłam zmuszona przejąć inicjatywę rozmowy, a wszystko pod pretekstem zdjęć. Na sesjach poznaję mnóstwo nowych osób, z których każda jest całkowicie inna i wyjątkowa. Przez lata nauczyłam się rozmawiać z różnym typem osobowości. Jest to dla mnie dodatkowe wyzwanie, ponieważ – oprócz efektu końcowego – równie ważna jest dla mnie atmosfera na sesji.

S.C.: Czy fotograf to, według ciebie, artysta czy raczej jest to zawód jak każdy inny?

E.K.: Dla mnie jest to całkowicie artystyczny zawód. To pewnego rodzaju sposób patrzenia na świat, na ludzi, tworzenie drugiej rzeczywistości. Oczywiście, dochodzi do tego również aspekt techniczny, który również ma ogromne znaczenie. Podam prosty przykład. Mamy jeden przedmiot i pięciu fotografów. Jeśli damy każdemu takie samo zadanie – sfotografowanie tejże rzeczy – otrzymamy cztery różne kadry. Wynika z tego, że każdy ma inne spojrzenie na dany rekwizyt, odmienną wrażliwość artystyczną i wyobraźnię. Fotografia jest formą sztuki, tworzymy swój własny obraz. Świadoma fotografia wymaga od nas czegoś więcej niż stworzenie tylko ładnego zdjęcia. Sztuką jest stworzyć pracę, która zapadnie odbiorcy w pamięć.

S.C.: Pięknie o tym opowiadasz. Co czujesz, wiedząc, że masz wpływ na ostateczny efekt pracy nad danym zdjęciem?

E.K.: Fotografia jest jak układanka z puzzli. Zaczynamy od koncepcji, ułożonego w głowie wyobrażenia na temat konkretnego zdjęcia czy całej sesji. Następnie, dobieramy kolejne elementy: modelkę, strój, miejsce. Szukamy kadru, zwykle robiąc przy tym kilka prób, aż w końcu znajdujemy ten, który nam pasuje. Dochodzą do tego kolejne równie ważne elementy: emocje, światło, drugi plan. Jest to cały etap tworzenia podzielony na poszczególne kawałki. Zwykle jest tak, że zapominam o pierwszym obrazku, a zaczynam tworzyć kolejne, skrupulatnie przekładając poszczególne elementy. Niejednokrotnie sesja całkowicie odbiegała od jej pierwotnego wyobrażenia. Kawałki, które – z założenia miały pasować – zastępowałam nieplanowanie innymi. Ostatnim etapem jest postprodukcja, gdzie dopieszczamy naszą układankę i wtedy tak naprawdę wyjaśnia się, czy podjęliśmy dobre decyzje w procesie tworzenia. Jest w tym pewnego rodzaju nieprzewidywalność. Często, wracając z sesji, od razu siadam do komputera, ponieważ nie mogę się doczekać, by sprawdzić, co tak naprawdę powstało. Wiedząc, że mam ostateczny wpływ nad zdjęcie, czuję ogromną odpowiedzialność, aby wszystkie kawałki puzzli do siebie pasowały.

S.C.: Masz rację, wszyscy potem będą oceniać to, co widzą bez świadomości, jak każde zdjęcie powstaje. Co jest ci zatem potrzebne do perfekcyjnego wykonania twojej pracy? W jaki sposób przygotowujesz się do każdej sesji?

E.K.: Nie ma co do tego zasady. Kiedyś działałam dużo bardziej spontanicznie. Dziś lubię odwiedzić wcześniej miejsce, w której będzie się odbywać sesja, aby w głowie ułożyć sobie pierwszy plan działania i kadrów, a w trakcie sesji skupić się głównie na modelce. Tak naprawdę, wszystko zależy od rodzaju sesji. Są takie, które wymagają mniej przygotowań, ale również takie, gdzie dużo wcześniej są omawiane wszystkie elementy. Mam też swój mały rytuał – jadąc na sesję, zawsze słucham ułożonej wcześniej playlisty. Pomaga mi to się odpowiednio skupić i nastroić.
fot.: Elwira Kusz, charakteryzacja Urszula Łęczycka-Jeziorska, na zdjęciu: Marta Jung

S.C.: Będąc fotografem, musisz współpracować z wieloma osobami różnych profesji: stylista, wizażysta, fryzjer, operator światła i, oczywiście, modelka. Co jest dla ciebie najważniejsze podczas współpracy z ludźmi, którzy mimo wszystko ciągle się zmieniają? W oparciu o jakie kryteria dobierasz sobie zespół? 

E.K.: Przy doborze osób do współpracy najważniejsze jest dla mnie to, abyśmy mieli podobną estetykę i nadawali na tej samej fali. Jeśli już na samym początku są problemy, nie wpływa to korzystnie na atmosferę podczas zdjęć, a potem na efekt końcowy. Niedawno miałam przykrą sytuację z wizażystką, która – oprócz tego, że była niemiła podczas wykonywania swojej pracy – w bardzo ordynarny sposób komentowała stan cery modelki. Takie sytuacje są dla mnie niedopuszczalne. Podczas organizowania sesji, dbam o atmosferę i tego samego oczekuję od innych. Dla wielu osób, które nie zajmują się zawodowo modelingiem, pozowanie do zdjęć jest dość stresujące. Jeśli dojdzie do tego niemiły incydent w czasie przygotowań lub w trakcie sesji, osoba może się całkowicie zamknąć. Pracując przez cały czas z różnymi osobami, nigdy nie można być pewnym, na kogo się trafi. Dlatego, jeśli już nawiąże z kimś wcześniej nić porozumienia, zazwyczaj nie kończy się na jednej sesji, ale wracamy do siebie.

S.C.: Czyli jesteś bardziej stała zawodowo. Zajmujesz się fotografią mody. Czy jest moda z punktu widzenia fotografa? 

E.K.: Nie zajmuje się stricte fotografią mody, jednak ubrania odgrywają zazwyczaj dużą role w moich zdjęciach. Są wzory i kolory, kroje, które wychodzą fenomenalnie na zdjęciach. Są też takie, które ciężko dobrze ująć. Tworząc projekty epokowe, nauczyłam się, że ubranie również powinno żyć swoim życiem. Przede wszystkim musi ono współgrać z modelką, otoczeniem, koncepcją sesji. Znów wracamy do wcześniejszej analogii z puzzlami, gdzie wszystkie elementy powinny do siebie pasować. Myślę – z perspektywy fotografa, że moda jest nieodłącznym elementem zdjęć. Nawet jeśli bezpośrednio nie interesuje go moda, powinien mieć wyczucie, dobierając stylizacje do miejsc. Oczywiście, na wyższym szczeblu są od tego specjaliści, jednak, dobrze jest myśleć wszechstronnie i panować nad całością.

S.C.: Z jakimi jeszcze wyzwaniami, przeszkodami musisz sobie radzić jako fotograf? Czy miałaś kiedyś przypadek, że efekt twojej pracy nieco odbiegał od założonego celu? Czy coś cię zaskoczyło?

E.K.: Nie do końca można to nazwać wadą, ponieważ często ma to też swoje plusy, ale głównie należy nauczyć się sobie radzić z nieprzewidywalnością. Trzeba nauczyć się szybko podejmować i zmieniać decyzję. Nieraz zdarzyło mi się, że ustalona była już cała koncepcja zdjęć, ostateczny termin i nagle słoneczny dzień zamienia się w burzę. Takie sytuacje mają również swoje plusy. Po deszczu często pojawia się magiczne, miękkie światło. Kiedyś też razem z modelką zdecydowałyśmy się na zdjęcia w deszczu i do tej pory są to jedne z moich ulubionych prac. Drugą rzeczą, z którą trzeba nauczyć się radzić jest nieodpowiedzialność osób drugich. Szczególnie na początku fotografowania zdarzało się, że modelka czy wizażystka, bez słowa wyjaśnienia, nie pojawiała się na sesji.

S.C.: Na to się trzeba chyba uodpornić nie tylko w tej branży. Skąd czerpiesz pomysły na poszczególne sesje? Co cię inspiruje? 

E.K.: Zabrzmi to banalnie, jednak największą inspirację czerpie z miejsc. Zazwyczaj pierwszym elementem mojej układanki jest właśnie okolica. Następnie powstaje cały koncept, stylizacja, wybieram modelkę. Często zupełnie przypadkowo, podczas spaceru, trafiam na miejsce, uliczkę, w której wcześniej nie byłam i automatycznie w głowie pojawia mi się myśl o stworzeniu tam sesji. Drugą, niezawodną inspiracją są filmy, szczególnie te kostiumowe.
fot.: Elwira Kusz, na zdjęciu: Katarzyna Filipowicz

S.C.: Co najbardziej lubisz w swojej pracy, a co cię w niej wybitnie irytuje?

E.K.: W swojej pracy uwielbiam to, że jest niekończącą się, pasjonującą przygodą. Nie ma dwóch takich samych sesji. Bywa, że codziennie poznaję nowe osoby, których pewnie nie miałabym okazji poznać, gdyby nie fotografia.
Oczywiście, miałam kryzysy, zastanawiałam się, czy tak na prawdę to, co robię ma sens. Zresztą, nadal tak jest. Jednak, kiedy nie fotografuję przez dłuższy czas, czuję pewnego rodzaju pustkę. Zupełnie nieświadomie fotografia stała się nieodłączną częścią mnie.
Co mnie najbardziej irytuje? Chyba to, że nie mogę być w dwóch miejscach naraz i często muszę rezygnować z naprawdę świetnych zleceń i projektów.

S.C.: To irytowałoby chyba wszystkich. Jaki fotograf polski i/lub zagraniczny ma największy wpływ na ciebie? A może nie ma kogoś takiego?

E.K.: Nie ma jednej takiej osoby. Oczywiście, są mistrzowie, których prace uwielbiam, jak Annie Leibovitz czy Richard Avedon. Ich prace, z pewnością, mają podświadomy wpływ na to, co tworzę. Kształtują poczucie estetyki czy świadomość kadru. Jednak najważniejsze jest, aby znaleźć swój własny styl fotografowania.

S.C.: A ty swój już znalazłaś? Czy ciągle poszukujesz?

E.K.: Myślę, że jeszcze długa droga przede mną. Kiedyś trzymałam się określonego klimatu zdjęć, co sprawiało, że były dość charakterystyczne. Jednak, z upływem czasu, zmienił się również mój gust. Złapałam się również na tym, że – usilnie trzymając się jednego stylu – nie rozwijałam się. Obecnie, jestem na etapie eksperymentowania, próbowania nowych rzeczy, dzięki czemu zbieram cenne doświadczenia i jestem dużo bardziej świadoma.

S.C.: To bardzo ważne, zwłaszcza, że sama jesteś jeszcze bardzo młoda, ale już odnosisz sukcesy. Co poradziłabyś osobom takim jak ty, które również pragną chwycić za aparat i uwieczniać w obiektywie rzeczywistość? Od czego powinni zacząć? Czego się wystrzegać?

E.K.: Przede wszystkim, aby fotografowały z czystej pasji. Gonitwa za osiągnięciami, publikacjami, zarobkiem często bywa zgubna. Mało tego, przynosi to odwrotny skutek – po czasie zniechęcamy się. Fotografia jest sztuką. To bardzo intymny proces i długotrwały, gdzie, tak naprawdę, nie ma złotego środka. Należy jak najwięcej eksperymentować, popełniać błędy, szukać w tym wszystkim siebie i –przede wszystkim – tworzyć dla siebie. Nie zadowolimy wszystkich, dlatego należy się już na początku pogodzić z tym, że nie wszystkim będą się podobały nasze prace i nie ma w tym nic złego. Nauczyć się przyjmować z pokorą konstruktywną krytykę i wyciągać z niej wnioski, ale najważniejsze jest, aby szukać własnego stylu, co może trwać nawet latami.
fot.: Elwira Kusz, na zdjęciu: Weronika Winiecka

S.C.: Fotografia mody kreuje wyidealizowany, często bardzo magiczny świat, który ty uwielbiasz. Człowiek na chwilę może zapomnieć o tym, kim jest poprzez charakteryzację, kostium. Czy nie czujesz się czasem jak taka wróżka, która spełnia czyjeś marzenia? A może spełniasz w ten sposób swoje?  

E.K.: Początkowo, spełniałam swoje marzenia. Dziś największą radość sprawia mi możliwość spełniania marzeń innych, czyli podarowania im odrobiny magii. Jak się okazuje, bajkowe sesje są nie tylko dla młodych osób. Niejednokrotnie zdarzało mi się, że na zdjęcia zgłaszały się dorosłe kobiety, które również na chwile chciały się poczuć kimś innym.

S.C.: Czyli faktycznie jest to miejsce jedynie dla młodych i pięknych? Czego fotograf szuka w człowieku, w jego wizerunku? Jak go postrzega?

E.K.: Zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to świat wyłącznie dla młodych i pięknych. Poza tym, „piękno” jest bardzo ciężkie do jednoznacznego zdefiniowania. To, co dla nas wydaje się piękne, dla innych może być zupełnie nieatrakcyjne. Prawdą jest natomiast to, że ludzie chcą widzieć na zdjęciach najlepszą wersję siebie. Chcą ukryć swoje wady – krzywy nos, klika zbędnych kilogramów. Oczywiście, rozumiem to, jednak, z punktu widzenia fotografa, uważam, że wszystkie niedoskonałości i wady są piękne. Uwielbiam charakterystyczne modelki o bardzo wyrazistej i nieoczywistej urodzie. Uwielbiam pracować również z aktorami. To całkowicie inna specyfika pracy. Oni wiedzą, że nie muszą wyjść idealnie, lecz prawdziwie i właśnie tego na zdjęciu wspólnie szukamy. Zwykle przy takich sesjach bardzo dużo rozmawiamy. Z mojej strony jest to rozmowa połączona z dyskretnym podglądaniem przez wizjer, przy której, we właściwym momencie naciskam spust migawki. W ten sposób zatrzymuję emocje, których nigdy nie wydobyłabym poprzez same pozy. Przypuszczam, że każdy fotograf szuka czegoś innego w człowieku. Zaczynając fotografować, skupiałam się na tym, aby idealizować portret, teraz dużo ważniejsze są dla mnie prawdziwe emocje. Podczas sesji indywidualnych staram się poznać osobę, aby na zdjęciu zatrzymać część jej charakteru.

S.C.: Rozmawiamy o innych i spełnianiu ich marzeń o bajkowym świecie uwiecznionym na fotografii. Chciałabym teraz skupić się na tobie. Jakie są twoje marzenia?

E.K.: Pamiętam, że – zaczynając fotografowanie – moim marzeniem było, aby ktoś kiedyś przejrzał moją galerię. Dziś największym marzeniem jest łączenie pasji z pracą poprzez podróże. Nie potrafię długo wytrzymać w jednym miejscu. Jest to dla mnie strasznie ograniczające. Marzę o tym, aby jak najwięcej podróżować, zamykając w kadrach każdą chwilę, ludzi i miejsca. Tworzę w ten sposób współczesną bajkę.

S.C.: Z czego jesteś naprawdę dumna jako fotograf? Które ze zdjęć sprawiło ci ogromną satysfakcję?

E.K.: Chyba nie ma jeszcze takiej fotografii. Analizując moje wcześniejsze zdjęcia, wciąż widzę, nad iloma rzeczami muszę popracować i co można było zrobić lepiej. Jednak, tak jak wcześniej wspomniałam, bardzo lubię wracać do reportażu z Kanady, chociaż przypuszczam, że ogromny wpływ ma na to mój sentyment do tego czasu i miejsca. To, za co uwielbiam fotografię, to są również wspomnienia. Patrząc na dane zdjęcie, wykonane nawet kilka lat temu, dokładnie pamiętam, gdzie zostało zrobione oraz jakie emocje mi wtedy towarzyszyły. Z czego jestem najbardziej dumna? Z drogi, jaką już przebyłam z aparatem.
fot.: Elwira Kusz, Kanadyjczycy

S.C.: Z pewnością była długa i niezbyt łatwa. A co ze style twojej pracy? Jesteś raczej autokratką i wolisz realizować własne wizje, pomysły czy przyjmujesz sugestię współpracowników, modelek?

E.K.: Zdecydowanie wolę, kiedy mam przestrzeń, aby kreować swoje wizje i pomysły. Jednak, często podczas zleceń decydującym głosem jest klient i muszę się dopasować. Na szczęście, coraz częściej zgłaszają się do mnie osoby, które wiedzą, w jakiej estetyce tworzę, przez co dają mi pewnego rodzaju swobodę artystyczną oraz zaufanie. Zawsze jednak słucham również sugestii współpracowników czy modelek.

S.C.: Jakiego rodzaju zdjęcia najbardziej lubisz robić? W jakiej scenerii? Wspomniałaś, że lubisz bardziej bajkową scenerię. 

E.K.: Najbardziej lubię połączenie człowiek – natura. Jest w tym zawsze pewnego rodzaju harmonia. Uwielbiam wkomponowywać portretowaną osobę w krajobraz tak, aby tworzyło to całość. Zawsze ogromny sentyment będę miała również do kwiatów i wschodów słońca.

S.C.: Niektórzy twierdzą, ze fotogeniczność nie istnieje. Wystarczy tylko dobrze zrobić zdjęcie i będziemy pięknie wyglądać w kadrze. Jak właściwie z tym jest według ciebie?

E.K.: Oczywiście, to prawda, że każdy ma bardziej korzystny profil i pozę, w której dobrze wygląda. Liczy się też odpowiedni moment zatrzymany w obiektywnie, aby wykonać korzystne zdjęcie. Jednak, niezaprzeczalnie są osoby, które aparat po prostu kocha. Wiele razy miałam sytuację, że przychodziła do mnie bardzo skromna osoba i już po pierwszych chwilach okazywało się, że na zdjęciach wygląda fenomenalnie. Z każdym kolejnym zdjęciem nie przestaje zachwycać. Zatem Istnieją ludzie fotogeniczni. Naturalne predyspozycje niektórych osób sprawiają, że prawie zawsze dobrze wyglądają na zdjęciach. Zapewne wpływają na to odpowiednie proporcje ciała, kolor skóry, odpowiednio ostre rysy twarzy i jej proporcjonalność. Myślę, że ogromne znaczenie ma również pewność siebie i swoich zalet.
fot.: Elwira Kusz, stylizacja: Katarzyna Lewandowska, na zdjęciu: Kristina Adamowicz

S.C.: Na zakończenie naszej rozmowy, chciałabym cię jeszcze zapytać, jakie masz marzenia, cele na przyszłość? Co chciałabyś osiągnąć? Gdzie się znaleźć?  

E.K.: Mówiąc o celach i marzeniach, trzeba być bardzo ostrożnym. Myślę, że wszystko, co w życiu osiągamy jest sumą naszej pracy, szczęścia i wytrwałości. Chciałabym, aby fotografia zawsze sprawiała mi tak ogromną radość. Marzę, aby docierać do dusz osób przed aparatem i uwieczniać część prawdy o nich na zdjęciu. Pragnę zamykać w kadrach piękne chwile innych i wciąż tworzyć swoje bajki. Chcę móc podróżować, a wszystkie pośrednie rzeczy i osiągnięcia będą wtedy miłym dodatkiem i zaskoczeniem. Przede wszystkim, chciałabym zachować swoją niezależność w tworzeniu.  

S.C.: Z pewnością uda ci się pogodzić to wszystko. Bardzo ci dziękuję za niezwykle interesującą opowieść o twojej pasji. Życzę powodzenia w realizacji dalszych planów i wielu pięknych sesji.

E.K.: Również bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wszystkiego dobrego.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

63 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia i niezwykła pasja, którą już zainspirowała mnie twoja rozmówczyni. Dziękuję za ten tekst i czekam na następny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący wywiad i wspaniałe fotografie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity wywiad. I jakie cudne fotografie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz każdy jest fotografem. Ale na szczęście nie każdy umie z tego uczynić sztukę. Cudowne kadry.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezwykly talent pasja i ciężka praca. Magiczne zdjecia pełne życia i sama niewiem czegoś jeszcze magicznego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, co to znaczy pasja... Odkryłam zamiłowanie do fotografii parę miesięcy temu... I teraz dostrzegam, czym właściwie ona jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawy wywiad a zdj też robią wrażenie. Szkoda, że nie ma więcej z sesji a la Harlequin.

    OdpowiedzUsuń
  8. Parę z pierwszego zdjęcia, jak i całą tamtą sesję uwielbiam, więc z przyjemnością zaczytywałam się w wywiadzie :) Niesamowicie ciekawa osoba!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne ujęcia! To zdecydowanie talent :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne fotografie. Niezwykły talent. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wywiad, talent i wyraźna pasja. Dobrze się czyta. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fotografia to jest co bardzo zawsze mnie interesowało, a jestem w tym beznadziejna :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie piękne te zdjęcia! Szczególnie pierwsze mnie powaliło - do tej pory zbieram szczękę z podłogi :O

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobre zdjęcia są dla mnie sztuką, są jak muzyka i potrafią wywołać odpowiednie emocje. To trochę nie moja bajka, ale mam w planach odpowiedni kurs, podstawowy chociażby. Bardzo bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałe, klimatyczne zdjęcia...

    http://przystanek-klodzko.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia, ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super zdjęcia, kocham takiej osoby z pasją. Świetny wywiad. Fotografia jest syn mega ciekawym. Kiedyś chciałam iść się uczyć jej w szkole ale zmieniłam zdanie. Teraz ciągle myślę o jakimś kursie ale albo brak środków albo czasu...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zdjęcia. Czasem jak oglądam w internecie zdjęcia zastanawiam się, które z nich nie przeszły przez program graficzny. Te wydaja się mistrzowskie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia a wywiadu gratuluję :)

    Pozdrawiam, Magda
    https://booksbymags.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawy wywiad, a zdjęcia magiczne, interesuje się fotografią i chciałabym kiedyś być na takim poziomie.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tori Czyta

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wywiad! Zazdroszczę talentu do fotografii każdemu, kto się nią zajmuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam historię zwłaszcza w tedy gdy ktoś o niej ciekawie mówi lub przedstawia w interesujący sposób tak jak to robią dziewczyny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdjęcia mnie urzekły! Nigdy nie interesowałam się zbytnio fotografią, ale naprawdę... autorce należą się wielkie brawa.

    OdpowiedzUsuń
  24. Super wywiad i zdjęcia :) Też czasem lubię pobawić się w fotografa, ale raczej nie jestem doświadczona :)

    Pozdrawiam,
    Bookomaniaczka :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak to się zawsze zaczyna z fotografią - kilka zdjęć, a potem wciąga na całe życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy wywiad ♥ muszę przyznać, że nie myślałam tak o tym zawodzie... No i oczywiście przepiękne są te zdjęcia! Mają w sobie coś takiego, czego nie da się nazwać ♥
    Pozdrawiam i zapraszam
    Zaczytana

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniałe zdjęcia! Jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  28. Magiczne!
    A rozmowa bardzo inspirująca!

    OdpowiedzUsuń
  29. Podziwiam wszystkich fotografów za to, ze potrafią wydobyć piękno z brzydkiego, ze widzą to czego my nie jesteśmy w stanie dostrzec dopóki nam nie pokażą. Świetny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdjęcia są przepiękne. Widać, że one żyją. Widać w nich duszę i niesamowity talent.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zdjęcia naprawdę zachwycają i są niesamowicie klimatyczne! Zgodzę się całkowicie z tym , że fotograf to w każdym calu artysta, bo fotografia wymaga naprawdę ogromnych pokładów kreatywności, a przede wszystkim - wyobraźni!
    Bardzo wielu ciekawych rzeczy się dowiedziałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ktoś na górze dobrze napisał, że teraz każdy jest fotografem, ale nie każdy potrafi uczynić z tego sztukę. Bardzo trafne określenie. Ja to fotografii raczej się nie migam, ale niektóre fotografie i tak zrobiły na mnie wrażenie i całkowicie podpasowały do mojego poczucia estetyki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wywiad bardzo interesujący, a zdjęcia niesamowite. Mogłabym patrzeć na nie i patrzeć. Większość w internecie przechodzi przez programy graficzne i więcej w takich zdjęciach komputera, niż prawdziwego zdjęcia. Podziwiam, taki talent!
    ksiazki-wiktorii2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne zdjęcia, widać, że to sztuka tworzona z pasji :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdjęcia są zachwycające. Patrząc na nie, czuję jakbym była obok albo patrzyła z góry na ludzi, których przedstawiają. Zazdroszczę Pani Elwirze, że odkryła swoją pasję i jest w tym tak świetna!!! Życzę sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne zdjęcia. Wywiad intrygujący. Najbardziej chyba przypadła mi do gustu fotografia z Gejszą. Cudowny talent, a przy tym skromność.

    OdpowiedzUsuń
  37. Zdjęcia bardzo klimatyczne i niepowtarzalne. A wywiad ciekawy, i w słowach i w zdjęciach widać wiedzę ale i pasję.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowne zdjęcia! *.* Uwielbiam fotografię, jednak sama nie mam tego talentu i moje zdjęcia są szkaradne ;/ 3 zdjęcie od góry jest niesamowite, zresztą jak wszystkie tutaj. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Podziwiam osoby, które potrafią robić takie piękne zdjęcia. Wspaniała pasja!

    OdpowiedzUsuń
  40. Pasja i cudowna magia tego co piękne i wartościowe.

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo ładne zdjęcia :) chciałabym umieć uchwycić czasami ważne chwile.

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudowne zdjęcia...Nic dodać nic ująć..
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ciekawy temat sesji zdjęciowej i wyśmienity wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  44. Fenomenalne to pierwsze zdjęcie!!! Mroczne, ciemne, ale ma niesamowity urok :)
    Ja kocham robić zdjęcia, ale daleko mi do takich umiejętności, ale skoro i ja zaczynam od natury to może jest i dla mnie nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetne fotki. Zdjęcie z kapelusikiem, jak kadr wyjęty z kryminałów retro :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękne zdjęcia! Jestem pod ogromnym wrażeniem! Fotografii ciągle się uczę, to mega pasjonujące zajęcie!

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja już od dawna podziwiam prace pani Elwiry :)

    OdpowiedzUsuń
  48. W czasach gdy "to dobry aparat robi dobre zdjęcia" Milo jest zobaczyć prace prawdziwego artysty, którego zdjęcia mają duszę. Wspaniałe fotografie.

    OdpowiedzUsuń
  49. genialne zdjęcia.:) ja siędo tego nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzisiaj też zajrzałam, zawsze pozytywnie zazdroszczę tym co potrafią robić piękne zdjęcia.
    Ja takiego talentu nie mam :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo podoba mi się podejście do zawodu, jakim jest fotograf ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ciekawy wywiad - Elwira ma bardzo fajne podejście do fotografii. Aż zamarzyło mi się podejrzeć ją przy pracy, lub pomagać na jakimś etapie przygotowywania sesji. :) Szczególnie spodobały mi się jej rady dla młodych fotografów. Konkretniej - ten fragment:

    "Należy jak najwięcej eksperymentować, popełniać błędy, szukać w tym wszystkim siebie i –przede wszystkim – tworzyć dla siebie. Nie zadowolimy wszystkich, dlatego należy się już na początku pogodzić z tym, że nie wszystkim będą się podobały nasze prace i nie ma w tym nic złego. Nauczyć się przyjmować z pokorą konstruktywną krytykę i wyciągać z niej wnioski, ale najważniejsze jest, aby szukać własnego stylu, co może trwać nawet latami."

    Myślę, że te kilka zdań powinien zapamiętać każdy, kto zajmuje się tworzeniem... właściwie czegokolwiek. Czy fotografia, czy malowanie, muzyka, rzeźba czy pisanie: te słowa i tak będą aktualnie. Ot, trafnie ujęte. :)

    Co do samego wywiadu (a raczej kwestii technicznych) mam dwie uwagi:
    - uważałabym z poruszaniem kilku kwestii w jednym pytaniu (jako przykład niech posłuży to pierwsze). Trochę niebezpiecznie to wygląda, gdy się tak strzela w autora pytaniami. Jak na przesłuchaniu ;)
    - radziłabym przeczesać wywiad pod kątem błędów, bo jest ich bardzo dużo - za dużo, żeby nie rzucały się w oczy, świadcząc o niedbałości. Głównie są to literówki, zjedzone ogonki i zaginione przecinki, ale zdarzył się też błąd ortograficzny ("na prawdę"). Koniecznie do poprawki!

    Więcej uwag nie mam, pozostaje mi tylko pożegnać się i pozdrowić cieplutko - co też niniejszym czynię. :D

    Miłego wieczoru życzą Herbaciane myśli. ☕

    OdpowiedzUsuń
  53. Jakie piękne zdjęcia :o. Trzymają klimat.

    OdpowiedzUsuń
  54. Cudowne zdjęcia, też uwielbiam fotografię więc przeczytałam z zainteresowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Piękne zdjęcia - mają w sobie magię! Pierwsze szczególnie robi wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  56. Rewelacyjny wywiad! Czuć ogrom pasji!

    OdpowiedzUsuń
  57. Ciekawy wywiad i wspaniałe zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Cudowne zdjęcia, bardzo klimatyczne. Widać, że autorka to prawdziwa artystka

    OdpowiedzUsuń