Za co kochamy tureckie seriale?

Miłość, misternie utkane intrygi, zazdrość, różnice klasowe i życie jak z bajki to tematy, które od zawsze fascynowały, fascynują i fascynować będą kobiety. W czasach, kiedy obecni 30-latkowie byli jeszcze dziećmi w telewizji dominowały seriale argentyńskie czy kolumbijskie. Któż z nas nie pamięta „Niewolnicy Isaury” (nasi rodzice pewnie jeszcze pamiętają), „Zbuntowanego Anioła” czy „Marii”, podczas których wprost zamierało życie w domu. Wszystkie obowiązki były podporządkowane godzinom emisji tychże tasiemców lub – jak kto woli – „oper mydlanych” o nieszczęśliwej miłości. Panie z wypiekami na twarzy i wielką uwagą śledziły losy bohaterów, na bieżąco komentując i niemal utożsamiając się z ich tragediami, zupełnie jakby to był świat realny. Absolutnie tego nie neguję, bo każdy lubi obejrzeć dobrze opowiedzianą fabułę. Sama nieraz padłam ofiarą tych produkcji.


Czas teraz przyszedł na kolejną falę emocji, którą gwarantują nam już nie argentyńskie czy kolumbijskie seriale, ale tureckie. Świat dojrzał, a wraz z nim zamieniło się i podejście do kina. „Moda na sukces” czy niemiłosiernie ciągnące się przez długie lata tasiemce już przestały fascynować. Twórcy zapragnęli dotrzeć do nowej grupy odbiorców i się udało, gdyż w ostatnich latach nie ma chyba kobiet, które nie uległy magii tych produkcji. Dlaczego tak się dzieje? Jaki jest powód tej fascynacji? Na czym polega urok tureckich seriali? Postanowiłam się przyjrzeć się zjawisku i podpytać potencjalne fanki, o co w tym wszystkim chodzi. Oto wyniki moich rozmów.

Edukacja

Wszystko zaczęło się od wielkiego hitu „Wspaniałe stulecie”. Widzowie z zapartym tchem śledzili losy Sulejmana Wspaniałego i jego pięknej niewolnicy – Hürrem. Zachwycały ich wszystko: przestronny pałac, barwne stroje, klejnoty, bajkowa sceneria, piękne, bogato zdobione wnętrza oraz malownicze krajobrazy. Każda scena dopracowana w najmniejszych szczegółach, co oczarowało miliony Polek. Zachwyciła również bardzo lekka w odbiorze, swobodna fabuła. Polityka pokazana w filmie to jedynie tło dla wątku miłosnego. Sama historia sułtana również skupiła się na jego życiu prywatnym.

W efekcie, ludzie zaczęli bardziej interesować się Turcją, zdobywać informacje w Internecie, kupować książki, oglądać dokumenty. Wzrosła świadomość istnienia innej, obcej dotąd dla Europejczyków kultury, niezwykłych obyczajów, a nawet religii, co mnie osobiście bardzo zafascynowało. Temu zjawisku bez wątpienia należy przypisać walor edukacyjny.
W lekki i przystępny sposób poznaje się dzieje innego narodu oraz odkrywa bardzo ciekawe wątki, o których wcześniej nie miało się pojęcia. Nagle język turecki stał się modny, a osoby go znające z wielką precyzją tłumaczyły czy streszczały kolejne fragmenty swojego ulubionego filmu, co było korzyścią dla fanek nie mogących się doczekać emisji następnego odcinka.

Mnogość poruszanych tematów w filmach powoduje, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jedni chcą oglądać historyczne opowieści o sułtanach, inni współczesne bajki o kopciuszku, a jeszcze inni – zwykłe filmy dla rozrywki.
   

Brak krwi

W wielu przypadkach przeplata się mocna, skomplikowana, ale nieprzewidywalna intryga. Wiadomo, że bez tego nie może obyć się dobrze zbudowany serial. Nikt przecież nie lubi filmów bez zaskakujących zwrotów akcji. Scenariusz jest napisany w taki sposób, aby trzymał widza w napięciu, zaskakiwał, budował napięcie, wciągał widza w fabułę oraz stawiał znaki zapytania. Zupełnie inaczej jest w polskich czy amerykańskich serialach, w których łatwiej orientujemy się, co może nastąpić w kolejnej scenie, a wiele scen wręcz poraża swą prostotą i przewidywalnością. 

We wschodnich produkcjach mamy też zbrodnie, ale nie takie, jak w filmach rodem z Hollywood – krwawe i pełne okrucieństwa. Tutaj wszystko odbywa się w „białych rękawiczkach”, a milczenie o nich jest główną zasadą. Zatem widz z zapartym tchem oraz ogromną ciekawością czeka na rozwój wydarzeń, które częściowo odkrywa przed nim reżyser, denerwując się i okazując przy tym zniecierpliwienie połączone z ekscytacją.

Znakomita gra aktorska, uczucia i szacunek

W filmach tureckich, czy to historycznych czy współczesnych, rzuca się w oczy niezwykle autentyczne aktorstwo. Oprócz ponadprzeciętnej urody kobiet czy uroku mężczyzn, zachwycają oni też realizmem oraz realizmem odgrywanych scen, której brakuje w większości filmów europejskich czy amerykańskich (o polskich nie będę wspominać). Jeśli się cieszą, robią to z pasją, a gdy płaczą – widzimy to na ekranie i razem z nimi czujemy podobny smutek. Widzom udzielają się te same - ekranowe emocje. Dlaczego? – ponieważ gra każda komórka ciała aktorów. Nic więc dziwnego, że zaczynamy im wierzyć. 

Tutaj nie ma też zbędnego wydłużania scen i przenoszenia ich do kolejnego odcinka, aby tylko zatrzymać widza na dłużej czy zmusić do obejrzenia kolejnego epizodu. Wszystko dzieje się niemal natychmiast i każdy odcinek może wszystko zmienić. Dialogi są napisane w bardzo przemyślany sposób, który każe widzowi myśleć, gdyż wszystko ma znaczenie. Nie ma tu czasu na pustosłowie, a zamiast tego widać bardzo mocno zarysowane relacje międzyludzkie. Poraża bogactwo mądrości, pięknych słów, czasem przeplatanych poezją.

Filmy pozbawione są wulgaryzmów czy zakazanego obyczajami seksu – jednak można bez nich zrobić dobry film. Zamiast tego, oglądamy piękne, romantyczne uczucie, pełne głębokich przeżyć oraz wzajemnego szacunku. Wszystko wygląda jak w bajce, ale jednak nią nie jest. Ta powściągliwość w okazywaniu miłości dużo bardziej urzeka niż sceny czy słowa wypowiedziane wprost, po których już nie ma nic. Można zostawić widzom nutkę niedopowiedzenia, co pobudza wyobraźnię. Tego brakuje w wielu rodzimych produkcjach. Aż szkoda, że w Polsce seriale są dzielone na więcej odcinków, gdyż dobrze zrobiony film nie musi być aż tak ograniczony czasowo, ponieważ ogląda się go z równie niesłabnącą ciekawością, co długie amerykańskie produkcje.


Kultura 

Jedyne, co może irytować Europejczyków to stosunek do kobiet uwarunkowany tradycją. Na każdym kroku pokazuje się ich jako mało wartościowe istoty, które nic nie znaczą bez mężczyzn, gdyż to oni są górą. Im należy się atencja oraz posłuszeństwo. Tutaj nasuwa mi się taki wniosek: cieszmy się, że nie mieszkamy w tym rejonie. Mowa jest też o wyzysku najuboższych, różnicach klasowych oraz o sprawach społecznych, o których wielu ludzi boi się mówić w codziennych kontaktach z otaczającymi ich ludźmi.   

Te filmy pokazują też, jak ważny jest starszy człowiek czy relacje rodzinne. Do bólu więc uczy się młodych szacunku do rodziców oraz dziadków, co czasem przeradza się w absurd. Mimo wszystko, dobrze jest znać obyczaje, tradycje oraz życie codzienne innych narodowości, gdyż ta wiedza poszerza nasz światopogląd, otwiera umysł oraz pokazuje, jak różnorodny jest świat, o którym tak naprawdę niewiele wiemy. Poraża głębia, z jaką twórcy przenikają w naturę ludzką. Całość dopełnia piękna  muzyka instrumentalna ilustrująca wydarzenia i emocje.  

Tureckie seriale wypadają bardzo „świeżo” w porównaniu z przewidywalnymi produktami z Hollywood i ich naśladownictwem. Wprowadzają urozmaicenie w tradycyjnym programie nadawanym przez europejskie media. Może są skutecznymi wypełniaczami czasu antenowego między coraz nudniejszymi polskimi czy zagranicznymi tasiemcami, których nikt, albo prawie nikt nie chce już oglądać. Czyli jednak, coś w tych filmach musi być, że potrafią przed ekranami odbiorników telewizyjnych zjednoczyć miliony ludzi zafascynowanych tak odmiennym kinem, jakie na co dzień mają okazję oglądać. 

A co wy o nich sądzicie? Dlaczego oglądacie lub nie oglądacie tureckich seriali? Od czego to się zaczęło? Dlaczego, waszym zdaniem powinno się albo nie powinno się oglądać tych produkcji? Podzielcie się ze mną swoimi opiniami.

Dziękuję dziewczynom z grupy miłośniczek seriali tureckich za pomoc w napisaniu tekstu.             
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

45 komentarzy:

  1. No :) Nieźle napisane! Dobry tekst!

    OdpowiedzUsuń
  2. Stroje bardzo mi się podają , chętnie miałabym w takich sesję zdjęciową , a co do seriali nie oglądam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zdecydowanie lubie takie seriale :)
    Zapraszam do obserwacji mojego bloga!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie najlepszy film kostiumów to niebezpieczne kłamstwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dziecko lubi tureckie seriale, bo zachwycają ją pokazywane w nich stroje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie klimat jest zupełnie obcy, nie wykręciłam się w ten motyw;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serial o Sulejmanie Wspaniałym ogladałam z zapartym tchem. Pięk e stroje, piękne kobiety i przystojni mężczyżni, intrygi, miłości ... ach... oglądało się z zapartym tchem i z niecierpliwością czekałam na kolejny odcinek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tureckich seriali nie oglądam, ale moja mam je uwielbia, zachwyca się kostiumami, mówi, że na kilku minut wkracza jakby w inny świat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jaka kolejna kultura przebija się w seriale emitowane w Polsce. :)

      Usuń
    2. Jest tyle możliwości, a i okazja do poznania innych kultur. :)

      Usuń
  9. ja nie kocham tureckich seriali choć znam osoby które śledzą z wypiekami

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie oglądałam takiego tureckiego serialu. Chociaż wiem że sporo ich obecnie w naszej telewizji.

    OdpowiedzUsuń
  11. o nieeee, nie cierpię tych seriali - serio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też do nich nie ciągnie, ale wiele osób odnajduje w nich coś dla siebie. :)

      Usuń
  12. Gdybym ja miała czas na seriale ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny tekst. Trudno się z nim nie zgodzić. To bardzo dobrze, że tureckie seriale pojawiają się w polskiej telewizji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak byłam w ciązy to wkreciłam sie w serial "Grzech Fatmagul" i obejrzałam prawie cały a liczył 180 odcinków ale to tyle bo w tych serialach irytuje mnie stosunek mezczyzn wobec kobiet. Nie moge strawic tego ze kobieta ma byc posluszna i uległa mezczyznie albo ze to rodzina decyduje o losach kobiety. Pod tym wzgledem Turcja jest jeszcze daleko od Europy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za takimi serialami, ale z pewnością dla niektórych mogą być bardzo wciągające :) Moja mama lubi je oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy serial ze względu na głównych bohaterów :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękne stroje, fabuła też zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja mama ubi je oglądać ze względu na scenografię i stroje. Muszę przyznać, że piękne suknie czasami mają aktorki.
    Z tych, co wymieniłam oglądałam jedynie Zbuntowanego anioła. Choć do dzisiaj można w tv znaleźć jego emisję już tak nie wciąga.. Oglądam przez sentyment jak uda się złapać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam szczerze, że nigdy jeszcze nie oglądałam żadnego tureckiego serialu.. Ale zachęciłas mnie i napewno coś obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie widziałam tureckiego serialu

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Turcje i turecka kulturę, zreszta mieszkałam tam przez jakiś czas. Może czas obejrzeć serial?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ogolnie nie przepadam za serialami... Nawet amerykanskimi. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie oglądam seriali bo nie mam na to czasu, a jeśli nawet się za coś zabiorę to i tak ucieka mi połowa odcinków, tych tureckich też pewnie nie dałabym rady, mimo, że lubię filmy kostiumowe

    OdpowiedzUsuń
  24. Kawa i dobry serial - znakomite połączenie :) . A na powaznie bardzo lubię oglądać tureckie seriale. Wspaniałe stulecie mnie po prostu urzekło. Bardzo fajnie było się przenieść w tamte czasy i zobaczyć historie wspaniałej inteligentnej kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak zawsze dobry tekst - czytało się z przyjemnością, choć akurat tureckich seriali nie oglądam i nie to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja akurat tureckich seriali nie oglądam, ale znam wiele osób, które je uwielbiają. Za to "seriale z dzieciństwa", które wymieniłaś na wstępie, znam wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To raczej nie dla mnie, chociaż stroje mają ciekawe. :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie chyba tureckie seriale imponują niesamowitą dbałością o detale. Są niesamowicie dopracowane, eleganckie i z wyjątkowo dobrym smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Akurat bardzo mało oglądam seriali z powodu braku czasu, ale o tych tureckich już dużo dobrego słyszałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy wcześniej nie oglądałam tego typu seriali, ale może się skuszę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie jest to mój typ serialu, przy którym mógłbym wysiedzieć. Niestety nie mój klimat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny tekst !! Uwielbiam tureckie seriale, nawet od dwóch lat uczę się języka... <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie oglądam, ale masz rację pewnie jakieś większe zainteresowanie krajem z jakiego pochodzi ulubiony serial się w ludziach pojawia. Mam taką nadzieję, że ludzie nie oglądają tego typu filmów tylko ze względu na intrygi ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie przepadam na tureckimi serialami, generalnie średnio serialowa jestem ;) ale moi rodzice je uwielbiają :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mama mojego narzeczonego uwielbia ten serial! Sama osobiście nie oglądam, wolę książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Byłam kiedyś w Turcji i było pięknie. Całkiem inna kultura i mentalność, zabytki, jedzenie, było super. Taki inny świat.

    OdpowiedzUsuń