Novak Djoković. Zwycięzca: To my określamy swoją przyszłość


Tenisem nie interesuję się za bardzo i przyznam szczerze, że dopóki nasza Agnieszka Radwańska nie osiągała tych wszystkich ogromnych sukcesów, to pewnie nawet nie zwróciłabym uwagi na tę grę, ale sportowców zawsze szanowałam oraz szanować będę za ich ciężką pracę, a także determinację, z jaką wykonują swój trudny zawód. Tym bardziej więc zaciekawiłam się biografią (prywatnie bardzo je lubię) sportowca. Chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o trudnym życiu człowieka, który większość swojego życia poświęcił na odbijanie piłki na korcie.

Zwróciłam uwagę na pierwszą w Polsce biografię Novaka Djokovicia. To obszerna (uważam, że jednak trochę zbyt obszerna) historia człowieka owładniętego wizją o byciu sławnym tenisistą, a który nie bał się sięgnąć po te marzenie, a ogromną rolę w tym dążeniu odegrali jego rodzice. Mamy tutaj do czynienia z historią opowiedzianą przez osobę, która była światkiem początku, a potem rozwoju kariery sportowej słynnego tenisisty.

Jednak najpierw autor tej niezwykle szczegółowej biografii nakreśla czytelnikowi sytuację polityczną Serbii wówczas ogarniętej wojną. Sam Popović uważa, że gdyby nie te trudne chwile, mały Novak nie miałby tak dobrze ukształtowanej psychiki i pewnie ma rację, ponieważ nic tak nie hartuje, jak trudne doświadczenia. Mało tego, nigdy wcześniej w tym kraju nie było żadnych tradycji tenisowych, nie można było więc znaleźć sponsora dla początkującego sportowca. Rodzice musieli pobierać pożyczki, aby ich syn miał szansę na kolejny trening. Najbliżsi jawią się tutaj więc jako osoby zdeterminowane, pełne ciepła i dobra. Nowak Djoković ma więc ogromne wsparcie, co tylko dodawało mu sił do walki. Taka postawa wzrusza czytelnika do tego stopnia, że aż trudno nie pozazdrościć. Jak Djoković poradził sobie z tymi przeciwnościami oraz kryzysem politycznym w kraju? Czym wyróżniał się na korcie? W czym wreszcie tkwi tajemnica sukcesu i czy ten sukces wpłynął na jego osobowość? O tym opowiada cała biografia, w której nie brakuje rozbrajającej szczerości.

Książka niezwykle drobiazgowo przedstawia też relacje Novaka z innymi zawodnikami oraz trenerami, co bez wątpienia jest mocnym punktem tej opowieści. Fajnie jest też poznać taką osobowość z nieco innej strony – jako niezwykle sympatycznego, dowcipnego i zdystansowanego do siebie człowieka. Ten owładnięty wolą walki człowiek nie był jakimś wybitnym fenomenem od samego początku, ale jego ogromna pracowitość wyniosła go na wyżyny i uczyniła bohaterem narodowym w kraju.

Jednakże, nie powiem, abym czytała książkę jednym tchem. Momentami nużąca szczegółowość aż odstraszała mnie od poznania dalszych historii młodego tenisisty. Moim zdaniem za dużo było dygresji i odwołań do innych postaci. Wiem też, że specyfika książki nie pozwala na dialogi, ale trochę zabrakło mi tego właśnie komunikowania się postaci między sobą, które dość szybko pojawiały się na kartach.

Mimo to, nie przeczę, że dla zapalonych wielbicieli tenisa publikacja może stanowić nie lada gratkę, gdyż życie na korcie, przygotowania do kolejnych meczy są tu opisane z niezwykłą, kronikarską precyzją i dbałością o najdrobniejsze detale, i chociażby za to autorowi należy się ogromny szacunek.

Każdy fan tenisa odnajdzie tutaj również mnóstwo znanych nazwisk, imprez sportowych, relacji środowiska należącego do sztabu szkoleniowego Djokovicia. Dlatego biografia to nie tylko kronika, ale też portret mężczyzny widziany oczami wielu ludzi wraz z jego wadami i zaletami, ponieważ autor nie stara się na siłę idealizować swojego bohatera. Pisze prawdę bez niedomówień, nawet jeśli tenisista przeżywa swoje kryzysy, które prędzej czy później dopadają każdego, tutaj nie zostały one pominięte. Przecież Djoković nie jest nadczłowiekiem. Ma swoje słabości. Ostatnie, mimo tych niedociągnięć, polecam książkę amatorom sportowych zmagań oraz fanom biografii oraz prawdziwych historii.            
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

10 komentarzy:

  1. Nie interesuję się sportem ogólnie i taka tematyka książki nie pociąga mnie wcale. Myślę że to pozycja dla fanów takiego sportu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Postać musi być serio wyjątkowa, by jej biografię połknąć. Polecam "Tak ukochaną"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z zainteresowaniem przyglądałam się początkom kariery tego tenisisty, jego zmaganiom z niedyspozycjami zdrowotnymi, fenomenalnym zagraniom, działalności charytatywnej i poczuciu humoru. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę miała okazję, chętnie zajrzę do książki. :)

      Usuń
  4. To książka dla mojej koleżanki - być może kupię jej na Gwiazdkę! Jest wielką fanką tenisa i z pewnością spodoba jej się ta książka - nawet pomimo nużących opisów! Jedyny problem, którego się obawiam, to że już ma tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa ksiażka, na pewno dla fanów , ale warto przweczytać chociażby po to by zobaczyć jak powmimo trudności trzeba walczyć o siebie i dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię biografie, niesamowite są doświadczenia niektórych ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gram (amatorsko) w tenisa i chętnie przedlądnęłabym biografię. Jednak mam tak samo jak Ty- szczegółowe fragmenty nużą mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat na temat roli Serbów w wojnie domowej mam dość konkretne zdanie, poparte zresztą wieloma źródłami. I to jedno zdanie, którego użyłaś jako motta skutecznie zniechęciło mnie do przeczytania książki. Kto jak kto, ale Serbowie naprawdę nie powinni czuć się pokrzywdzeni. Szkoda, że nawet w tego typu książce nie można odpuścić sobie polityki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba znalazłam pomysł na prezent świąteczny dla chłopaka. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń