Tak jak nie ma aktora bez widza, tak bez czytelnika nie byłoby mnie

Mariola Morcinková – prowadząca bloga Wywiady Marioli mieszkająca w Czechach. Dziennikarka obywatelska i autorka wielu ciekawych rozmów z czołowymi polskimi gwiazdami szklanego ekranu oraz polskiej sceny muzycznej. Ze mną rozmawia o trudnościach związanych z blogowanie, początkach dziennikarskiej pracy oraz hejcie. Zapraszam na wywiad o pasji, gwiazdach oraz Czechach. 



Sylwia Cegieła: Kim jest Mariola Morcinková?

Mariola Morcinková: Mam 23 lata. Jestem sobą. Kiedyś nie miałam odwagi przyznać się do swoich pasji, ale niespełna siedem lat temu zaczęłam mówić o nich głośno. Na samym początku drogi mówiłam, że jestem pasjonatką pióra. Teraz – już bez owijania w bawełnę stwierdzam – jestem dziennikarką.

S.C.: Jesteś Polką mieszkającą w Czechach. Dlaczego zdecydowałaś się na ten kraj?

M.M.: Ja wcale nie zdecydowałam się na Czechy! To one zdecydowały się na mnie (śmiech). Żartuję. Tu się urodziłam i tu mieszkam. Jednak od zawsze ciągnie mnie do Polski i to w Polsce z reguły lepiej się czuję. Może to zwiastun przeprowadzki? Kto wie.

S.C.: Jak się tu czujesz?

M.M.: Trudne pytanie. Jak wspominałam wcześniej, zdecydowanie lepiej czuję się w Polsce. Może to być związane również z traumatycznymi przeżyciami z lat szkolnych. To właśnie w czeskiej szkole byłam prawie cztery lata szykanowana. Powodów było wiele, a jednym z nich była moja dziennikarska pasja i przyznawanie się do polskości. Te wspomnienia nadal bolą i powodują, że na samą myśl oblewa mnie zimny pot. Jestem szczęściarą, że w tym trudnym dla mnie okresie otaczało mnie wiele życzliwych ludzi o wielkich sercach. To pomogło mi przetrwać. Gdybym została wtedy sama, nie wiem, jakby to się skończyło. Nie wiem, czy ktoś z Was to przeczyta, ale dziękuję, że wtedy przy mnie byliście.
Wracając do pytania – mam, mimo wszystko, swoje ulubione miejsca w Czechach. To m.in. rynek w Ostravě. Często tam bywam, a najczęściej wtedy, kiedy w przerwie czekam na kolejne zajęcia na uczelni.

S.C.: A co studiujesz? Dziennikarstwo? Czy może coś innego, pokrewnego?

M.M.: Studiuję język polski i literaturę na Ostravské Univerzitě. Jestem na drugim roku.

S.C.: Masz na swoim koncie kilka konkursów dla dziennikarzy obywatelskich. Opowiedz trochę o nich.

M.M.: Dwa razy startowałam w konkursie organizowanym przez Wiadomości24.pl – serwis dziennikarstwa obywatelskiego, w którym publikowałam ponad 6 lat. Został on zamknięty w 2017 roku. Nie udało się niczego wygrać, ale wzięłam udział i już z tego faktu jestem zadowolona. Było to dawno – na samym początku drogi, więc nie pamiętam prawie żadnych szczegółów. A przepraszam, coś tam mi się przypomniało (śmiech). Do mojego pierwszego konkursu na Dziennikarza Roku zgłosiłam wywiad, który przeprowadziłam z Panem Rafałem Cieszyńskim. Dowiedziałam się, że Pan Rafał oddał na mnie swój głos. To było bardzo budujące.

S.C.: A jakie były w ogóle początki Twojej pracy dziennikarskiej? Skąd w ogóle pomysł na bloga dziennikarskiego?

M.M.: Początki pracy, a blog wywiadymarioli.pl to dwie zupełnie różne historie. Zaczynałam pisać na www.w24.pl – portalu Wiadomości24.pl, który – jak już wspominałam – zakończył swoją działalność w 2017 roku. To właśnie wtedy zdecydowałam się na stworzenie bloga z wywiadami, który jest swoistą bazą nazwisk artystów, z którymi przez cały ten czas udało mi się porozmawiać. Znaleźć można na nim archiwalne, ale też nowe rozmowy, a od pewnego czasu również nagrania video. Ostatnio na blogu pojawiło się nagranie z wywiadu z Marzeną Chełminiak – prowadzącą audycji "Życie jak marzenie" w Radio Zet. Z Panią Marzeną spotkałam się w Istebnej, gdzie pojechaliśmy z redakcją SCI24.pl. Oprócz mnie w spotkaniu udział wzięła naczelna portalu – Sylwia Pieczonka i nasz kamerzysta oraz fotoreporter – Mariusz Pietrzak.
Wracając do pytania. Do portali, na których zaczynałam zaliczyć można bezjarzmowie.pl oraz interia360.pl. Tych stron również już nie ma.


S.C.: To smutne, że tak szybko zamykają się niektóre wartościowe portale. Kiedy poczułaś, że dziennikarstwo to jest to, co chcesz w życiu robić?

M.M.: Czułam to od podstawówki. Jednak dopiero niespełna siedem lat temu przyznałam się do tego i zaczęłam na poważnie działać.

S.C.: Skąd wiesz, że przeprowadzona przez Ciebie rozmowa jest dobra? Masz jakąś intuicję dziennikarską?

M.M.: Trudne pytanie. Są dwa kluczowe momenty, w których dowiadujemy się, czy rozmowa jest dobra. To chwila, w której tekst zostaje zautoryzowany oraz ta, w której trafia do czytelnika. Trzeba jednak pamiętać, że różni są ludzie i ich gusty. Po jednej opinii, że coś nie wyszło, nie warto się poddawać.

S.C.: Co się musi zadziać, aby wywiad był dobrym materiałem do publikacji? Masz jakieś konkretne rytuały? A może zapraszasz tylko wybrane osoby, co do których jesteś pewna, że będą ciekawymi rozmówcami?

M.M.: Ojej, trudne pytanie. Po przeprowadzonym wywiadzie redaguję rozmowę, a potem wysyłam ją do autoryzacji. Kiedy zostaje zaakceptowana, można publikować. Autoryzacja jest również momentem ostatnich poprawek, wymianą uwag między mną a rozmówcami. Potem rozmowa idzie w świat, a my modlimy się, by przypadła do gustu czytelnikom (śmiech.). Każdy ma w sobie cząstkę, która jest ciekawa.

S.C.: Co sprawia Ci największą radość w Twojej pracy?

M.M.: Czymś takim jest na pewno rozmowa i poznawanie na żywo osób, które podziwiam i którym kibicuję. No i sama publikacja oraz opinie czytelników. Tak jak nie ma aktora bez widza, tak bez czytelnika nie byłoby mnie.

S.C.: To akurat prawda. Coś o tym wiem. Czym jest dla Ciebie blogowanie? Pracą, sposobem na życie? Czy może jeszcze czymś innym?

M.M.: Wszystkim tym, co wymieniłaś. Dodałabym jeszcze jedynie, że jest także sposobem na troski i miłym akcentem każdego dnia.


S.C.: W jaki sposób docierasz do swoich rozmówców?

M.M.: W sposób bardzo różny. Poprzez odkrywanie ich w sieci, podczas oglądania telewizji czy słuchania muzyki kogoś sobie upatruję, a potem szukam kontaktu, piszę maila i proponuję wywiad.

S.C.: I zawsze się zgadzają? Jak z tym jest? Ile osób Ci odmówiło?

M.M.: Oczywiście, że nie zawsze. Nie liczę, ale kilka takich osób było. Powody są różne. Najczęstszym powodem odmów jest brak czasu albo zbyt duża ilość udzielanych wywiadów.

S.C.: A która z dotychczas przeprowadzonych rozmów najbardziej utkwiła Ci w pamięci?

M.M.: Miałam takich rozmów wiele. Zaliczam do nich między innymi tę ze Stanisławą Celińską, Janem Nowickim czy Jerzym Stuhrem. Gdybym jednak miała wybrać taką z ostatniego czasu, byłaby to rozmowa z Mikołajem Roznerskim.

S.C.: Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu bloga Twoim zdaniem?

M.M.: Przenosiłam wszystkie swoje dotychczas przeprowadzone wywiady na bloga. Na samym początku byłam przekonana, że to się nie uda, ponieważ – w związku z likwidacją serwisu, wokół którego cały czas oscylujemy – czas na archiwizację był ograniczony, ale – jak widać – udało się. Jeśli jednak patrzeć przez pryzmat ogólny, w prowadzeniu bloga –stosunkowo nowego w sieci – najtrudniejsze jest to, by odnaleźć drogę do czytelnika. Mam nadzieję, że wiernych odwiedzających wywiadymarioli.pl z każdym dniem będzie coraz więcej.

S.C.: A gdzie w takim razie szukasz swoich czytelników? Do kogo adresujesz te rozmowy?

M.M.: Do wszystkich, którzy lubią dowiedzieć się czegoś ciekawego na czyjś temat. Każdy znajdzie coś dla siebie.

S.C.: Gdzie oprócz bloga można przeczytać Twoje rozmowy? O niektórych portalach już wspomniałaś, ale wyjaśnij, proszę dokładniej.

M.M.: W chwili obecnej najwięcej moich rozmów, ale także innych tekstów, m.in. relacji z imprez na Śląsku Cieszyńskim można znaleźć na portalu www.sci24.pl - Śląskie Centrum Informacji. Jesteśmy stosunkowo nowym portalem, ale ciężko pracujemy, prężnie się rozwijamy i docieramy do czytelników Śląska Cieszyńskiego i okolic. Was również zapraszam do odwiedzin strony.
Jest jeszcze jedno miejsce, w którym można przeczytać moje wywiady. To Głos – Gazeta Polaków w Republice Czeskiej. Publikuję tam od 2016 roku (w latach wcześniejszych nosił tytuł "Głos Ludu). W roku 2018 poszerzona została moja współpraca z gazetą. Moje rozmowy pojawiają się tam bardzo często. W zeszłym tygodniu wydrukowany został mój wywiad z Krystianem Wieczorkiem.

S.C.: Śląskie Centrum Informacji – co to za miejsce w sieci i jak się tam znalazłaś?

M.M.: Portal www.sci24.pl jest projektem transgranicznym, serwisem Śląska Cieszyńskiego. Zostałam zaproszona do współpracy już jakiś czas temu. Pod koniec stycznia 2018 roku wystartowaliśmy z nową energią, nadzieją i pomysłami. Pracuję we wspaniałym zespole ludzi kreatywnych, otwartych i życzliwych. Śląskie Centrum Informacji – zapamiętajcie tę nazwę – naprawdę warto. I odwiedzajcie stronę.


S.C.: Z pewnością sama tam zajrzę i chętnie poczytam. W jaki sposób dobierasz rozmówców? Czy kierujesz się jakimś kluczem, zainteresowaniami?

M.M.: Kieruję się różnymi czynnikami. Wybieram ulubionych artystów, wokalistów czy autorów książek, ale również takie osoby, które pod wpływem chwili zrobią na mnie wrażenie, np. swoją rolą w filmie, który akurat oglądam.

S.C.: A właśnie. Dobrze, że o tym wspomniałaś, ponieważ podobno bardzo lubisz seriale. Czego w nich szukasz? W jaki sposób dobierasz sobie listę seriali do obejrzenia?

M.M.: Uwielbiam. Do polskich seriali mam słabość. Moje ulubione to "M jak Miłość" i "Na dobre  i na złe". W obydwu przypadkach nie opuściłam ani jednego odcinka, a nawet każdy widziałam po kilka (jak nie więcej) razy. W serialach szukam prawdy, wielowątkowości i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Znajduję w nich często rady i wiem, jakbym zachowała się, gdybym to ja znalazła się w sytuacji, w jakiej jest teraz bohater serialu, który oglądam. Moje ulubione gatunki to seriale obyczajowe i medyczne. Oprócz "Na dobre..." oglądam też "Na sygnale" i "Diagnozę". Jeśli chodzi o ostatni wymieniony przeze mnie tytuł, pojawiłam się nawet latem na planie w Rybniku. Na chwilę przed pierwszym odcinkiem rozmawiałam z Antkiem Królikowskim i Maciejem Zakościelnym. Dodam również jako ciekawostkę fakt, że seriale medyczne będą również tematem mojego licencjatu. Oj, czuję, że będzie ciekawie.

S.C.: Ja czytałam książkę napisaną na podstawie scenariusza „Diagnozy”. Pracujesz jako dziennikarka od 2012 roku. Udało Ci się policzyć, ile tych wywiadów było?

M.M.: Oj, dokładnie nie wiem, ponieważ cały czas pojawiają się nowe. Sporo rozmów jest też obecnie w autoryzacji. Jednak specjalnie na potrzeby naszej rozmowy policzyłam, ile opublikowanych mam rozmów na moim blogu wywiadymarioli.pl wyszło, że 375. Nie jest to liczba pełna, ale możemy się jej trzymać (śmiech). 

S.C.: To bardzo wiele. Ja chyba będę miała połowę. Kiedyś byłaś – jak sama o sobie mówisz – debiutantką pióra, teraz działasz w branży już bardziej profesjonalnie. Kiedy poczułaś się jako pełnoprawna dziennikarka? Sama to poczułaś? Czy ktoś Cię uświadomił?

M.M.:
Otaczają mnie wspaniali ludzie. Czytelnicy, przyjaciele, rodzina, a także rozmówcy. Dużo jest miłych słów i pochwał, za które z całego serca dziękuję. Wiem, że długa droga przede mną i mam nad czym pracować, by być jeszcze lepszą w tym, co robię. Trzeba pamiętać, że człowiek się całe życie uczy. I tego się trzymam. Nie umiem wytyczyć jednego, konkretnego momentu, ale chyba było to w maju 2016 roku podczas rozmowy z Panią Stanisławą Celińską. Wtedy czułam coś specyficznego, czego? Nie umiem jednak konkretnie opisać.

S.C.: A czy miałaś kiedykolwiek moment zwątpienia? Moment, w którym chciałaś zamknąć bloga i powiedzieć sobie: „koniec! Już więcej żadnego wywiadu nie będzie!”? W blogosferze trudno się przebić, a tym bardziej utrzymać jakość? Jest nas mam wrażenie za dużo. Też tak uważasz?

M.M.: Oczywiście. I to nie jeden. Niestety, pojawia się dużo hejtu skierowanego w moją stronę. Mam wrażenie, że od momentu kiedy stworzyłam wywiadymarioli.pl jest go jeszcze więcej. Nie poddaję się i idę dalej po swoje. Czy się to komuś podoba, czy nie (śmiech). Tak, blogów jest bardzo dużo. Pisać każdy może, ale tylko interesujące i prowadzone w miarę systematycznie strony mają siłę przebicia. Chciałabym mieć taką siłę z moim projektem. Zapraszam jeszcze raz wszystkich zainteresowanych na www.wywiadymarioli.blogspot.com.

S.C.: Co robisz, aby Cię zauważono? Jak docierasz do odbiorców?

M.M.: Myślę, że wśród innych blogów o tematyce rozmów wyróżnia mnie indywidualne podejście do rozmówcy i poszanowanie jego prywatności. Rozmawiam tylko o sprawach zawodowych. Jestem otwarta na propozycje, jeśli ktoś mówi, że chciałby o czymś konkretnym rozmawiać. Mam wrażenie, że to odbiorcy docierają do mnie (śmiech.) Mam dużo stałych czytelników, którzy kojarzą mnie z portalu Wiadomości24.pl. Powiększa się również grono moich czytelników z Zaolzia, a dzieje się tak za sprawą Głosu – Gazety Polaków w Republice Czeskiej oraz portalu Śląskie Centrum Informacji.

S.C.: Jaka jest Twoja recepta na udany wywiad?

M.M.: Dobry research to podstawa i klucz do sukcesu. Przygotowanie, ale także "wtrącanie" spontanicznych pytań, wypływających z rozmowy.

S.C.: Kto następny zagości na Twoim blogu? Jakie masz plany na najbliższe miesiące?  

M.M.: Już wkrótce naprawdę gorące nazwiska na moim blogu. Pojawi się wywiad z Kamilem Durczokiem, Antkiem Pawlickim i Mikołajem Roznerskim. Wywiady zostały przeprowadzone i czekam aż zostaną mi oddane po autoryzacji. To jednak nie wszystkie nazwiska. Śledźcie stronę. 
Najbliższe moje plany to kilka rozmów w ramach 20. Edycji Festiwalu Kino na Granicy w Cieszynie, a także wywiady z Katarzyną Walter i Adamem Bobikiem. A co dalej? Czas pokaże.


S.C.: Oprócz blogowania udzielasz się też w charytatywnych akcjach. Opowiesz coś więcej?

M.M.: W roku ubiegłym pojawiłam się jako gość u dzieciaków w Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi im. Bohaterów Westerplatte nr 126 w Warszawie Rembertowie. Poopowiadałam o tym, czym się zajmuję, a towarzyszył mi aktor Grzegorz Daukszewicz. Organizatorem spotkania był Pan Sebastian Kosecki. W moim pokoju wisi na honorowym miejscu dyplom z tego dnia. Niewiele pamiętam, bo potwornie się stresowałam, ale chyba nie narobiłam wstydu, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo (śmiech). Na maj zaplanowane jest kolejne spotkanie. Nie mogę jednak zdradzić jego szczegółów.

S.C.: Gdzie chciałabyś dotrzeć ze swoim dziennikarstwem? Jak widzisz swoją przyszłość w zawodzie?

M.M.: Do każdego, kto lubi ludzi. Po prostu. Dalej chciałabym się rozwijać i czerpać frajdę z dalszej wędrówki drogą, którą uznałam za właściwą.

S.C.: Dziękuję za niezwykle interesującą rozmowę i życzę powodzenia w realizacji ciekawych rozmów.

M.M.: Ja również dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Sylwia Cegieła 
Fot. Jola Witoszek Photography
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

12 komentarzy:

  1. Świetnie poprowadzony wywiad i ciekawa osoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To budujące, że pomimo przeciwności, zrealizowała swoje marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemny tekst! Z zainteresowaniem przeczytałam całość. Kocham Czechy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny, rzeczowy wywiad z ciekawą dziennikarką. http://le-royaume-de-anna-natalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawy wywiad. Przeczytałam z zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń
  6. Joanna Skrzypek24 kwietnia 2018 09:53

    Bardzo ciekawy wywiad. Rzeczywiście, z reguły czytamy wywiady np. aktorami czy politykami, ale muszę przyznać, że wywiad z panią Mariolą jest równie ciekawy i czytało się go z przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziennikarstwo ciekawa sprawa

    OdpowiedzUsuń
  8. Realizacja swoich pasji jest tak samo ważna w życiu jak miłość i szacunek

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziennikarstwo i blogowanie ciekawy miks ale udaje się. Naj trudniej w sieci znaleść stałych wernych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy wywiad. Będe tu zaglądac

    OdpowiedzUsuń