Magdalena Rorbach: Koncentracja na sobie jest bardzo ważna

Jej życie było zupełnie zwyczajne. Pracowała na etacie, więc teoretycznie spełniała się zawodowo i mogła liczyć na stabilizację finansową, ale tak było do pewnego momentu, kiedy postanowiła zupełnie przewartościować swoje życie. Zaczęła myśleć o sobie, o własnym rozwoju i o tym, co chce robić. Obrana droga zaprowadziła ją do założenia własnej działalności oraz pisania. I tak całkiem niedawno Magdalena Rorbach wydała już drugą książkę pt. „Masz Tę Moc – 21 kroków do poznania nowej siebie”, którą dedykuje kobietom chcącym dokonać spektakularnych zmian wewnątrz siebie i w innych. Dzięki swej wiedzy i odnalezionej w sobie pasji, jako coach pomaga innym kobietom uporać się trudnymi decyzjami. I o tym właśnie rozmawiamy na portalu Kulturalne Rozmowy. Zapraszam na kolejny wywiad z cyklu "To jest przyszłość biznesu".



S.C.: Kim jest Magdalena Rorbach? Jak zaczęła się Pani historia z pisaniem i dlaczego zdecydowała się Pani rzucić życie na etacie? Przecież to wygodne miejsce i pieniądze co miesiąc na koncie…

M.R.: Jestem normalną kobietą, która w pewnym momencie zrozumiała, czym jest wartość życia i zapragnęła zawalczyć o własne marzenia. Praca na etacie nie dawała mi radości. Chciałam żyć na własnych warunkach, a nie wtapiać się w tłum. Tak jak nie każdy nadaje się do biznesu, tak samo nie każdy nadaje się do etatu. Moją wielką pasją było pisanie. Po adopcji psiaka z Fundacji Adopcje Malamutów zaczęłam podróżować z nim po Polsce. Stwierdziłam, że byłoby fajnie opisać ciekawe miejsca, fajne szlaki górskie czy polecić noclegi, gdzie mile widziane są zwierzęta. W taki właśnie sposób powstała moja pierwsza książka „Z malamutem przez Polskę (i życie)”. Od tego momentu, wszystko co robię związane jest z pisaniem. Poza pisaniem książek, piszę również teksty na strony internetowe klinik weterynaryjnych, sklepów zoologicznych i wszelkich branż związanych ze zwierzętami – jestem pierwszym w Polsce pet copywriterem.

Sylwia Cegieła: Spytam teraz nieco prowokacyjnie. Po co Pani ta książka? Po co pisze Pani kolejną książkę poradnikową z cyklu „jak żyć?” skoro powstało już ich tak wiele?

Magdalena Rorbach: Uwielbiam rozwój osobisty i uważam, że z każdej książki, z każdej ludzkiej historii można coś wynieść dla siebie. Moja książka „Masz Tę Moc – 21 kroków do poznania nowej siebie” to nie kolejny poradnik, to moja historia i pokazanie, że każda z nas ma zawsze więcej, niż jedną drogę do wyboru. Tylko, że czasem po prostu ich nie widzimy. Ta książka jest właśnie po to, aby każda z nas mogła zrozumieć, że inne drogi istnieją. Możesz siedzieć, patrzeć i nic nie robić przez całe życie lub wziąć życie w swoje ręce, zrobić plan i działać.

S.C.:  Po co w ogóle ludziom jest coaching Pani zdaniem?

M.R.: Każdy z nas wywodzi się z innych domów, mamy inne zachowania, inne wzorce. Czasem po prostu potrzebujemy specjalisty, który pomoże nam odkryć właściwą drogę do celu. Przez nasze stereotypy wydaje nam się, że coś jest niewykonalne. Praca z coachem rozjaśnia nasze myślenie. Bardzo się cieszę, że są osoby, które wierzą w ludzki potencjał i wspierają innych, pomagając im zwiększyć efektywność w życiu osobistym i zawodowym.

S.C.: Co on zmienił w Pani? Co się zmieniło w Pani po napisaniu książki „Masz tę Moc”?

M.R.: Wszystko. Zmieniło się moje myślenie, poszerzyły horyzonty. Jestem bardziej otwarta do ludzi. Zrozumiałam, że tylko ja mogę o siebie zadbać najlepiej, nikt inny. Książka „Masz Tę Moc” jest dla mnie wyjątkowa dlatego, że dzielę się częścią mojego prywatnego życia – pokazuję, że wiarą, pozytywnym myśleniem i własną pracą dokonałam niemożliwego – moja córka w pełni wyzdrowiała. Po napisaniu tej książki czuję w sobie ogromną siłę. Wierzę, że wszystko się uda w życiu poukładać, jeżeli żyjemy w zgodzie ze sobą, nie krzywdząc przy tym innych.


S.C.: Mam wrażenie, że wielu ludzi włączyło u siebie tryb „ja”. Piszą książki o sobie (jak Pani), dzielą się z innymi własnym życiem, chcą żyć inaczej. Skąd się wzięła taka koncentracja na sobie?

M.R.: Ludzkie historie to najlepsza nauka pod warunkiem, że wyciąga się wnioski. Wydaje mi się, że tu nie chodzi o tryb „Ja” w negatywnym znaczeniu, lecz o fakt, że w dzisiejszych czasach jesteśmy lustrowane z każdej strony. Jesteśmy oceniane jako kobiety, matki, żony, pracownice – często krytykowane przez otoczenie, bo przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto powie Ci jak dobrze karmić dziecko, w jakiej sukience Ci lepiej czy, że gdybyś się postarała, to byłabyś właśnie dyrektorem – choć zupełnie o to nie prosisz. Potrzebujemy uwierzyć w siebie, wzmocnić poczucie wartości, aby żyć tak jak same pragniemy, a nie jak pragną tego za nas inni. Koncentracja na sobie jest bardzo ważna. Wzmacniasz siebie, własne fundamenty charakteru – to pozwala Ci być prawdziwą „ja”. Dzięki silnej psychice potrafisz świadomie żyć i podejmować odpowiedzialne decyzje. 

S.C.: Jak to jest przekazać ludziom w słowach cząstkę siebie?

M.R.: Nie jest to proste. Tym bardziej, że pewne momenty mojego życia były naprawdę trudne. Bo jak może czuć się kobieta po osiemnastogodzinnym porodzie zakończonym cesarskim cięciem, kiedy słyszy, że jej dziecko ma część mózgu martwe? Nie poddałam się nawet na minutę. Walczyłam każdego dnia i dzięki temu moje dziecko jest w pełni zdrowe. Zrozumiałam, że to wszystko miało jakiś cel. nie  mogłam zachować tego tylko dla siebie. Ta historia jest opisana po to, aby dać siłę innym i aby każda kobieta zrozumiała, że – bez względu w jakiej jest sytuacji – może zmienić własne życie.

S.C.: Czy naprawdę ludzi trzeba uczyć wiary w siebie, a skromność jest przereklamowana? Od dziecka uczą nas czegoś zupełnie innego, a teraz mamy zmienić te wielopokoleniowe tradycje wychowawcze?

M.R.: Będąc dziećmi żyliśmy w innych czasach. Były inne modele wychowawcze. Wszystko zależy od tego, co kto wyniósł z domu. Nie wszyscy mieli wzorcowe, kochające rodziny. Czasem uczono nas, że „ryby i dzieci głosu nie mają”, w szkole krytykowano, a potem w świecie dorosłym każą nam się dobrze „sprzedać”, np. na rozmowie kwalifikacyjnej. Jak masz to zrobić, jeżeli twoje poczucie wartości jest małe? Tak naprawdę to jest bardzo indywidualna sprawa każdego człowieka. Wspaniałe jest to, że żyjemy w takich czasach, gdzie mamy duże możliwości  pracy nad sobą. Mamy  szkolenia, webinary, podcasty, wspaniałe książki, doświadczonych ludzi – możemy czerpać wiedzę z każdej strony. Dawniej nie było aż takich możliwości jak teraz. Wystarczy tylko chcieć. Skromność to bardzo szlachetna cecha, ale ważne jest, aby wiedzieć kiedy i gdzie ją ukazać.

S.C.: Dla kogo jest ta książka? Czytając ją, miałam wrażenie, że jest ona tylko dla kobiet. Dlaczego? Czy tylko one wymagają zmiany?  

M.R.: Książka jest kierowana do kobiet i dla nich napisana. To vademecum dla mamy, przyjaciółki siostry, każdej kobiety, która potrzebuje podmuchu w swoje skrzydła. Kobiety częściej od mężczyzn mówią o tym, że potrzebują zmiany. Są w tych kwestiach bardziej otwarte. Moją książkę pisałam z własnego punktu widzenia, czyli kobiecego, intuicyjnego, dlatego jest ona kierowana właśnie do kobiet. Nie czuję się specjalistką od męskiej psychiki, choć niesamowicie mnie ona pociąga (śmiech). Uwielbiam mężczyzn za to, że jak coś postanowią – od razu to robią. My, kobiety, musimy przeanalizować wszelkie za i przeciw, omówić to z innymi, czasem spytać, co o tym inni sądzą. Myślę, że szkoda na to czasu. Warto zaufać sobie i działać – podejmować własne decyzje.


S.C.: Książka nosi tytuł „Masz tę Moc. 21 kroków do poznania samej siebie”. Skąd więc Pani czerpie moc u siebie?

M.R.: Z celebrowania codzienności. Kiedyś czekałam na odpowiedni moment, jednak prawdą jest, że odpowiedni moment nigdy nie nadchodzi, zawsze jest „coś”. Zrozumiałam, że w życiu ważne jest tu i teraz, cieszenie się każdą chwilą, uśmiechanie do ludzi, odnajdywanie radości w poranku, który tak często jest ciężki dla wielu z nas.  No i jedna z ważniejszych kwestii – warto dużo się śmiać. Kocham to robić. Czasem moje abstrakcyjne myślenie i wyobraźnia potrafią tak zadziałać, że śmieje się w środku kolejki w sklepie. Wiem, że nie wygląda to normalnie, ale przynajmniej potrafię rozładować napięcie pośród ludzi.

S.C.: Co to znaczy żyć według Pani? Co jest najważniejsze w życiu? Jakim zasadom Pani hołduje? 

M.R.: Żyć to znaczy oddychać, śmiać się, tańczyć, podziwiać, kochać… To poczucie istnienia. Każdy z nas ma inne, ważne dla siebie wartości. Dla jednych wartością nadrzędną będzie zdrowie, dla innych rodzina. Istotne jest to, aby żyć według własnych wartości. Nie udawać nikogo, ani do nikogo też się nie porównywać – być po prostu sobą. Mam wiele zasad, których się trzymam w życiu. Uważam, że najważniejsze to żyć według własnego scenariusza i być przy tym dobrym człowiekiem, dostrzegać wokół innych, ponieważ najbardziej przeraża mnie ludzka obojętność.

S.C.: Jakie wartości prowadzą przez życie Magdalenę Rorbach?

M.R.: Moje najważniejsze wartości to zdrowie, wolność, rodzina, szacunek.

S.C.: Gdyby Pani miała wymienić listę życiowych porażek i sukcesów.. Co by to było?

M.R.: Z porażek staram się wyciągać wnioski i nigdy tych błędów już nie popełniać. Nie skupiam się też na rozpamiętywaniu ich. Liczą się dla mnie bardziej sukcesy, do których sama dochodzę własnymi ścieżkami. Dzięki temu widzę, ile dobrych rzeczy już dokonałam i jak wartościowym człowiekiem jestem.

S.C.: Żyjemy w świecie, gdzie hołduje się wartościom pozytywnego myślenia i doceniania samych siebie Skąd się więc biorą nasze porażki i frustracje?

M.R.: Z niewiedzy i braku wiary w siebie, ale te porażki i frustracje nas kształtują. Czasem trzeba odbić się od dna, aby móc wypłynąć na powierzchnię i ujrzeć słońce.

S.C.: Namawia Pani kobiety, aby zaczęły dbać o najważniejszą osobą w życiu, czyli o siebie. Jak zatem to zrobić, kiedy jest się pełnoetatową matką, żoną i do tego jeszcze pracuje?

M.R.: Wiem z doświadczenia, że jak nie zadbasz o siebie, to twoje zdrowie na tym ucierpi, a potem wszystko posypie się jak domek z kart. Dbanie o siebie nie jest przejawem egoizmu, ale szacunkiem do życia, które otrzymaliśmy. Kiedy jesteś żoną i mamą musisz nauczyć się delegowania zadań, bo inaczej zarobisz się na maksa i padniesz pewnego dnia bez sił zła na cały świat. Jesteście rodziną. Musicie więc ze sobą współpracować. Oczywiście, są też momenty w życiu, kiedy musisz przewartościować własne priorytety, czyli – jeżeli jesteś mamą rocznego dziecka – musisz zrozumieć, że nie będziesz w pełni wydajnym pracownikiem. Na wszystko przyjdzie czas. W życiu rodzinnym należy zadbać o równowagę. Tak samo jak Ty jesteś mamą, tak samo Twój mąż jest tatą – obowiązki są wspólne.

S.C.: To prawda. Wielu jednak wciąż o tym zapomina. Co dalej po książce? Jakie ma Pani plany?

M.R.: Piszę właśnie trzecią książkę. Mam w planach kolejne podróże do pięknych polskich miejscowości oraz udział w szkoleniach dotyczących rozwoju osobistego. Mam również nadzieję, ze uda mi się uczestniczyć w Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.

S.C.: Bardzo dziękuje za bardzo inspirującą rozmowę i życzę wielu sukcesów.

M.R.: Ja również dziękuję.

Tu kupisz książkę https://masztemoc.magdalenarorbach.pl/
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

11 komentarzy:

  1. Bardzo inspirujący wywiad. Warto koncentrować się na sobie, by coś wygrać w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wywiad, bardzo ciekawa osoba motywująca do walki o siebie i swoje marzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowy egoizm to coś, czego się uczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Inspirujące :) Mam nadzieję, że i mnie się uda zawalczyć o moje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często w codziennych działaniach zapominamy o sobie i czas to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście od kilku dobrych lat nie mam już problemu ze zdrowym egoizmem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przyjemny tekst do porannej kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszędzie pełno książek o tym, jak się rozwijać, jak odnieść sukces itp., a recepty i tak na to nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowego egoizmu trzeba się nauczyć, cieszę się, że już od dawno go wdrożyła w swoje życie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Do coachingu jakoś nie jestem przekonana - ale czasami można faktycznie wyciągnąć z takich książek coś wartościowego dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wywiad super, ja mam silny charakter i staram się o sobie pamiętać

    OdpowiedzUsuń