Ker Dukey i K. Webster: Włożyłyśmy cząstkę siebie w tę powieść

“Skradzione laleczki” Ker Dukey i K. Webster jest najbardziej emocjonalną książką jaką czytałam od lat. Czytelnicy mają szansę przeczytać nie tylko historię miłosną, ale także o niebezpiecznych i nieoczekiwanych momentach, które mogą się wydarzyć w prawdziwym życiu. Powieść jest także o przeszłości, wydarzeniach i decyzjach, które mogą zmienić twoje życie. Książka jest prawdziwą przestrogą, że nie możemy ufać każdemu, kogo spotkamy i kto jest miłą osobą. Między innymi o tym rozmawiam z autorkami. Cieszę się, że portal Kulturalne Rozmowy może patronować tak niezwykłej książce. 



Sylwia Cegieła: Dlaczego zdecydowałyście się napisać tę książkę razem?

Ker: To nasi czytelnicy zestawili nas razem. W mediach społecznościowych zawsze pojawiały się komentarze na temat tego, jak bardzo chcieliby zobaczyć współpracę między nami. Okazało się, że nawzajem jesteśmy fanami własnego pisarstwa i sposobu myślenia, postanowiłyśmy sprawdzić czy to zadziała. Działało niesamowicie dobrze. Bardzo dobrze się połączyłyśmy i zyskałyśmy piękną przyjaźń. 

S.C.: Tak, ta współpraca była fantastyczna. Być autorem – czy marzyłyście o tym kiedy byłyście dziećmi czy zwyczajnie zdecydowałyście o tym, kiedy byłyście dorosłe?

Ker: Pisanie zawsze było moją pasją. Od najmłodszych lat zaczęłam pisać słowa piosenek i przerodziło się to w wiersze i krótkie historie, a potem opowieści.

S.C.: Dlaczego ta historia jest taka mroczna? Nie mogłybyście napisać czegoś zwyczajnego dla każdego?   

Ker: Myślę, że normalność jest jak uroda, a jej wersje są różne. Ciemność jest normalna dla niektórych ludzi. Lubię dawać odczuć ludziom nieoczekiwane, pościg za kimś i dreszczyk emocji podczas czytania. Normalność jest przereklamowana w moim przekonaniu.     

S.C.: Rozumiem. Wyobraź sobie, że macie trochę wolnego czasu. Jak byście go spędziły? Co zrobiłybyście najpierw? 

K. Webster: Kiedykolwiek mam odrobinę wolnego czasu, zanurzam się w dobrej książce, idę na zakupy lub na obiad. Uwielbiam wychodzić, aby coś zjeść czy do kina. 

S.C.: Naprawdę to wszystko? Gdybyście miały szansę napisać „Skradzione laleczki” jeszcze raz, co byście zmieniły?

Ker: Nic, szczerze. Włożyłyśmy cząstkę siebie w tę powieść i uwielbiamy jej zakończenie. Stworzyłyśmy ciemny, złowieszczy świat z postaciami, które są czarnymi charakterami, na które nie masz wpływu, masz podążać za nimi. Benny ma bardzo oddanych fanów i za nic bym tego nie zamieniła. 

S.C.: Które z tych postaci są waszymi ulubionymi i dlaczego?

K. Webster: Moje ulubione postaci z serii „Skradzionych laleczek” są Benny i Victor. Victora spotkasz w trzeciej części. Lubię ich, ponieważ są psychopatami z sercem. Są źli i niegrzeczni, ale czasami są dobrzy i kochający. Uwielbiam, kiedy mogą być zarówno dobrzy, jak i źli… Wytworzyłam pewne zamieszanie w czytelnikach, którzy chcą ich nienawidzić, ale nie zawsze mogą to zrobić.

S.C.: Czy opowieść jest oparta na prawdziwej historii, czy wszystko coś się wydarzyło zostało stworzone w waszej wyobraźni? 

Ker: Możesz dzisiaj spać, Benny jest czystą fikcją (śmiech).

S.C.: Och. Dobra wiadomość. Dziękuję (śmiech). Benjamin jest naprawdę niebezpiecznym człowiekiem. Skąd znałaś te wszystkie szczegóły jego zachowania? Czy oparłaś tę część na jakiś dokumentach z policji? 

Ker: Wiele badań zajmuje się osobowością tak skomplikowaną jak Benny. Nie jest zbudowany na rzeczywistej postaci. Jest czystą fikcją, jednakże cechy, które tworzą jego psychikę zostały dobrze zbadane, aby wykreować rzeczywistą postać ze skłonnościami psychopatycznymi. Postacie te są dla mnie fascynujące, jeśli chodzi o pisanie.

S.C.: Wasza książka nie jest dla wrażliwych ludzi. Czy macie jakieś granice podczas pisania tych wszystkich brutalnych scen czy nie myślicie o tym i po prostu piszecie i macie nadzieję, że dobra opowieść zostanie zaakceptowana przez wszystkich czytelników ze wszystkimi brutalnymi szczegółami?

Ker: Jestem znana z moich mrocznych cech charakteru i mam poparcie tych, których właśnie ich szukają, kiedy kupują książkę Ker Dukey. Nie cenzuruję się, kiedy piszę i pozwalam postaciom opowiadać historię bez względu na to jak mroczna ona może się stać. Nie wszyscy czytelnicy polubią i zaakceptuję te same rzeczy, wiem to. Nie mogę zadowolić wszystkich, ale tak długo jak pozostaję wierna sobie, moim bohaterom i piszę to, co do mnie przemawia, jestem szczęśliwa. 

S.C.: Zmieńmy temat naszego wywiadu. Czy czytacie recenzje? Jeśli tak, to jak sobie radzicie z negatywnymi opiniami?

Ker: Szanuję wszystkie recenzje, każdy autor otrzyma w pewnym momencie negatywną opinię, ale nie pozwolę im powstrzymać mojej kreatywności.

S.C.: Co jest najtrudniejsze podczas pisania?

K. Webster: Najtrudniejszą rzeczą podczas pisania jest skupienie się. Mogłabym pisać cały dzień, każdego dnia, ale jest wiele rzeczy, które mnie od tego powstrzymują. Rodzina. Telewizja. Szczekanie psa. Lubię otoczyć się w mój świat pisarza i czuję frustrację, gdy coś mi przerywa (śmiech). 

S.C.: Wiemy, że za kilka miesięcy w Polsce zostanie wydana druga część „Skradzionych laleczek”. Wspaniale. Czym zaskoczy czytelników ta książka?  

Ker: Druga książka jest intensywna i ma szybkie tempo. Będą zwroty akcji i zawiłości trzymające w napięciu. Nie popsuję książki opowiadając o niespodziankach, ale będą momenty westchnień, z których jesteśmy znane. Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawić czytając „Skradzione laleczki” i dziękuję ci, że udałaś się w tę podróż z nami. 

S.C.: Jestem pewna, że następna powieść będzie tak samo niezwykła jak „Skradzione laleczki”. Dziękuję za twój czas.          
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: