Słodycze nie moga być jedyną, najwazniejszą przyjemnoscią

Czym jest efekt jo-jo i czy faktycznie można go uniknąć? Która dieta jest zdrowsza – post dr Dąbrowskiej czy ta pozbawiona mięsa? Jakich produktów unikać w naszych potrawach a czego jeść więcej, aby być zdrowym? Czy kawa faktycznie jest zła? Na te i inne pytania odpowiada dziś na portalu Kulturalne Rozmowy Robert Jarząbkiewicz – edukator zdrowego odżywiania oraz autor książki pod tytułem „Jak Jeść by Zdrowo Żyć”. Wraz z autorem obalimy też kilka mitów pokarmowych. Zapraszam na niezwykle interesującą rozmowę i ogromną dawkę wiedzy kulinarnej. 



Sylwia Cegieła: Dla kogo przeznaczona jest książka ,,Jak Jeść by Zdrowo Żyć’’ i przed czym przestrzega?

Robert Jarząbkiewicz: Książka ,,Jak Jeść by Zdrowo Żyć’’ przeznaczona jest dla zdrowych ludzi, którzy chcą długo żyć w zdrowiu i dobrej kondycji. W mojej książce przestrzegam przed odżywianiem pogłębiającym niedobory w organizmie. Takim złym odżywianiem, które nie dostarcza nam wszystkich potrzebnych witamin, minerałów i innych niezbędnych substancji. Co do spożywania produktów, przestrzegam jedynie przed paroma produktami spożywczymi. Najważniejsze z nich to cukier, oleje utwardzone zawierające kwasy tłuszczowe ,,trans’’ oraz tłuszcze utlenione w wyniku smażenia lub złego przechowywania.  

S.C.: Wspomniał Pan o składnikach, których lepiej nie spożywać w codziennej diecie, ale czy obecnie przeciętna dieta może dostarczyć wszystkich niezbędnych składników i mikroelementów? 

R.J.: Obecnie przeciętna polska dieta zwyczajowa może dostarczyć wszystkich potrzebnych składników, ale niestety najczęściej nie dostarcza.

S.C.: Dlaczego? Czego brakuje? Czy to dlatego ludzie wyglądają na zmęczonych? Czy dieta może być tego przyczyną? 

R.J.: Niektórzy ludzie wyglądają na zmęczonych, ponieważ są zmęczeni. Za dużo pracują, może za krótko śpią. Bywa również, że źle wyglądamy, ponieważ jesteśmy niedożywieni. Może dostarczamy organizmowi odpowiednią ilość energii, ale organizm cierpi na niedożywienie z powodu braku witamin albo innych niezbędnych składników odżywczych.
Jeżeli mamy pewność, że czujemy się „zmęczeni” i nie wynika to z tych pierwszych wymienionych tutaj przyczyn, warto wtedy zwrócić uwagę na nasz sposób odżywiania, być może jest on od dłuższego czasu zły i to są widoczne objawy. Należy zacząć zdrowo się odżywiać. I tutaj pojawia się problem: Co to znaczy zdrowo się odżywiać? I właśnie na to pytanie odpowiadam w książce.

S.C.: Znalazłam w niej też porady, jak powinna wyglądać optymalna dieta dorosłego człowieka. Czy mógłby Pan trochę o tym opowiedzieć? 

R.J.: W obecnych czasach, gdy występuje obfitość i łatwa dostępność do tak dużej ilości produktów przez cały rok, powinniśmy określić potrzeby naszego organizmu w zakresie produktów spożywczych i zadać sobie trochę trudu, aby wszystkie te potrzeby zaspokoić.
Zdrowa dieta to sposób odżywiania, który eliminuje produkty szkodliwe i procesy, które wywołują powstawanie produktów szkodliwych, to sposób odżywiania, który zapewnia maksymalne i optymalne pokrycie potrzeb naszego organizmu na energie, materiał budulcowy oraz inne substancje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu,  których on sam nie wytwarza.
Wszystkie niezbędne składniki żywności wymieniam i opisuję w mojej książce. Zamieściłem tam również szereg przykładów takiej optymalnej diety. 

S.C.: Mamy do wyboru wiele różnych form odchudzania i przeróżnych diet oraz pokarmów, o czym właśnie Pan wspomniał. Jak wybrać najbardziej dopasowaną do siebie, a co najważniejsze – bezpieczną dietę dla naszego organizmu? 

R.J.: Odchudzanie to nie tylko dieta, a otyłość zawsze wynika z jednej przyczyny: dostarczamy sobie więcej energii niż w danym stanie wynosi zapotrzebowanie naszego organizmu. Ten nadmiar energii zamienia się w tłuszcz. Więcej ruchu, spacery, sport mogą zwiększyć nasze zapotrzebowanie na energię i nie będzie już przybywało tkanki tłuszczowej, a może uda się dojść do momentu, że zapotrzebowanie będzie tak duże, iż może zacznie ubywać tej tkanki.
Co do diet odchudzających, których jest obfitość, musimy pamiętać, że wszystkie, bez wyjątku, są dietami nieracjonalnymi, czyli dostarczają mało energii, ale też za mało innych niezbędnych składników. Żadna z oferowanych diet odchudzających nie może być stosowana przez dłuższy czas, gdyż zaczniemy chorować z braku witamin lub minerałów. Nikt z osób przygotowujących diety odchudzające nie zadaje sobie trudu, aby taka dieta była kompletna, przy obniżonej ilości energii. Nie chce im się. Łatwiej jest kombinować cos na proporcjach białka, tłuszczu i węglowodanów lub rzekomo dobierać dietę do grupy krwi, itp. To wszystko komercja i jest po to, aby zdesperowana osoba kupiła taką dietę.
Nic się nie stanie, oczywiście, jeżeli odżywiona osoba zastosuje przez tydzień lub miesiąc jedną z diet odchudzających. Wtedy z pewnością okresowo ubędzie jej na wadze. Ale co potem? Jak będzie przebywać dłużej na takiej diecie, to spowoduje niedobory niezbędnych składników i będzie musiała podjąć kolejny trud poza dietą, czyli będzie musiała się leczyć. Zdrowej diety nie da się również zastąpić suplementami.


S.C.: Jaka więc jest ta zdrowa dieta? Co to znaczy żyć zdrowo i higienicznie według Pana? 

R.J.: Moim zdaniem to unikać szkodliwych nałogów, zdrowo się odżywiać, wysypiać się i pamiętać o tym, że nasz organizm potrzebuje ruchu oraz zdrowego wysiłku. Ważne jest również unikanie stresów, rozwijanie zainteresowań, cotygodniowy odpoczynek oraz przynajmniej raz w roku dłuższe wakacje. Należy również kontrolować swoje ciało i szybko reagować na pojawiające się zmiany.

S.C.: Obecnie modny jest post dr Dąbrowskiej. Co Pan o nim myśli?

R.J.: Właśnie post a nie dieta. Nie jest to sposób odżywiania tylko pomoc w przetrwaniu głodówki. Jednodniowa głodówka jest dobra dla naszego organizmu, szczególnie dla osoby otyłej, jeżeli w przetrwaniu takiego dnia pomogą nam koktajle proponowane przed Panią dr Dąbrowską, to bardzo dobrze. A jeżeli dana osoba wierzy, że koktajle takie oczyszczają jej ciało z toksyn, to jeszcze lepiej. Dłuższe okresy niedożywienia są szkodliwe dla wszystkich także dla osób z nadwagą.

S.C.: A co z dietą wegetariańską? Ostatnio wiele osób deklaruje brak mięsa w diecie. 

R.J.: Jeżeli jemy jaja, sery i pijemy przetwory mleczne to mięso nie jest nam niezbędne. Trudniej wtedy dobrze odżywić organizm, bo nie spożywamy niektórych cennych pokarmów, np. wątroby zwierzęcej, a jest to bardzo cenne źródło witamin i minerałów. Natomiast nie polecam diety wegańskiej, bo rośliny nie powinny być naszym jedynym pokarmem. Organizm pozbawiony będzie pełnowartościowego białka i doprowadzi to do choroby.

S.C.: Jak zatem prawidłowo przygotować się do odchudzania? 

R.J.: Jeżeli odchudzanie polegać ma na zastosowaniu diety niskokalorycznej w okresie dłuższym niż tydzień, zaleciłbym badanie krwi, aby sprawdzić, czy w organizmie wszystko w porządku i czy nie mamy przypadkiem anemii wywołanej brakiem żelaza. Powinniśmy również określić sobie cel, jaki chcemy osiągnąć, czyli ile chcemy stracić na wadze i jak długo tę nową wagę utrzymać. Musimy mieć świadomość, że, gdy zakończymy dietę niskokaloryczną, masa naszego ciała szybko powróci do tej sprzed jej stosowania. Jako że będzie to czas wyrzeczeń to może ofiarować ten wysiłek w jakiejś intencji to może pomóc.

S.C.: 5 największych mitów zdrowotnych według Pana to?  

R.J.: 1. Walka z tłuszczem w pożywieniu jako odpowiedzialnym za otyłość, podczas gdy tyjemy nie od niego, ale od nadmiaru kalorii. Piramida żywieniowa, która w swej podstawie ma produkty zbożowe jako podstawę pożywienia nie pokazuje wcale wzorca zdrowego odżywiania. Tyjemy szybciej od węglowodanów niż od tłuszczy.
2. Unikanie cennych dla naszego zdrowia produktów (np. jajka) z powodu tego, że zawierają dużo cholesterolu, podczas gdy organizm sam go produkuje w potrzebnych ilościach i ilość dostarczana z pokarmem nie ma wpływu na jego poziom we krwi.
3. Twierdzenie, że pewne produkty, np. mięso, zakwaszają nasz organizm i wyglądamy na zmęczonych z tego powodu. W takich przypadkach zaleca się domowym sposobem zbadać pH moczu. Wyleczyć ma nas podobno dieta odkwaszająca. To wszystko mity. Nasz organizm posiada silna zdolność homeostazy i kwasowość tego, co jemy nie może jej zaburzyć. Oczywiście, spożywanie dużej ilości mięsa i wędlin kosztem warzyw i owoców może spowodować nie tylko niezdrowy wygląd, ale doprowadzić może do poważnych chorób, jednak nie z powodu zakwaszenia.
4. Twierdzenie, ze kawa jest niezdrowa i należy jej unikać. Kawa pita w rozsądnych ilościach, czyli do trzech dziennie nie wyrządza nam żadnej szkody. Istnieją badania pokazujące prawdopodobny jej hamujący wpływ na rozwój nowotworów płuc u palaczy. Kawa posiada właściwości przeciwutleniające. Jej wpływ na podnoszenie ciśnienia ma znaczenie tylko u osób, które piją ją rzadko. Kawa zawiera magnez, a więc, jeżeli nawet jakoś wpływa na wydalanie go z organizmu to jednocześnie go dostarcza.
5. Istnieje również częste przekonanie, że nadmiar witamin w żywności może szkodzić zdrowiu. Jest to mit – naturalne witaminy zawarte w pokarmie nigdy i w żadnej ilości nie mogą nam zaszkodzić.
 
S.C.: Bardzo ciekawe teorie. Jakie wobec tego są warunki prawidłowego odżywiania? 

R.J.: Prawidłowe odżywianie to – dla osoby zdrowej – dostarczenie organizmowi wszystkich potrzebnych jej składników w odpowiedniej ilości i jakości. Unikanie spożywania produktów szkodliwych. A także utrzymywanie równowagi pomiędzy energią dostarczaną do organizmu w pokarmach a jego zapotrzebowaniem na nią.
       

S.C.: Czy więc termicznie obrabiane produkty są niebezpieczne?

R.J.: Przeciwnie, obróbka termiczna powoduje, że produkty spożywcze stają się bezpieczne. Jednak nie wszystkie produkty nadają się do obróbki termicznej i z tego powodu, gdy będą jej poddane stać się mogą niebezpieczne. Przykładem będzie tu nieodpowiedni olej zastosowany do smażenia, który ulegnie utlenieniu i spowoduje stany zapalne w naszym organizmie. Trzeba pamiętać, że długie smażenie lub pieczenie powodują w poddawanych im produktach powstawanie związków rakotwórczych.

S.C.: W swojej książce wspomniał Pan również o błonniku. Jaka jest jego rola w diecie i gdzie możemy go znaleźć? 

R.J.: Błonnik to roślinne ściany komórkowe. Ma taka cechę, że nasz układ pokarmowy nie potrafi go strawić i wchłonąć. Pełni on jednak bardzo ważną rolę w naszych jelitach. Po pierwsze, pobudza jelita do pracy i wykonywania  ruchów przesuwających zawarty w nich pokarmu. Po drugie, jest pokarmem dla dobrych bakterii, które zamieszkują nasze jelita. Rola w naszym zdrowiu tej flory bakteryjnej jest obecnie coraz bardziej doceniana. Po trzecie, błonnik ma zdolność pęcznienia i daje uczucie sytości, utrudnia również wchłanianie tłuszczu, a wiec może spełnić bardzo pomocna role w odchudzaniu. Niestety, spożycie błonnika maleje w naszym społeczeństwie. Trudno jest obecnie kupić w sklepie pełen groch, zwykle jest tylko groch łuskany. Potrzebujemy spożyć dziennie od 20 do 30 g błonnika, co nie jest łatwe, gdyż, np. jedno jabłko dostarcza go tylko w ilości  ok. 4-5 g. Dużo błonnika zawiera pieczywo razowe, płatki owsiane oraz rośliny strączkowe.

S.C.: Coraz częściej obserwujemy modę na bycie fit, ale tylko poprzez dbanie o sylwetkę w zdrowy sposób. Czy zauważa Pan jakieś zmiany w podejściu do tematu odżywiania i stylu życia wśród Polaków?

R.J.: Cieszę się, ponieważ widać, że wzrasta w naszym społeczeństwie chęć bycia fit i potrzeba poszerzania wiedzy w tym zakresie. Dużo osób korzysta z siłowni, basenów. Równie wiele osób przychodzi na spotkania poświęcone zdrowemu odżywianiu, które organizuję.
Musimy pamiętać, że otyłość jest pierwszą przyczyną, która skraca nasze życie. Jest tak samo groźna jak palenie tytoniu, a więc, gdy dbamy o naszą sylwetkę, czyli gdy nie mamy nadwagi, robimy duży krok dla naszego zdrowia. Jednak to nie wystarcza, osoba dobrze zbudowana, bez fałd tłuszczu dostarcza sobie optymalną ilość energii z pożywieniem, ale czy pokarm to tylko energia? Jeżeli w naszym odżywianiu zabraknie tylko paru witamin i jeżeli będziemy spożywali niezdrową żywność, to – pomimo sylwetki fit – po kilkunastu latach również nas dopadną choroby cywilizacyjne.

S.C.: Lato jeszcze się nie skończyło, wcześniejszy etap odchudzania i przygotowania się do plażowania w niektórych przynajmniej przypadkach spełnił swoje zadanie, stąd wniosek, że panie odchudzają się zazwyczaj wiosną i przed ślubem. Czy takie sezonowe podchodzenie do sposobu na szczupłą sylwetkę ma jakiś wpływ na organizm?

R.J.: Nie ma żadnego negatywnego wpływu na nasz organizm. Zostaliśmy tak stworzeni, że doskonale znosimy okresy obfitości i niedoboru. Pewna nieregularność jest nawet pożądana. Jestem także przeciwnikiem regularności i dużej ilości posiłków w ciągu dnia. Wystarczy jeść 2-3 razy dziennie. Nie ma znaczenia, czy jemy duże śniadanie czy małe. Nie ma też znaczenia, czy jemy wieczorem. Oczywiście, jak ktoś nie może zasnąć po jedzeniu – choć raczej jest przeciwnie – to nie powinien objadać się przed snem.


S.C.: To zupełnie inaczej niż nam wpajano. Czy jednak istnieje dieta-cud, która pomoże nam zrzucić zbędne kilogramy? 

R.J.: Każdy sposób odżywiania, który dostarczy nam mniej energii niż wynosi zapotrzebowanie naszego organizmu spowoduje, że zrzucimy zbędne kilogramy, a wiec może okazać się dietą-cud.  Musimy jednak się zastanowić, czy zechcemy ją stosować i jak długo będzie to trwało.

S.C.: Jak więc powinna wygląda zbilansowana dieta, dzięki której będziemy mogli cieszyć się piękną sylwetką? 

R.J.: Teoretycznie to bardzo proste. Gdy posiadamy już taką sylwetkę, dieta musi dostarczać tyle energii, ile zużyje nasz organizm. Powinniśmy pamiętać przy tym, że z wiekiem spowalnia nasz metabolizm i potrzebujemy coraz mniej energii. Gdy chcemy początkowo schudnąć, to tej energii musi być mniej niż potrzeba aż do momentu osiągnięcia odpowiedniej sylwetki. Powtarzam jednak, że piękna sylwetka nie zabezpieczy nas przed chorobami. Liczenie kalorii to za mało.

S.C.: Jak motywować się do trwania w diecie, aby osiągnąć wytyczony cel? Czy istnieją skuteczne metody odżywania, które pozwolą nam cieszyć się piękną figurą cały rok?

R.J.: Dla osoby otyłej przyzwyczajonej do obfitego odżywiania przejście na dietę niskokaloryczną jest bardzo trudne. Zdarzają się nieliczne przypadki, gdy motywacja, aby być szczuplejszym lub aby odzyskać zdrowie jest tak silna, że pozwala osiągnąć sukces.
Najczęściej dzieje się jednak tak że – gdy wprowadzamy sobie jakieś ograniczenie – umysł zaczyna krążyć wokół tego i staje się to pożądane, w konsekwencji ciągle myślimy o jedzeniu.
Zauważyłem u wielu osób z nadwagą taki problem: jedzenie jest dla nich jedyną rozrywką i przyjemnością w życiu. Dopóki nie zmienią podejścia do życia i nie nauczą się czerpać radości, przyjemności z czegoś innego poza dobrym jedzeniem, skazani będą na tą przypadłość.
Tak wiec najpierw zalecam zmianę podejścia do życia, rozszerzenie zainteresowań, szukanie innych przyjemności niż jedzenie.
Diety odchudzające jako niezdrowe i nieskuteczne odrzucam. Można przechodzić na jedną z takich diet w okresie postów kościelnych i to poświecenie ofiarować jako intencję czy motywację, która może przynieść korzyści dla ciała i ducha. Wtedy może  być skuteczna. Post nie może trwać jednak przez cały rok. Przez resztę roku musimy być dobrze odżywieni. Dlatego proponuję stosowanie zdrowej diety, której przykład zamieściłem w  książce.
Są tam proponowane różne smaczne dania z naszej diety zwyczajowej przy ograniczeniu ilości energii do około 2000 kcal. Posiłki są dosyć obfite i nie powinniśmy odczuwać niedosytu. Ta obfitość jest możliwa dzięki temu, że dieta nie zawiera słodyczy, czyli tego skoncentrowanego źródła energii, więc rezygnacja z cukru jest tutaj jedynym wymaganym poświeceniem. Oczywiście, cukier uzależnia i z tym nałogiem toczyć trzeba długą walkę, ale dla osoby otyłej jest to walka o życie i kończy się po jakimś czasie sukcesem. Powtarzam jednak: słodycze nie mogą być jedyną, najważniejszą przyjemnością.

S.C.: Dla wielu zmorą jest też ten przyrost wagi po zastosowanej diecie i powrocie do normalnego jedzenia, o którym Pan wspomniał. Jak więc unikać efektu jo-jo i czy w ogóle jest to możliwe?

R.J.: Efekt ten będzie zachodził zawsze, gdy sięgniemy i zastosujemy skutecznie jakąś dietę odchudzającą. Nie możemy stosować jej przez dłuższy czas, bo wyniszczymy organizm. Gdy przerywamy dietę i zaczynamy dostarczać sobie więcej energii, to – nawet, jeżeli jest jej mniej niż przed podjęciem odchudzania – możemy szybko wrócić do dawnej wagi. Dzieje się tak z kliku powodów: nauczyliśmy organizm oszczędnie gospodarować energią, a w wyniku niewłaściwego odżywiania w okresie przebywania na diecie pozbyliśmy się nie tylko części tłuszczu, ale również mięśni i tu musimy pamiętać, że tkanka tłuszczowa odbuduje się szybciej niż mięśniowa. Organizm nauczony przykrym doświadczeniem głodówki stara się jak najszybciej zgromadzić zapasy energii, aby w przyszłości uniknąć tak stresującej dla niego sytuacji. Energia i jej ciągłe zabezpieczanie są dla organizmu najważniejsze, a gromadzimy ją pod postacią tłuszczu. Z tej również przyczyny, czyli efektu jo-jo towarzyszącego diecie odchudzającej – jak mówiłem wcześniej – diety nie są skutecznym rozwiązaniem. Potrzebna jest zmiana trybu życia i sposobu odżywiania na zawsze.


S.C.: Czy warto odchudzać się „na własną rękę”? Teraz w internecie znajdziemy niemal 1001 sposobów na to, jak być fit. Czy to jest bezpieczne?

R.J.: Otyłość to ,,matka’’ wielu groźnych chorób i najważniejszy czynnik skracający nasze życie. Każda próba i forma zgubienia nawet kilograma przez osobę otyłą jest dla niej ważna i każdy efekt jest cenny. Otyłość jest tak dużym zagrożeniem dla życia, że żadna dieta odchudzająca – jeżeli przynosi efekt – nie stanowi w tym kontekście zagrożenia. Ale jeżeli tylko osiągniemy pożądany efekt, to musimy zaraz pomyśleć, aby zacząć odżywiać się zdrowo. Nie znaczy to oczywiście, że obficie. Przestrzegałbym jedynie przed przyjmowaniem niepewnych preparatów i suplementów odchudzających. Mogą być one szkodliwe, a z pewnością nie są dużo warte.  Najlepszym preparatem wspomagającym odchudzanie są otręby zbożowe dodawane do przygotowanych pokarmów.

S.C.: W obecnych czasach wszyscy żyją bardzo szybko i nie zawsze mają czas na przygotowanie zbilansowanego posiłku, w efekcie jedzą dużo niezdrowych produktów na mieście. Jak temu zaradzić? Jak unikać jedzenia tego, co się ma „pod ręką”? Czy dieta pudełkowa to dobry sposób?

R.J.: Jest to kwestia wyboru, czyli np. decyduję, że dzisiaj nie poświęcam czasu na zdrowe odżywianie, a za parę lat będę tracić czas na wizyty u lekarzy, operacje i leczenie. Młodzi ludzie popełniają często – moim zdaniem – błąd zakładając, że aktywne życie kończy się po osiągnieciu 40  no może  50 lat. Jest to dla nich odległa perspektywa i nie widzą powodu, aby myśleć o zabezpieczeniu zdrowia na czas gdy będą dojrzali. 
Najczęściej tak jest, że maszyna jaką jest nasze ciało dość długi czas przepracuje nawet na złym odżywianiu, ale potem zaczynają się z nią kłopoty nie do zniesienia.
W dyskusjach o zdrowiu, przedstawia mi się często przykłady osób, które dużo paliły, źle się odżywiały, nadużywały alkoholu i dożyły… 74 lat! To ponoć bardzo długo?!
Musimy zmienić perspektywę i pamiętać, że żyć powinniśmy 120 lat zachowując przy tym zdrowie i aktywność. Jest to realne i możliwe, ponieważ medycyna ma coraz większe osiągnięcia. Mamy coraz lepszą i zdrowszą żywność. Radzimy sobie z oczyszczaniem środowiska, więc trzeba umieć wykorzystać te szanse.
Dla zdrowia nie tylko fizycznego powinniśmy umieć tak urządzić swój dzień, aby znaleźć czas na zaopatrzenie się w świeże, zdrowe produkty i przygotowywanie sobie posiłków. Gdy wejdzie to nam w krew nie będzie sprawiać kłopotów. Zdrowe posiłki nie są wcale pracochłonne. Ja często podróżuję, ale to nie przeszkadza mi jeść zdrowo.
Dieta pudełkowa, jeżeli wybierzemy z niej zdrowe dania może być przydatna w dobrym odżywianiu.

S.C.: Co i jak jeść? Co łączyć ze sobą, a czego absolutnie unikać w diecie? 

R.J.: Z małymi wyjątkami jeść możemy wszystko, ponieważ znaczenie ma tutaj tylko to, w jakich ilościach. Zdrowa dieta przy ograniczonej do potrzeb organizmu ilości energii powinna dostarczyć mu wszystkich potrzebnych składników. W książce dałem przykład, że jest to możliwe.
Łączenie lub oddzielne przyjmowanie pewnych produktów może mieć znaczenie dla ich przyswajania przez układ pokarmowy. Zajmowanie się tym zagadnieniem nie jest bardzo potrzebne przeciętnemu człowiekowi. Dobrze jednak pamiętać, że, np. garbniki zawarte w herbacie lub kawie pogarszają wchłanianie witamin, a wiec herbata do obiadu nie jest wcale najlepsza. Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach wchłaniają się lepiej w jego towarzystwie. Enzymy zawarte w ogórku rozkładają witaminę C i to nie tylko w żołądku, ale już w przygotowanej wcześniej surówce.
W diecie należy unikać cukru, utlenionych olejów oraz tłuszczy utwardzonych. Bardzo szkodliwe są produkty przypalone i przepieczone, przykładem takim są frytki i chipsy. Zalecałbym również ograniczenie spożycia czerwonego przetworzonego mięsa, czyli wędlin.


S.C.: Jak Pan ocenia świadomość żywieniową Polaków? 

R.J.: Dzielę nasze społeczeństwo na trzy grupy: 
Pierwsza to osoby, które mają wysoką świadomość żywieniową i ciągle ją pogłębiają, ponieważ zależy im na zdrowiu i naprawdę są zdrowi.
Druga grupa to ludzie, którzy żyją z groźnymi nałogami i nie interesują się zdrowiem, a tym samym nie wierzą w jakakolwiek skuteczność zdrowego odżywiania. Co gorsza, uważają, że postępowanie z ciałem nie ma znaczenia, ponieważ wszystko jest już zaprogramowane w organizmie i nie mamy wpływu na nasze zdrowie i długość życia. Na pocieszenie przytaczają zawsze przykład kogoś, kto palił i pił a dożył 70 lat. Ludzie ci z drobnymi wyjątkami tak długo nie żyją. Ciężko jest dotrzeć do takich ludzi i przekazać im jakąś wiedzę.
Trzecia grupa to osoby, dla których kotlet schabowy i tłusta kiełbasa są symbolem dobrego i zdrowego odżywiania. W ich diecie ważne miejsce zajmuje również ciasto i słodycze. Wypukły brzuch u mężczyzny i zaokrąglona sylwetka u kobiety są dla nich symbolem dobrobytu i powodzenia. Takie poglądy odziedziczyli oni po przodkach wywodzących się z niedożywionych niższych warstw dawnego społeczeństwa.
Obecnie następuje korzystne zjawisko, polegające na tym, że osoby z tej grupy – podatne na mody i przykłady płynące z bardziej świadomych warstw społeczeństwa – zaczynają rozumieć, że trzeba dziś być fit. Coraz częściej zaczynają interesować się zdrowym odżywianiem i sportem. Jest to najliczniejsza grupa w naszym społeczeństwie. Jej świadomość żywieniowa coraz bardziej wzrasta i to przyczyni się do wydłużenia średniej życia Polaków.
Istotne jest, że, jak pokazują statystyki, np. w przypadku chorób układu krążenia osoby z wyższym wykształceniem zapadają na nie rzadziej niż te z najniższym. Wykształcenie Polaków rośnie i jest już statystycznie widoczny postęp w spadku zachorowań.
Ja w podnoszeniu wiedzy na temat zdrowego odżywiania wśród ludzi, widzę sposób na przedłużanie im życia. Bardzo mnie dopinguje i cieszy świadomość, że wydłużyłem już je być może tysiącom osób.

S.C.: I tym optymistycznym akcentem zakończmy naszą niezwykle ciekawą rozmowę. Dziękuję za poświęcony mi czas i wiedzę, z której z pewnością skorzysta wielu czytelników.
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: