Twój look to nie tylko pielęgnacja twarzy i perfekcyjny makijaż

Mamy połowę lata. Wielu z nas spędza jeszcze wakacje nad ciepłym morzem. Ogrzewają swoje ciała promieniami słonecznymi. Brzmi wspaniale, ale nie do końca jest bezpieczne. Niewiele osób zdaje sobie sprawę ze szkodliwości promieniowania. Czym więc jest UVA i UVB? Jak zwalczyć uporczywe sebum. Jak wykonać makijaż, który nie spłynie nam po twarzy podczas upalnych dni na plaży. Opowiada o tym Dorota Ożóg – dyrektor sprzedaży Mary Kay. 

Foto: Jowita Pawluczy

Sylwia Cegieła: Lato w pełni. Temperatury przypominają Saharę. Co zrobić, aby skóra i cera była przygotowana na tak upalne lato, jakie mamy teraz? Nawilżanie jest chyba najważniejsze. 

Dorota Ożóg: Oczyszczając i nawilżając! Przepraszam, że tak bezpośrednio, ale mocno chcę zwrócić uwagę na te kwestie. To jest podstawa całej pielęgnacji. Dzisiejsze środowisko, właściwie o każdej porze roku wysusza nam buzię i to tak, że nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Warto pamiętać, że żeby nawilżanie miało skutek trzeba regularnie ścierać martwy naskórek. Polecam lekki peeling Mry Kay do codziennej pielęgnacji, dlatego kobiety, które używają mleczka 3w1 i opracowanego, posiadającego 19 patentów programu pielęgnacyjnego cieszą się pięknie nawilżoną skorą.
Martwy naskórek powstaje codziennie i gdy go nie usuwamy, choćbyśmy używały najlepszych kremów, to ich skuteczność nie jest stuprocentowa.
Dlatego, oprócz codziennej pielęgnacji, mocno polecam zabieg domowej mikrodermabracji dwa razy w tygodniu. Jeśli skóra jest bardzo wrażliwa lub naczynkowa, polecam peeling glikolowy, który jest peelingiem bezpieczniejszym, nie mechanicznym.
Zawsze zwracam uwagę na to, żeby używać kosmetyków, które ze sobą współpracują. Czasem w naszej toaletce każdy produkt jest z tzw. ”innej parafii”. Bywa więc tak, że krem się nie wchłania, a podkład spływa lub się roluje, itp. Może to być efektem zarówno narośniętego martwego naskórka, jak i tego, że stosowane produkty – mówiąc potocznie – ze sobą nie współgrają.
Podsumowując, warto zwrócić uwagę, czy nasz produkt do mycia jest także codziennym peelingiem, który poprawia ukrwienie skóry, czyli jej mikrokrążenie. Ważne jest też czy podstawowe produkty do pielęgnacji lub produkty mające zapewnić 5 najważniejszych pielęgnacyjnych kroków: oczyszczanie, złuszczanie, tonizowanie, nawilżanie i ochronę (mycie – tonik – krem) są produktami tego samego producenta. No i czy w ogóle zapewniamy swojej skórze te 5 kroków.

S.C.: Z doświadczenia wiem, że nie jest to nawykiem większości kobiet.

Dorota: Właśnie. Najczęściej któryś z tych kroków jest pomijany i stąd problemy z przesuszeniem, czy ze świeceniem się skóry. Jeśli nasz program pielęgnacyjny zapewnia nam te 5 kroków i dołączymy głębsze oczyszczanie dwa razy w tygodniu wsparte odpowiednią maską, nie zagraża nam letnie wysuszające powietrze. Mówię to z doświadczenia, gdyż sama przeszłam przygodę z pękającymi naczynkami, z rumieniem na przesuszonych policzkach i z niewchłaniającymi się kremami, ponieważ kiedyś obsesyjnie bałam się peelingów. 

S.C.: Ja też używam ich stosunkowo od niedawna, ale faktycznie pomagają. Chociaż przy kontakcie ze słońcem trzeba z nimi uważać, ponieważ mogą pojawić się plamy. Co można zrobić, aby po kontakcie ze słońcem nagle nie okazało się, że mamy jakieś nieestetyczne plamy lub zbyt dużą ilość piegów? 

Dorota: Na to pytanie odpowiedz jest tylko jedna: chronić! Pod wpływem słońca czasem, a właściwie coraz częściej i coraz więcej osób skarży się, że na skórze tworzą się nierówności pigmentacyjne. Osoby szczególnie narażone to te mające zaburzenia hormonalne, czyli np. kobiety najczęściej po ciąży czy podczas menopauzy zauważają u siebie tę tendencję. Często dziwią się, kiedy widzą takie plamy, ponieważ nigdy wcześniej tego problemu nie miały. Przebarwieniom łatwiej zapobiegać niż leczyć, bo na efekty rozjaśniania plam i przebarwień trzeba czekać nawet kilka miesięcy.
Poleca się wówczas zabieg mikrodermabrazji, serum wyrównujące przebarwienia, które pracuje na bazie ekstraktu z białej fasoli, witaminę C i krem właściwy. Innymi słowy, ścieramy, rozświetlamy, nawilżamy i zabezpieczamy. 

S.C.: Aby jednak tak się nie stało i na plaży można było bez przeszkód cieszyć się promieniami słonecznymi, jakiego kremu z filtrem UV powinniśmy używać? Na co zwrócić uwagę przy doborze kosmetyków do opalania? Czego unikać? Jak aplikować krem do opalania.

Dorota: Słońce to energia potrzebna do życia, jednak wszyscy już wiemy, że promienie słoneczne w nadmiernej dawce powodują poparzenia oraz uszkadzają komórki skóry. Najbardziej szkodliwe jest promieniowanie UVA, które nie parzy skóry, a mimo to przez cały dzień działa tak samo mocno, ponieważ przenika przez chmury, szyby i cienkie ubrania. Ono dociera nawet do skóry właściwej. Uszkadza włókna kolagenu i elastyny, a także wpływa na struktury komórek. Od razu nie czujemy działania promieniowania UVA, ale czynione przez nie szkody są nieodwracalne.
Nie narażajmy siebie i swoich bliskich. Świadomie korzystajmy z kosmetyków, które – odpowiednio dobrane – pozwolą nam cieszyć się słońcem, by przenikało do naszego wnętrza dając radość lata. 

S.C.: Co z tymi typami promieniowania? Wyjaśnij różnicę. 

Dorota: Promieniowanie UVA i UVB to dwa różne typy promieniowania słonecznego. Promienie UVA przechodzą w głąb skóry i powodują jej zniszczenie oraz przyśpieszają starzenie się. Promienie UVB odpowiadają za poparzenia skóry i są podstawowym czynnikiem, który wywołuje raka skóry.


S.C.: Jakie masz wskazówki dla utrzymania prawidłowej kondycji skóry?

Dorota: Obfitą ilość swojego ulubionego i sprawdzonego kremu aplikuj na suchą skórę na 15 do 30 minut przed wyjściem na słońce. W tym czasie produkt wyschnie na skórze. Kiedy aplikujesz kremy z filtrami, zwróć szczególną uwagę na: twarz, uszy, dłonie i ramiona. Delikatnie też pokryj kremem te miejsca, które nie są zakryte ubraniem.
Jeżeli aplikowałaś środki na insekty lub wykonujesz makijaż jako pierwsze powinnaś aplikować produkty z SPF. Nie żałuj kremów. Powinno się użyć tyle produktu, aby dokładnie pokrył ręce, nogi i twarz.
Dla lepszych rezultatów należy powtarzać aplikacje produktu raz na trzy godziny, a jeżeli pływasz lub pocisz się – nawet częściej. Pamiętaj o tym, że kiedy wycierasz się ręcznikiem, niektóre kremy z SPF możesz zetrzeć ze skóry.
Ważna jest też pielęgnacja „po” opalaniu, kiedy skóra jest osłabiona, przesuszona i wymaga dodatkowej pielęgnacji. Fenomenalnie sprawdzają się nawilżające żele po opalaniu. Łagodzą zaczerwienienia, nawilżają i koją skórę. Uczucie chłodu i zapobieganie pieczeniu można nazwać posłonecznym spa. Jeśli nie macie swoich ulubionych produktów, tzw. „pewniaków” zapraszam do przetestowania moich ulubionych.
Dla tych, którzy nie lubią lub boją się opalać, rozwiązaniem jest używanie balsamu samoopalającego. To produkt, który polecam z doświadczenia. Na rynku jest mnóstwo propozycji – dla mnie najważniejszą korzyścią jest, by nie pozostawiał smug i nie miał przykrego zapachu. Używając codziennie, można w ciągu tygodnia nadać swojej skórze cudowny złocisty odcień. 

S.C. Jak wykonać makijaż na plażę, który nie tylko będzie utrwalony, ale i nie będzie wyglądał pięknie przez wiele godzin? Jakie są trendy na lato 2018? 

Dorota: Lato to czas zabawy, długich słonecznych dni i ciepłych wieczorów, ale też upalnych chwil, w których nasza uroda jest narażona na słońce. Jeśli lubicie mieć makijaż na plaży (ja lubię, nawet na basenie), warto, by było to lekkie muśnięcie oraz by był to makijaż, który daje efekt, ale go nie widać. Polecam to, co sama stosuję – lekki krem CC zamiast podkładu. Jest to połączenie kremu z podkładem o puszystej konsystencji. Pięknie wyrównuje koloryt i pozostaje niezauważony. Nie obciąża i nawet gdy zmoczymy twarz, nie mamy „placków”. Niektóre kobiety wolą mineralny podkład pudrowy sypki, który może być doskonałym zastępstwem podkładu. Przysypujemy nim tylko buzię, by nadać jej opalizujący efekt. Zawsze, ale to zawsze polecam musnąć policzki różem i rozświetlaczem, co – jeśli mamy inteligentny nie robiący plam róż – nadal mieści się w kategorii „niewidoczny makijaż”. Aktualnie cieszymy się absolutnym hitem pudrów sferycznych, które odbijają światło trójwymiarowo, co latem budzi zawsze mój zachwyt. Myślę, że latem warto używać kosmetyków multifunkcyjnych. „Muśnięcie”, np. oka i policzka tym samym produktem daje fajny efekt dbania o siebie, daje uczucie atrakcyjnego wyglądu  sprytnie łatwo i przyjemnie.
Dodam, że trendy są właśnie takie, że makijaż coraz bardziej staje się niewidoczny. Coraz bardziej ma wyglądać naturalnie i podkreślać urodę kobiety. Ma być i dawać efekty, ale ma nie być go widać. Dlatego ostatnim najciekawszym według mnie modowym trendem jest makijaż nude. Polecam, gdyż znów wracamy do czasów, kiedy pielęgnacja skóry jest podstawą. Aby móc podkreślać urodę makijażem, a nie korygować, konieczne jest dbanie o kondycję skóry. Mary Kay zawsze mawiała, że najpierw pielęgnacja, potem makijaż. Gdy kobiety robią odwrotnie, robią sobie krzywdę, ponieważ skupiają się na leczeniu, a nie na prewencji.

S.C.: Co zrobić, aby makijaż nie spływał nam po twarzy bez względu na pogodę? Jak utrwalać, aby zawsze wyglądać świeżo  i pięknie na kolacji biznesowej, randce czy kawie z przyjaciółką?

Dorota: To bardzo dobre pytanie i bardzo dobry temat, o którym uwielbiam mówić. Sama kiedyś miałam problem z letnim makijażem i rzadko malowałam się w upalne dni. Nie cierpiałam uczucia ciężkości na twarzy i spływających kolorowych smug podkładu. Nie wiedziałam wtedy, że sama zafundowałam sobie ten problem, gdyż używałam niepełnej pielęgnacji. Mam tu znów na myśli martwy naskórek, którego nie usuwałam z obawy przed postępującymi naczynkami.
Kiedy spotkałam konsultantkę Mary Kay, był upalny dzień. Byłam z dziećmi na wakacyjnych zajęciach ceramicznych. Moja twarz była pokryta czerwonymi pajączkami, policzki były czerwone i nie miałam na sobie nawet podkładu. Kobieta, która była wtedy z wnuczką miała ok. 50 lat i wyglądała o wiele lepiej niż ja. Miała pięknie wyrównany koloryt skóry, oko podkreślone kreską, wytuszowane, wcale nie odbite rzęsy a na ustach błyszczyk. Zachwyciłam się jej estetycznym wyglądem i od słowa do słowa okazało się, że jest konsultantką Mary Kay i podkład jej nie spływa bo codziennie lekko złuszcza buzię, tonizuje i nawilża. Dzięki temu skora oddycha, a podkład integruje się ze skórą, a nie jest tylko zewnętrzna powłoką. Bardzo mnie to ujęło i umówiłyśmy się na spotkanie kosmetyczne, na którym zrozumiałam i doświadczyłam mocy złuszczania. Tyle, jeśli chodzi o prewencję, natomiast warto uzupełnić sobie toaletkę o podkład utrwalający, który stosujemy na podkład, polecam np. transparentny puder sypki ryżowy, który absorbuje sebum i utrwala makijaż w sposób niewidoczny. Warto jest używać podkładów niekomedogennych, które nie zatykają porów i warto mieć ewentualnie chusteczki matujące, które przyłożone do twarzy nawet w upał nie odbijają makijażu lecz wchłaniają pot czy sebum.
O sebum warto wspomnieć, ponieważ latem jest to zmora wielu kobiet. Tylko krótko nadmienię, że wielką zaletę ma tutaj systematyczne oczyszczanie i nawilżanie, a nie tylko jak najczęściej bywa wysuszanie. Tutaj rola dobrze dobranej pielęgnacji jest jeszcze większa niż tylko korygowanie. Polecam krem z krzemionki, który możemy sobie zaaplikować zarówno pod makijaż, jak i na makijaż. Stosowanie bazy pod makijaż to już w sytuacjach zwiększonego ryzyka norma. Zwiększa ona przyczepność podkładu, więc trwałość jest zdecydowanie dłuższa.
Kiedy wprowadzimy powyższe zasady, nie powinnyśmy już mieć problemu z trwałością makijażu.
Pamiętam moje pierwsze doświadczenia z prawidłową pielęgnacją skóry, nie mogłam się nadziwić, że mimo upału, wieczorem wyglądam tak samo jak rano. Naprawdę!


S.C.: Też używam sprawdzony podkład pod cienie i z takim makijażem spokojnie 12 h wytrwam, więc wiem, o czym mówisz. Wiele kobiet skupia się tylko na cerze, ale dłonie i stopy też są ważne podczas lata. W końcu ciągle je eksponujemy. Co radzisz? Jaką pielęgnację zastosować?  

Dorota:
Zawsze polecam peeling. Zarówno dla osób, które mają problem z przesuszonymi partiami ciała, jak i tym, które mają, np. problem mokrych dłoni. Rezultaty są naprawdę zaskakujące dla tych, którzy wcześniej o tym nie wiedzieli. Tak samo jak na twarzy, warto robić peelingi na dłoniach, stopach, całym ciele. Kiedyś, np. na ramionach po zimie miałam takie drobne krosteczki, często je widzę u innych. Już po jednym zastosowaniu peelingu były piękne efekty. Wcześniej nie wiedziałam, że krosteczki są wynikiem suchej skóry. Po moich przejściach z suchą skórą rozumiem, dlaczego wiele produktów ma nazwę „satynowe”: satynowe ciało, satynowe usta, satynowe dłonie… Efekt satynowego dotyku uzyskuje się poprzez usuwanie martwego naskórka i bardzo mocne nawilżanie. Polecam sprawdzić (śmiech). Na tak przygotowanej skórze opalenizna jest bardziej równomierna, bardziej złocista i bardziej trwała. Przykładowo, świetnie sprawdza się połączenie Zestawu do Pielęgnacji Ciała Satin Body z Balsamem Samoopalającym.

S.C.: Jak wybrać perfumy na plażę? Czym się sugerować? 

Dorota: Twój look to nie tylko pielęgnacja twarzy i perfekcyjny makijaż. To także gładkie, nawilżone i pięknie pachnące ciało. W letnie dni świetnie sprawdzają się bezalkoholowe odświeżające mgiełki, które dają uczucie świeżości, czystości i przyjemna lekką woń zadbanego muśniętego słońcem ciała.

S.C.: Dziękuję za te wszystkie porady i rozmowę.
Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: