Najnowsze

Dünayev Søppel: Przypisanie do gatunku muzycznego jest efektem ubocznym, nie celem

Dünayev Søppel to duet wokalno-producencki – Dünayev i Søppel, który tworzy muzykę elektroniczną. Mimo że są dość młodym zespołem i nie mają jeszcze na koncie albumu debiutanckiego, to jednak już wiedzą, czego chcą od muzyki i widać to po rozmowie na portalu Kulturalne Rozmowy, na którą zgodzili się przyjąć zaproszenie. Zapraszam – będzie ciekawie. 

Kim jesteście? Kto tworzy duet? 

Dünayev Søppel: Jesteśmy duetem, jeden śpiewa oraz pisze teksty, zaś drugi komponuje muzykę i gra. Zespół można przedstawić w proporcji 50/50. Dunayev to ten odpowiedzialny za głos, Soppel natomiast to ten od dźwięków. Bardzo często zakres naszego działania jest poszerzony o realizacje video lub innych elementów towarzyszących muzyce. 

Kiedy zbierałam o was informacje, na fanpage’u znalazłam trzy słowa, które Was charakteryzują: Kontrowersja, Awersja, Epilepsja. Co to właściwie znaczy? 

Prezentowany przez nas materiał nierzadko „dziwi”. Potrafimy się przeistaczać w różne postacie. Pozwala nam to podejmować niestandardowe rozwiązania, a to, niestety, bywa określane mianem „kontrowersji”. Jednym z naszych fundamentalnych założeń jest zmaganie się ze społecznymi i kulturowymi przywarami. Niejako chcemy zdjąć to brzemię, przynajmniej na czas odbioru naszej twórczości, co często spotyka się z „awersją”.
Koloryt znajdujący się zarówno w warstwie wizualnej, jak i muzycznej jest szeroki, czasami jaskrawy. Podobnie jak przed filmami, bądź innymi zjawiskami świetlnymi, znajdują się ostrzeżenia, opatrujemy swoją twórczość hasłem  „epilepsja”.

Wasz wizerunek również nie jest typowy. Jest kolorowo i neonowo, jak przed chwilą wspomnieliście. To od początku Was pomysł? Jak wizerunek ma się do tworzonej przez Was muzyki? 

Współpracujemy z różnymi artystami, ale koniec końców podejmowane decyzje spoczywają na nas. Chcąc tworzyć produkt spójny, inne warstwy narracji niż muzyka są jej podporządkowane, wyrażają wolność. Wolność autoekspresji, bycia, tworzenia.
Fot.: Grzegorz Mikrut
W jakim klimacie będzie utrzymana muzyka?

Nie zastanawiamy się nad klimatem. Nie tworzymy dla gatunku czy innej zamkniętej grupy, przez co ciężko to nam zdefiniować. Polecamy obserwować i podjąć decyzję samodzielnie. 

Dlaczego nie podążacie za trendami i nie zajmiecie się popularnymi gatunkami jak pop czy rock? 

Pozwalamy się porwać „swobodnemu” przepływowi twórczemu. Według nas przypisanie do gatunku muzycznego jest efektem ubocznym, nie celem. 

O czym śpiewacie? Skąd czerpiecie inspiracje? 

 Inspirację czerpiemy z naturalnej obserwacji ludzi, zdarzeń, słowem – otaczającego nas świata. Nasza muzyka jest formą wypowiedzi oraz interpretacji napotykających nas sytuacji. Wierzymy w sztukę funkcjonalną, co nie wyklucza obracania się w oniryzmie, abstrakcji, nieoczywistych wrażeniach. 

Czym więc jest dla Was muzyka? 

Muzyka jest dla nas najpiękniejszym narzędziem służącym do wyrażania siebie. Jest to możliwość samopoznania i zaprezentowania tego procesu komuś „z zewnątrz”. Jeżeli dzięki temu chociaż jedna osoba odczuje ulgę, szczęście, gniew, po prostu zostanie emocjonalnie pobudzona – nasz cel zostaje osiągnięty. 

Gdzie jest Wasza granica eksperymentów muzycznych? 

Granice są tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Wiemy, że to frazes, ale jednak to piękna, zaniedbana zasada. Możesz robić wszystko, o ile nie krzywdzisz drugiej osoby. Ciekawe, że stanowi to fundament wiary katolickiej, która w naszym kraju jest wiodącą, niestety, mimo wszystko nie dla każdego jest to oczywiste.  

Czym jest według Was współczesna muzyka elektroniczna? 

Nie nam to oceniać. Muzyka elektroniczna jest niejednorodna. Prezentuje wiele estetyk oraz pomysłów. To trochę tak jakby ocenić cały nurt muzyki akustycznej. Jakakolwiek inna odpowiedź w naszym mniemaniu jest krzywdząca.
Fot.: Łukasz Jasiukowicz
Co znajdujecie w muzyce elektronicznej, a czego brakuje w gatunkach uznawanych za popularne? Co Was wyróżnia spośród tych wszystkich zespołów tworzących podobny do Waszego gatunek? 

Tak długo jak potrzeby odbiorców muzyki są zaspokojone, niczego nie brakuje. Nie zamierzamy waloryzować żadnej preferencji. Jeżeli kogoś satysfakcjonuje muzyka w radiu, to nie ma w tym nic złego. Na kolejne pytanie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, bo nie czujemy się przynależni, ani podobni do żadnego gatunku. Nie ma być to wyraz wyższości. Po prostu nie zajmujemy się i nie uznajemy za potrzebne zgłębianie tych zagadnień.

Czym zaskoczycie słuchaczy? Jakie macie plany koncertowe i wydawnicze?  

Póki nasze plany nie są zrealizowane, nie chcemy ich zdradzać. Nic nie jest pewne. Możemy powiedzieć, że systematycznie tworzymy nowy materiał i jak najszybciej chcemy go wydać. Aktualnie szukamy wytwórni. Najbliższy koncert odbędzie się 22. września w warszawskim klubie Pogłos, gdzie wystąpimy podczas wydarzenia „Glitter Confusion”, które mamy szczęście współtworzyć. Serdecznie zapraszamy!

Dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia. 

Rozmawiała



Brak komentarzy