Zakładając ubrania warte kilkaset tysięcy złotych czuję się piękniejsza

Karolina Karla Antosiak – polska modelka z Trójmiasta pracuje dla światowych marek takich jak: Giorgio Armani, Chanel, Louis Vuitton czy Dior. Choć ciągle jest w podróży, najlepiej czuje się we Francji. Przyznaje, że ciężko jest jej usiedzieć w jednym miejscu. Studiuje grafikę komputerową i to z rysowaniem wiąże swoją przyszłość. Obecnie korzysta z szansy, którą dała jej Agencja MalvaModels a za sprawą której trafiła na światowe wybiegi. 24-letnia Karolina jest bardzo zapracowaną osobą, ale dla portalu Kulturalne Rozmowy znalazła chwilę i opowiedziała o kulisach medlingu, zagrożeniach, marzeniach niekoniecznie związanych z modą oraz o tym, jak branża modowa będzie wyglądała w przyszłości. Koniecznie przeczytajcie, a będziecie zdziwieni.    


Sylwia Cegieła: Pracujesz dla największych marek modowych, jednak nie zawsze tak było. Opowiedz o swojej drodze na światowe wybiegi. Jak to się wszystko zaczęło? 

Karla Antosiak: Moja przygoda z modelingiem zaczęła się w Łodzi podczas konkursu The Look of The Year. Miałam wtedy 16 lat. Zgodziłam się wziąć udział w tym przedsięwzięciu pod namową mamy i cioci. Podobała mi się ta przygoda, ale nie na tyle, aby myśleć na poważnie o zawodzie modelki. Dopiero gdy przeprowadziłam się na studia do Trójmiasta, wzięłam udział w pokazach mody i bursztynu Amber Look. Na castingu do tych pokazów spotkałam Panią Malwinę Smętek – właścicielkę Agencji MalvaModels (zapraszam na fanpage), która zaproponowała mi współpracę i niedługo potem zorganizowała mój pierwszy zagraniczny kontrakt do Francji. 
Zaczęłam pokazem w Paryżu dla marki Boutique123. Potem już regularnie miałam zlecenia dla znanych domów mody, głównie pracując na fittingach. Moje pierwsze przymiarki były dla Sonii Rykiel oraz marki Dior. Z czasem chodziłam w pokazach. Najwięcej z nich zrobiłam w ramach haute couture Paris Fashion Week.  

S.C.: Zawód modelki zobowiązuje do ciągłej zmiany miejsc. Jak to jest móc mieszkać w kilku miejscach na raz? Czy potrafisz powiedzieć, gdzie jest teraz Twój dom? 

Karla: Ma to swoje wady i zalety. Z wiekiem widzę, że jest coraz ciężej, bo dostrzegasz, iż nie masz swojego miejsca, jednej szafy. Moje rzeczy znajdują się obecnie w rożnych miastach. Połowa jest w Paryżu, część w Gdańsku, część w domu rodzinnym. Marzy mi się zebrać wszystko w jedno, prywatne miejsce na ziemi. Niestety, na tę chwilę jest to niemożliwe ze względu na rodzaj pracy jaką wykonuję.
Oczywiście, są również zalety. Uwielbiam podróżować i ciężko jest mi usiedzieć w jednym miejscu. Chcę wykorzystać ten czas najlepiej, jak potrafię. Dlatego nie waham się na wyjazd w żadną z proponowanych destynacji. Mam w sobie duszę podróżnika. 
Czy potrafię powiedzieć, gdzie jest obecnie mój dom? Jak wspomniałam, nie mam jeszcze "swojego miejsca" w materialnej rzeczywistości, ale dom to dla mnie przede wszystkim rodzina, więc moje miejsce jest z bliskimi, gdziekolwiek się znajdują.

S.C.: Mówisz, że nie potrafisz siedzieć w jednym miejscu za długo. Lubisz swój tryb pracy – te ciągłe podróże i powroty? Co one Ci dają?

Karla: Tak, to prawda. Nie lubię nudy. Gdy jestem w Paryżu pochłonięta pracą, to te dni mijają przyjemnie, ale jeśli tylko jest jakiś mały przestój w zleceniach, to tęsknię za rodziną lub mam ochotę gdzieś się wyrwać, zobaczyć coś nowego. 
Kiedy jestem w Polsce i odwiedzę już całą rodzinę, to czuję, że teraz mogę ruszać dalej. Uwielbiam podróże! Dają mi nowe spojrzenie na świat, otwierają umysł, uczą. Lubię obserwować – nawet gdy siedzę na lotnisku w oczekiwaniu na lot. Każda podróż to nowa lekcja życia i radzenia sobie z prostymi oraz trudnymi sprawami. Moja praca i jej specyfika nauczyły mnie cierpliwości. Przyjdzie taki czas, że zamieszkam w jednym miejscu, ale na pewno nie przestanę podróżować. To się nie zmieni.


S.C.: Jaki jest Twój styl – bardziej rock’n’roll czy jednak księżniczka? Co Ciebie definiuje? 

Karla: Żaden z wymienionych. Lubię prosty, klasyczny styl z nutą wariacji. Chyba tak mogę opisać siebie. Taka jestem na co dzień, prywatnie. Natomiast wybiegowo często projektanci kreują mnie i pokazują elegancko, wyrafinowanie, może i nawet jako księżniczkę.

S.C.: Na pokazach mody musisz ubierać projekty, które są Ci narzucone czy jednak masz jakiś wpływ na to, w czym występujesz? Jak w ogóle wygląda pokaz w Polsce i zagranicą? Widzisz jakieś różnice? 

Karla: Na pokazach mody modelki nie maja wpływu na to, w co zostaną ubrane. To wizja projektanta, stylisty, która jest przypisywana do danej modelki i marki. My mamy tylko zaprezentować ubrania na wybiegu najlepiej jak potrafimy. Dawno nie brałam udziału w polskich pokazach. Z tego co pamiętam, w Polsce przygotowania do pokazów są niesłychanie długie. Modelki za granicą przychodzą nawet pół godziny przed rozpoczęciem pokazu i ze wszystkim udaje się zdążyć. Oczywiście, to zależy od danej kolekcji. Również fittingi do pokazów zagranicznych mogą trwać bardzo długo. Tu nie ma reguły. Jedna modelka ma przymiarki przez 15 min, a druga 4-5 godzin. Natomiast same pokazy to już osobny temat. Czy w Polsce, czy na wyjeździe – uwielbiam pokazy. To przyjemność i wyróżnienie brać w nich czynny udział jako modelka.

S.C.: A modelki? Czy zauważasz jakieś elementy rywalizacji czy inne zachowania, których nie ma w Polsce?

Karla: Nie zauważyłam rywalizacji w modelingu. Na pewno znajdą się pojedyncze osoby – jak w każdym zawodzie – niezbyt przyjazne dla innych. Na szczęście ja do tej pory miałam kontakt z bardzo sympatycznymi dziewczynami. Pomagamy sobie w codziennych sprawach; jak trafić na casting, pożyczamy sobie szpilki albo nawet plastry na odciski podczas pracy, gdy nasze stopy są poranione od butów. Jest sporo takich sytuacji, które udowadniają, że rywalizacja wśród modelek to stereotyp. Osobiście nie spotkałam się z nieprzychylnym nastawieniem ze strony modelki. Jest wręcz przeciwnie.  

S.C.: Miło to słyszeć. Chciałam teraz nieco zmienić temat i porozmawiać o modzie na ulicy. Dlaczego polskie ulice nie są tak odważne modowo jak zagraniczne? Z czego to wynika? 

Karla: Moim zdaniem polskie ulice nie są odważne modowo, ponieważ w Polsce jest dużo krytyki. Myślę, że ludzie boją się eksperymentować z modą, gdyż są wtedy oceniani albo wyśmiewani. Brakuje nam luzu, dystansu do siebie i świata. Będąc w Paryżu, Nowym Yorku czy Tokio widzę, iż każdy ubiera się tak jak chce. Ludzie w tych miastach lubią się bawić modą. W Polsce jest odwrotnie. Oczywiście i u nas można zauważyć bardzo dobrze ubrane kobiety i mężczyzn, ale rzeczywiście brak nam odwagi. Gdy wracam do Polski, zauważyłam, że mój styl ubierania, który mnie wyróżnia, zostawiam w Paryżu, a do walizki pakuję prostszą garderobę.


S.C.: Występujesz podczas fittingów, showroomów i w sesjach zdjęciowych, o czym już wspomniałaś podczas naszej rozmowy. Które z tych zajęć najbardziej lubisz? 

Karla: Najbardziej lubię sesje zdjęciowe oraz pokazy. Zdjęcia to współpraca z kilkuosobowym zespołem bardzo różnych osobowości, więc przeważnie bywa wesoło. Pokazy są zwieńczeniem ciężkiej pracy całego domu mody, toteż wystąpienie w pokazie daje mi dużo satysfakcji i energii. Fittingi i showroomy to chyba najtrudniejsze zlecenia ze względu na wyzwania fizyczne, takie jak: długie stanie i częste przebieranie się czy prezentowanie kolekcji klientom nawet przez 12 godzin. Po takim dniu pracy doskwiera kręgosłup, bolą stopy. Fittingi odbywają się przeważnie w ciszy, podczas której tworzony jest na moim ciele nowy projekt, kreacja. Czasami jestem wtedy pytana o opinię na temat powstającego stroju. To spokojny, choć nieco nudny typ pracy. 

S.C.: Bycie modelką to tylko piękne stroje, wystawne życie oraz ciągłe podróże – takie jest powszechne wyobrażenie o dziewczynach prezentujących ubrania. A jak jest naprawdę? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na modelki? 

Karla: Osobiście nie spotkałam się z bezpośrednimi niebezpieczeństwami, ale wiadomo, że czyhają one na każdym kroku. Przede wszystkim, nie odpowiadam na żadne maile, wiadomości od nieznanych osób oferujących mi pracę. Nie powinno się ufać obcym. Uważam, że jeśli ktoś jest naprawdę zainteresowany współpracą ze mną,  skontaktuje się z moją agencją. Zdecydowanie unikam również wyjść i imprez z nieznanymi osobami, co zdarza się, niestety, niektórym modelkom. To właśnie tam czyhają rożne niebezpieczeństwa związane z narkotykami czy nachalnymi adoratorami. Kolejnym problemem są anoreksja i bulimia. Bywa, że modelki za wszelka cenę chcą pracować i wierzą, że to właśnie bycie bardzo szczupłą zapewni im pracę. Tak oczywiście nie jest. Zdrowy rozsadek to podstawa w modelingu.

S.C.: Już wiem, że na pewno nie pójdziesz na imprezę z nieznanym towarzystwem. Czy jest coś jeszcze, czego nie zrobiłabyś w modelingu za żadne pieniądze? 

Karla: Oczywiście. Nie zrobiłabym nic nieprzyzwoitego, jak i niczego, co zagrażałoby mojemu życiu lub zdrowiu. Nie wystąpiłabym w sesji czy na pokazie nago. Nie wzięłabym udziału w reklamie lub kampanii, która promowałaby coś, co nie jest zgodne z moimi przekonaniami.

S.C.: Nosisz ubrania najdroższych światowych marek. Jak to jest mieć na sobie takie „perełki” modowe? Co czujesz, gdy je zakładasz? 

Karla: Czuję się wyjątkowo. To naprawę fajne być wybieraną przez ludzi z biznesu high fashion do prezentacji ich ubrań. Miło jest zobaczyć się w lustrze w innym wydaniu niż na co dzień. Jednego dnia ubierają mnie w przepiękne suknie, a drugiego stylizują na „chłopczycę”. Ciekawe jest widzieć siebie w tak różnych stylizacjach. Gdy pracowałam dla Diora i Louis Vuitton, miałam ochotę zabrać te wszystkie perełki do domu. Zakładając ubrania warte nawet kilkaset tysięcy złotych, czuję się piękniejsza i zdecydowanie bardziej pewna siebie.


S.C.: A jak wygląda Twoja szafa? Czego nie może w niej zabraknąć? 

Karla: Przede wszystkim czarnych klasycznych spodni, długiego płaszcza lub marynarki, botków i małej torebki. Taki zestaw sprawdza się na każdą okazję. Oczywiście, mam również sukienki i to ich jest najwięcej w mojej szafie. Stawiam na wygodę. Lubię łączyć klasyczne ubrania z dodatkiem ciekawej, rzucającej się w oczy rzeczy. Stawiam na ubiór klasyczny z nutą ekstrawagancji. To sprawia, iż stylizacja – pomimo tego, że jest prosta – nie jest nudna.

S.C.: Co takiego jest w modelingu, że jednak wiele młodych dziewczyn chciałoby być na Twoim miejscu? Co Ciebie osobiście pociąga w tym zawodzie?

Karla: Myślę, że przede wszystkim podróże i miejsca, które mamy okazję zobaczyć. Można poznać i zawrzeć piękne relacje z ludźmi, które mogą trwać przez cale lata. Można doświadczyć wyjątkowych chwil, poznając kulturę danego kraju. Również współpraca z ludźmi jest naprawdę interesująca. Pracując dla domu mody Dior czy Givenchy, gdzie znajduje się mnóstwo ludzi zajmujących nawet najmniejszymi sprawami, poznaję i obserwuję, jak to wszystko działa. To ciekawe, ile czasu zostało poświęcone na to, co widzimy w witrynach sklepowych znanych domów mody. Osobiście, sprawia mi wielką radość, gdy widzę w sklepie ubranie, które zostało na mnie zaprojektowane. Mam wtedy poczucie, że jestem częścią tego procesu twórczego, tym bardziej jeśli projektant pytał mnie o opinię.

S.C.: To z pewnością musi być dla Ciebie ogromne wyróżnienie i czujesz się wtedy jak gwiazda. Jaka powinna być modelka według Ciebie? 

Karla: Punktualna, pracowita, pewna siebie, powinna mieć dystans do siebie i ludzi. Musi być silna psychicznie, aby nie zginąć w tłumie konkurencji z innymi dziewczynami, ale przede wszystkim powinna być pozytywna i uśmiechnięta. To dodaje uroku i blasku. Jeśli roznosisz pozytywną energię dookoła, to cała praca staje się o wiele przyjemniejsza. To bardzo ważne, żeby nie przychodzić do pracy naburmuszoną. Najlepiej wszystkie złości i smutki zostawić za sobą i wejść na casting czy do pracy pozytywnie nastawioną.  
  
S.C.: W którym kierunku podąża modeling?  

Karla: Mam wrażenie, że modeling za parę lat odejdzie od klasycznych, pięknych modelek. Już teraz możemy zauważyć, że największe kariery robią modelki o specyficznej, często charakterystycznej urodzie. Myślę również, iż z czasem dojdziemy do takiego etapu, że profesjonalnych modelek będzie pracowało już naprawdę mało, ponieważ zostaną wygenerowane komputerowo wirtualne modelki. Do tego świat zmierza w każdej dziedzinie. Pierwsza myśl na ten temat przyszła mi podczas pokazu w Tokio, kiedy zostały stworzone hologramy na nasze podobieństwo z takimi samymi ubraniami jakie nam zostały przydzielone. Na wybiegu, obok, szła prawie identyczna jak ja modelka, która była hologramem. Najciekawsze było to, że podczas próby nie wiedziałyśmy o tym i gdy wyszłam na wybieg nagle się przeraziłam, że ktoś idzie obok. Szybko zorientowała się, że to tylko komputerowa postać.  

S.C.: To musiało być niezwykłe przeżycie. Pierwszy raz o tym słyszę, ale po Tokio można się wszystkiego spodziewać. Po tych wielu pokazać i sesjach zdjęciowych oraz ciągłych podróżach musisz być pewnie zmęczona. Co najchętniej robisz, gdy odpoczywasz? 

Karla: Rysuję – bardzo mnie to odpręża. Poczułam to mocniej, gdy zaczęłam studia graficzne. Sporo czytam i zawsze mam ze sobą książkę. Odpoczywam aktywnie, nie potrafię leżeć na kanapie przez cały dzień oglądając telewizję. Uprawiam sporty, spotykam się ze znajomymi, z rodziną. Lubię kino.


S.C.: Czy masz swoje ulubione miejsce na ziemi? 

Karla: Nie mam ulubionego miejsca na ziemi. Uwielbiam powracać w strony, które skradły moje serce. Kocham Paryż – poza Polską – jest to mój drugi dom. To miasto znam lepiej niż Gdańsk, do którego powracam po każdej wyprawie. Widziałam wiele pięknych miejsc i trudno mi wybrać. Każde z tych miejsc jest na swój sposób wyjątkowe. Na dzień dzisiejszy najlepiej czuję się w stolicy Francji i w Trójmieście.  

S.C.: Na bezludną wyspę zabrałabym… Wymień 5 rzeczy, bez których nigdzie nie wyjedziesz?

Karla: Książka, ołówek, kartka, sukienka, krem nawilżający Khiels.  

S.C.: Twoje największe marzenie to…  

Karla: Moim największym marzeniem jest osiągać coraz więcej, by nigdy się nie zatrzymać i nie cofać. Chcę każdego dnia rozwijać swoje talenty, aby na starość mieć poczucie spełnienia. Nie mam jednego konkretnego marzenia, ale za to obieram sobie drobne cele, do których podążam cierpliwie, konsekwentnie i z pasją.

S.C.: Życzę Ci, aby ta pasja trwała całe życie. Teraz jesteś na topie, ale czy myślałaś już o swojej przyszłości? Czy po zakończeniu kariery planujesz pozostać w modelingu jak wiele byłych modelek? Czy jednak chciałabyś wieść spokojniejsze życie w pensjonacie nad jeziorem?

Karla: Ciągle się nad zastanawiam, jaką drogę wybrać na przyszłość. Aktualnie studiuję grafikę i uczę się programów do tworzenia grafik komputerowych, więc możliwe, że to z czasem stanie się moim kolejnym zawodem. Pasjonuje mnie to bardzo. Rysuję i tworzę w każdej wolnej chwili. Na pewno chciałabym wieść za kilka lat spokojniejsze życie niż obecnie. Co do pensjonatu, to marzenie pozostaje w mojej głowie i często o tym myślę, a co będzie, zobaczymy.   

S.C.: Dziękuje za ciekawą rozmowę. Życzę powodzenia w realizacji kolejnych pasji i marzeń. 


Udostępnij na Google Plus

O mnie Sylwia Cegieła

Moją pasją są ludzie i rozmowy z nimi. Interesuje się muzyką, filmem, sztuką, sportem, modą i urodą, czyli KULTURĄ powszechnie rozumianą. Lubi też śledzić bieżące wydarzenia, dlatego właśnie założyłam bloga KULTURAlne rozmowy. Znajdziecie tam wiele ciekawych wywiadów. Współpracuje również z miesięcznikiem „Bielski Rynek”, z portalem dla kobiet Women’s Magazine. Udzielam się też gościnnie w kilku portalach lifestyle'owych, o czym informuję na bieżąco na swoim fanpage'u.
Wybierz system komentarzy (Disquis, lub Google+)

Brak komentarzy: