Najnowsze

Co Ty wiesz o lekarzach? – rozmowa z Kamillą Baar-Kochańską, Magdą z serialu „Echo serca”

Seriale medyczne cieszą się niesłabnącą popularnością, a scenariusze coraz bardziej przypominają sceny z życia każdego z nas. To sprawia, że widzowie zżywają się ze swoimi ulubionymi bohaterami żyjąc tym samym ich życiem. Lekarze więc stają się bardziej ludzcy. Taki właśnie jest najnowszym serialu pt. „Echo serca”, którego akcja rozgrywa się w prawdziwym szpitalu. Zapraszam na portal Kulturalne Rozmowy na wywiad z jedną z aktorek – Kamillą Baar-Kochańską, odtwórczynią roli psycholog Magdy – kobiety po przejściach, co sprawiło, że dla niej ważniejszy od własnego życia jest los jej pacjentów.  



W ostatnich latach powstało bardzo wiele seriali medycznych, które cieszą się ogromną popularnością wśród widzów. Jak Pani sądzi, na czym polega ich fenomen? Co widzowie cenią w nich najbardziej? 

Kamilla Baar-Kochańska: W Polsce z jednej strony szalenie szanuje się zawód lekarza i darzy się go wyjątkowym zaufaniem, a z drugiej strony dużo mówimy o chorobach, leczymy się, przeżywamy dramaty rodzinne i trudności, w których rola lekarza jest tak istotna. To również szansa dla widzów na kontakt z emocjami i na zajrzenie troszeczkę za kulisy tej stresującej i odpowiedzialnej pracy. Jest to także możliwość zobaczenia, kim jest prywatnie człowiek, który tak profesjonalnie opiekuje się chorym oraz działa w nadprzyrodzonych okolicznościach. Praca lekarza i szpital to same emocje. Życie i śmierć. Empatia i strach.
Według mnie widzów najbardziej pociąga to, że się wzruszają, przejmują, w jakimś sensie oczyszczają się duchowo podczas oglądania. Nie czują się osamotnieni w swoich bólach lub zwyczajnie doceniają szczęście zdrowego życia – swojego i najbliższych – jeśli takie mają. Taki serial to też rodzaj encyklopedii zdrowia czy działań w tym zakresie. Studium wiedzy. 

Nie boi się Pani, że „Echo serca” – najnowszy film medyczny znów będzie próbą idealizowania służby zdrowia oraz relacji na linii lekarz-pacjent, gdzie o tego ostatniego walczy się za wszelką cenę? 

Ja znam lekarzy właśnie takich, którzy walczą do ostatniej chwili. Myślę, że tworzymy serial bliski prawdy. Pacjenci muszą pogodzić się z losem, który czasami bywa zaskakująco przychylny, a czasami bezwzględny. Lekarze wykonują swoją pracę z pasją, ale bywa że są do bólu bezsilni. Jak w życiu.

W tymże serialu wciela się Pani w rolę psychologa. Jaka jest Magda według Pani? Co już teraz może o niej Pani powiedzieć? I najważniejsze, czy Magda ma swój pierwowzór w świecie rzeczywistym? 

Magda nie ma swojego pierwowzoru, aczkolwiek, kiedy bardzo dawno temu oglądałam "Księcia przypływów” z Barbarą Streisand w roli psychoterapeutki – wiedziałam, że chciałabym zagrać rolę psychologa. Taka myśl zostawia ślad. Barbra podobnie jak Magda marzy o odwzajemnionej miłości, ale błądzi i lokuje swoje uczucia niewłaściwie, mimo że jako psycholog powinna przecież znać meandry wyborów i pokierować sobą lepiej. Kiedy myślałam o Magdzie, inspirowałam się zachowaniem i sposobem kontaktu z otoczeniem Agentki Starling, czyli Jodie Foster z "Milczenia owiec". Jej zranienie, zamknięcie, niechęć i nieumiejętność mówienia o sobie, pewien rodzaj skromności, ale i dobra… tak, to było moją bazą. 
Wiedziałam, że Magda nie powinna epatować swoja kobiecością, że powinna mieć skromny, lecz wyrazisty styl ubierania się. Nie powinna się pewnie malować, lecz być kobietą „transparentną”, która wzbudza zaufanie, daje poczucie bezpieczeństwa. Tutaj kluczem do budowania zaufania jest umiejętność słuchania.


To już Pani drugi serial medyczny. Widzowie z pewnością kojarzą Panią z roli Hany Goldberg w „Na dobre i na złe”. Czym różnią się te dwie postaci od siebie – Hana i Magda? A może są do siebie podobne?  

Myślę, że są zupełnie różne jako kobiety. I to jest świetne. A to co ich łączy to empatia i pewnie rodzaj aury – dają pacjentom poczucie bezpieczeństwa i spokój. A cecha wspólna: nie ma dnia ani godziny, kiedy nie byłyby gotowe ratować potrzebującego człowieka. 
Magda opiekuje się psychiką pacjentów. Próbuje nakierować uwagę na problem natury emocjonalnej. Nakłania do traktowania siebie holistycznie – terapia za pomocą rozmowy i powolnego uświadamiania sobie źródeł trudności i problemu, tak by leczenie szpitalne było wzbogacone, a pacjent w pełni zaopiekowany.

Akcja serialu rozgrywa się w prawdziwym szpitalu. Trudniej czy łatwiej jest się wczuć się w rolę w takich okolicznościach? 

Jest to bardzo ciekawe i w jakimś sensie przyjemne. Daje nam dużo więcej wiarygodności, bo atmosfera nie jest czystą kreacją. Jesteśmy w skrzydle szpitala na Szaserów, gdzie jeszcze niedawno scenariuszem było prawdziwe życie.

Scenariusz jest tak skonstruowany, że wbija w fotel już od pierwszych minut. Czy podobnie jest na planie? Też czuje Pani i reszta obsady te napięcie czy jednak macie chwilę oddechu? 

Na planie jesteśmy skupieni. Odpowiedzialnie i najlepiej jak potrafimy realizujemy scenariusz. Lubimy ten wspólny czas i moment na relaks zawsze znajdziemy.

Czym się Pani kierowała podczas przygotowywania się do roli? Czy miała Pani okazję podpatrzeć pracę prawdziwych lekarzy czy rozmawiać z nimi? 

Podziwiam zawód psychologa. Wielu znam. Doceniam psychoterapię jako jedną z najciekawszych przygód, które można odbyć z samym sobą, więc tak – obserwowałam ich pracę. Mam, parując na planie, do dyspozycji kontakt z psychologiem-konsultantką, z którą konsultuję scenariuszowe przypadki i zadaję pytania, kiedy nie wiem, jak się zachować. To duży komfort i oparcie.

Pani bohaterka nie należy raczej do zbyt wylewnych ludzi, o czym zresztą już sama Pani wspomniała. Czy to znaczy, iż Magda uważa, że nadmiernie odczuwane emocje mogą wpływać na jej pracę? 

Myślę, że obserwujemy Magdę w momencie życia, kiedy „przeobraża się”, zmienia, ewoluuje. Ma za sobą trudny związek. Chciałaby ułożyć sobie prywatne życie. Chciałaby kochać i być kochana, ale to wszystko w jej przypadku jest bardzo skomplikowane. Jej milczenie i niechęć do otwarcia odzwierciedla potrzebę skupienia się na tych najważniejszych wewnętrznych procesach.


Co Pani lubi lub czego Pani nie lubi w swojej bohaterce? 

Podziwiam jej doświadczenie, profesjonalizm, wiedzę – to, że ciągle chce się rozwijać i wybrała pracę na żywym organizmie – w szpitalu – jako psycholog kliniczny, a nie w gabinecie psychoterapii, gdzie mogłaby pracować w sposób spokojniejszy, bardziej przewidywalny, czując, że ma większą szansę pomocy pacjentom. Taka właśnie jest. Lubi adrenalinę i wyzwania. Życzę jej natomiast otwarcia, docenienia samej siebie, odblokowania kobiecości oraz zwyczajnego małego szczęścia w życiu prywatnym. Myślę, że to może ją bardzo zmienić. 

W aktorstwie najważniejsze jest…

Chyba pasja i niezaspokojona ciekawość. 

Podczas jednego z wywiadów mówiła Pani, że aktorstwo jako zawód jest potrzebny i pomaga w tworzeniu ważnych ról. W czym jeszcze pomaga aktorstwo widzom i samemu aktorowi? 

Dobry film i dobra rola mogą wpłynąć na nasze życie. Są jak dobra książka, jak istotna rozmowa z bliską osobą…  uświadamiają nam często, kim jesteśmy i czego chcemy w życiu.

Jako aktorka ma Pani szansę przeżywać wiele żyć w jednym czasie. Które z tych żyć jest Pani najbliższe – te telewizyjne czy jednak teatralne?   

Moje własne. 

A Pani samej jako aktorce emocje zapożyczone od odgrywanych przez Panią postaci przeszkadzają czy pomagają w tworzeniu postaci? 

W granych postaciach lokuję moje emocje. To naturalny mechanizm.

Dowód sympatii od fanów, który zapadł Pani najbardziej w pamięci to? 

Każdy przejaw sympatii jest dla mnie tak samo wzruszający i ważny. Za każdy jestem wdzięczna moim widzom. 

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wielu ciekawych ról.

Zdjęcia: Anna Gostkowska/TVP
Rozmawiała

Brak komentarzy