Najnowsze

Anna Partyka-Judge: Na krawędzi uczuć – historie kobiet zdradzonych

Z Anną Partyką miałam już okazję dwukrotnie rozmawiać za sprawą jej książki pt. „Monopoly – gra o wszystko” (recenzję możecie przeczytać tutaj) oraz o Hiszpanii, gdzie od kilku lat mieszka (o książce "Monopoly…" rozmawiamy tutaj, a o Hiszpanii tutaj). Teraz znów mam okazję recenzować kolejny tytuł pióra tej autorki. 


Tym razem chodzi o „Na krawędzi uczuć” – historię sześciu kobiet, którą napisało samo życie i których połączyło jedno – zostały zdradzone. Każda z nich ma więc swój własny bagaż doświadczeń, inny punkt widzenia świata. Wszystkie muszą również podjąć ważne, ale też trudne życiowe decyzje, ponieważ właśnie stanęły na krawędzi. Połączyła je nie tylko zdrada, ale też miejsce, w którym się znalazły – nadmorski kurort. To tam rozgrywa się batalia o ich nowe życie „po”. Muszą wszystko na nowo poukładać i spróbować pozbierać się wewnętrznie. Wszystko to dzieje się po okiem doświadczonego psychologa. Czy im się to uda? Tego dowiedzieć się nie sposób bez przeczytania całości historii.

W tych historiach nie ma chaosu. Wszystko jest poukładane i ma swoje miejsce, porządek i przestrzeń, ponieważ każda z tych kobiet stanowi osobny rozdział książki.
Książka opowiada o tym, jak trudno jest na nowo zacząć żyć, kochać oraz zaufać, gdy doświadczyło się zdrady i związanego z nią cierpienia, tym bardziej kiedy takiego okrucieństwa dopuszcza się ktoś, z kim jesteśmy związani wydawać by się mogło – na zawsze, na dobre i na złe. Taki policzek boli wtedy najbardziej. Trzeba wtedy znów zacząć cieszyć się życiem i jego najmniejszymi fragmentami, spróbować poukładać sobie wszystko na nowo. Dać sobie zwyczajnie szansę na ponowne szczęście – łatwo powiedzieć, ale zrobić ten pierwszy krok trudno. Bohaterki „Na krawędzi uczuć” próbują właśnie to zrobić. Mimo ogromnego bólu wciąż wierzą, że im się uda, ale czy na pewno i czy wszystkim? Tego nie wie nikt. Jednak czy warto obwiniać się o cierpienie i zastanawiać się na popełnionymi błędami? Każda z tych kobiet miała przecież wcześniej udane życie, którego nie też nie da się zapomnieć i to w tym należy doszukiwać się nadziei. Porażki przecież doświadczamy całe życie. To, że popełniło się kiedyś błąd, nie przekreśla reszty życia. Czy dziewczyny będą umiały to zrozumieć? Czy wybaczą i dadzą drugą szansę sobie i innym? Wszystko zależy od nich. Pocieszające jest to, iż zawsze jest nadzieja na lepsze jutro. Bohaterki muszą jedynie odzyskać chęć do życia oraz poszukać na nowo szczęścia w sobie. Warsztaty z psychologiem dotyczące podwyższenia samooceny mają im w tym pomóc. Nic jednak nie wydarzy się, jeśli same nie będą tego chciały. Najzabawniejsze w tej całej historii jest to, że sama Edyta ma również kłopoty prywatne, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Jak więc radzić innym, jeśli samemu ma się życie w kompletnej ruinie. Cóż…., życie bywa zaskakujące. 

„Na krawędzi uczuć” mimo ogromu bólu i cierpienia, daje również ogromne ilości pozytywnej energii, poczucia zrozumienia oraz pozwala na pozbycie się złych emocji z naszego umysłu. Lekka i nieskomplikowana narracja sprawia, że książkę czyta się szybko. Autorka nie rozdrapuje zbyt długo ran oraz nie rozkłada tragedii na czynniki pierwsze, dzięki czemu dialogi nie są przerysowane czy nacechowane przesadnym dramatyzmem. Czytelnik pozwala sobie więc na chwilę zapomnienia i niecierpliwie wyczekuje szczęśliwego zakończenia każdej z tych historii. Przecież takie doświadczenia mogą spotkać każdą z nas. Serdecznie polecam. 

Brak komentarzy