Najnowsze

Nela – mała reporterka – rozmowa o podróżach i planach

Nela podróżuje po świecie odkąd skończyła 5 lat, aby potem móc podzielić się swoimi przygodami i zdobytą wiedzą z innymi dziećmi w programie telewizyjnym czy w książkach. Wspięła się na Andy w Boliwii, zwiedziła boliwijskie wulkany oraz gejzery. Była w Peru, Tajlandii czy Filipinach. Ostatnio zdobyła również Bestsellera Empiku za najnowszą książkę. Na portalu Kulturalne Rozmowy opowiada o swoich ulubionych miejscach oraz najbliższych planach. 
   

Piszesz książki, nagrywasz programy i chodzisz do szkoły. Bardzo tego dużo. Jak radzisz sobie z tym wszystkim? Ktoś Ci pomaga? Wspiera w działaniach? 

Nela: Faktycznie, moje życie jest bardzo aktywne, ale bardzo to lubię. Uwielbiam przemieszczać się i angażować w różne aktywności. Podczas podroży, zawsze nagrywam filmy i zbieram materiały do książek, a teraz i do czasopisma, nad którym pracuję. Zakładam również fundację, która ma na celu wspomaganie zwierząt i ochrony środowiska naturalnego, a przede wszystkim naturalnych siedlisk zwierząt, których – niestety – jest na świecie coraz mniej. Fundacja będzie też prowadziła badania naukowe nad bioróżnorodnością fauny i flory. Powstaną bazy badawcze w różnych zakątkach świata, gdzie będą zapraszani naukowcy, ale przede wszystkim dzieci, które będą mogły się uczyć i poznawać dogłębnie świat zwierząt w różnych środowiskach. Przekaz fundacji, tak samo jak moje książki i filmy będzie skierowany do dzieci. Pracuję nad tym i wszelkie szczegóły będę podawała w moim Facebooku.

Od czego w ogóle zaczęła się Twoja pasja do podróżowania?

Moja pasja do podróżowania i odkrywania zachowań zwierząt w ich naturalnym środowisku była odkąd pamiętam. Oglądałam od małego programy przyrodnicze, a najbardziej pokochałam filmy Steve’a Irwina.

Jak na Twoją pasję i popularność reagują rówieśnicy i nauczyciele w szkole? 

W szkole jestem zwykłą uczennicą.

Ile państw lub miejsc odwiedziłaś do tej pory i które z nich są Ci najbliższe? 

Myślę, że było to już ponad czterdzieści państw. Każde miejsce jest zupełnie inne i wyjątkowe. Na przykład Argentyna to jeden kraj, ale można znaleźć w nim przekrój prawie wszystkich stref klimatycznych: od zimnych, śnieżnych miejsc na południu, gdzie żyją pingwiny – przez rozległą, kamienną pustynię, gdzie żyją guanako, pumy i pancerniki, a na wybrzeżu są kolonie słoni morskich – aż po tropikalną dżunglę, gdzie można zaobserwować ostronosy, tukany i jaguary.
Wszędzie mi się podobało, gdyż w każdym miejscu odkryłam coś nowego i każde wniosło niesamowite wspomnienia do mojej pamięci. Nad pustynią (przy wybrzeżu) w Argentynie widziałam niesamowitą ilość bardzo jasnych gwiazd oraz bardzo wyraźną drogę mleczną, a wszystko to na tle ogromnego, białego szkieletu wieloryba. Coś niesamowitego.

Co dają Ci te podróże? 

Przede wszystkim wiedzę i możliwość przekazywania tej wiedzy innym dzieciom przez moje książki, filmy oraz czasopismo, które powstaje. Dostaję bardzo dużo wiadomości od dzieci i ich rodziców, którzy czytają moje książki czy oglądają moje filmy. To bardzo miłe i niesamowite listy, które jeszcze bardziej motywują mnie do działania. Dziękuję moim wszystkim czytelnikom! Czytam te wiadomości ze łzami w oczach.


A przyjaźnie? Udało Ci się jakieś zawrzeć? 

Głównie ze zwierzętami (śmiech).

W jaki sposób wybierasz kolejne miejsce podróży? Czym się kierujesz? 

To trudne pytanie, ponieważ nie mam konkretnego planu podróży. Wszystko zależy od tego, co mnie akurat nakieruje. O Antarktydzie marzyłam od dawna i do tej wyprawy przygotowywałam się od roku. Musiałam nauczyć się nurkować w suchym skafandrze nurkowym, gdyż była to wyprawa nurkowo-odkrywcza. To nie jest łatwe, gdy temperatura wody na Antarktydzie w lutym (chociaż jest tam wtedy lato) wynosi około -1, -2 stopnie Celsjusza (woda jest słona, więc szybko nie zamarza). Zanurzając się, czułam jak drętwieją mi usta, ale nurkować w tych wodach to niezapomniane przeżycie. 

Wydałaś kilkanaście książek dla dzieci – małych pasjonatów podróży. Czy będą następne? 

Będą i mogę to obiecać (śmiech). Jednocześnie – tak jak wspomniałam – pracuję nad czasopismem dla dzieci, które również będzie zwierzęco-podróżniczo-odkrywcze tak jak moje książki. Jak będę gotowa z wydaniem, poinformuję o tym na moim Facebooku.

Co przywozić ze swoich podróży? 

Ostatnio chciałam przywieźć kota (śmiech). A tak na poważnie, przywożę wszystko, co może zainteresować dzieci na moich spotkaniach autorskich. Mam już cztery skrzynie różnych rekwizytów, o których opowiadam. Nie udaje mi się o wszystkich opowiedzieć, ponieważ jest ich za dużo, ale wszystkie wyjmuję i ustawiam na scenie, aby dzieci mogły je zobaczyć. Ostatnio do mojej najnowszej książki „Nela i wyprawa do serca dżungli” udało mi się uzyskać kopię czaszki największego kota na świecie – LYGRYSA. To jest mieszaniec (hybryda), która powstaje w niewoli przy skrzyżowaniu lwa i tygrysicy. Ogromny kot. Większy oczywiście od największego dzikiego kota, czyli tygrysa. 

Podróżowanie to styl życia, pasja czy recepta na dorosłe życie? Wiążesz z tym swoją przyszłość? 

To podróże związały swoją przyszłość ze mną (śmiech). Są częścią mnie. 

Gdzie udasz się w kolejną wyprawę? 

Do Polski – odpowiadając na te pytania jestem w Argentynie.

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci wielu ciekawych przygód. 

Brak komentarzy